WKOPI.PL Poniżej przedstawiamy kopię sfotografowanej strony internetowej http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:rQqELNMIlNIJ:www.bandycituska.com/main.php%3Fmswia+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl przez WKOPI.PL. Kopia przedstawia stan strony na 2016-02-04 17:17:44 CET z pominięciem treści ładowanych dynamicznie przy każdym wyświetleniu danej strony internetowej. Aktualnie strona może wyglądać zupełnie inaczej.

| START | Fotografia poniższej strony | Zrób zdjęcie strony internetowej | Szukaj | Zgłoś naruszenie zasad | Regulamin | Kontakt |
 



Korzystając z serwisu wkopi.pl akceptujesz postanowienia regulaminu.
To jest kopia z pamięci podręcznej Google adresu http://www.bandycituska.com/main.php?mswia. Zdjęcie przedstawia stan strony z 1 Lut 2016 18:12:39 GMT.
Aktualna strona może wyglądać inaczej. Więcej informacji
Pełna wersjaWersja tekstowaWyświetl źródłoWskazówka: aby szybko znaleźć wyszukiwane hasło na stronie, naciśnij Ctrl+F lub ⌘-F (Mac) i użyj paska wyszukiwania.
Blog o Piotrze Niżyńskim, nielegalnym podsłuchu i monitoringu
[Zapisz stronę!]

Blog o Piotrze Niżyńskim. Cierpię od lat, "premier zrobił [mi] tortury"

[teza TVP (?); wg mnie bardzo prawdopodobne]. — TEN PODSŁUCH ITD. ZAŁATWIŁ CHYBA JAN PAWEŁ II (kliknij).Nagonka; sadyzm kwitnie, zwłaszcza na Wiejskiej (jest przestępcze śledzenie). Bardzo ważna www! Od ponad 20 lat każdy dom jest przezroczysty i słyszalny, naprawdę!


NIELEGALNIE.PL albo BANDYCITUSKA.COM

To jest człowiek, który wycierpiał najwięcej w ostatnim 1000-leciu. Świadków były tłumy. Polska zamieniona w piekło podsłuchowe; rzesze chciwych ludzi z bloków, przedsiębiorców, lekarzy, recepcjonistek, kelnerek, bankierów, agentów nieruchomości, dziennikarzy, pracowników marketów i stacji benzynowych za pieniądze zawodowo ćwiczących zobojętnienie na zło w Polsce i krzywdę drugiego: szpiegujących w gangu, a nawet samemu organizujących dlań sadyzm... On ledwo żyje, strasznie zmęczony bezsennością i wrzaskliwą torturą.

KORUPCJA W SZCZEGÓŁACH (WŁADZE + MEDIA, BIZNES, SĄDY).  DOWÓD ZNAJDŹ W RAMCE

(to jest ten niepracujący samotny, którego TVP+POLICJA(!) już od 1992 r.gdziekolwiek jest i "24/7" – nielegalnie śledzi i podsłuchuje istniejącymi, co mało kto wie, radarami metalu na RTCN-ach, w Polsce i za granicą, udostępniając zdalny podsłuch ciała na żywo (poprzez tel. 112) także innym osobom i instytucjom (jest też podgląd ekranu na podstawie jego naturalnego promieniowania, a od 2000 r. także przez Internet). Wiedzą w związku z tym o nim wszystko. To szpiegowanie Piotra szefowie wszystkich szefów wprowadzili też (podobno z poparciem papieży) m.in. do mediów i, za PiS i PO, ogólnie mas przedsiębiorców (współudział za nieegzekwowanie podatku i łapówki; za Tuska taki postęp, że aż podnieśli VAT(!!!)). Od X/2010 jest stopniowo coraz gorzej nękany (początkowo pod pozorem jakiejś studenckiej draki) – tak, by dokuczała mu obecność plotkarzy-obmawiaczy czy szpiegów – przez  przedsiębiorców i właścicieli nieruchomości, ich szpiegowskie dzieci, wciągnięty za pieniądze  personel (głównie młodzież) oraz państwo i  media (agenci obsługujący podsłuch ogłaszają jeszcze reszcie POŁOŻENIE Piotra, nasyłając te słuchające tłumy na mieście: mafia się mu prezentuje na każdym kroku, od lat, jak gdyby plotkował o nim cały naród). Wciągano też studentów z uczelni, więc przychylni nie byli (obecnie tyle ludzi jest w gangu, a zwłaszcza firm – tutaj wlicza się Internet komercyjny, ogłoszenia, media – że też mu nikt nie pomaga). Masy szpiegów-przestępców – a także władze i obsługa firm (w tym dużych państwowych) w Polsce i za granicą – zachowują się przy tym wobec niego "jak jeden mąż", jakby ich ustawiano (zaczęło się od masowego nachodzenia i prywatnych aluzji na każdym kroku, codziennie, niby to o czym innym lub do kolegi – zawsze kto inny); szpiedzy  wysypują się na ulice dziesiątkami i zapychają autobusy, rozkręcające się od końca 2010  coraz gorsze rodzaje masowych prześladowań są skoordynowane w skali globalnej (sic), a pojedyncze sytuacje powiązane wzajemnie i z życiem Piotra, jakby czuwało jedno centrum. POLICJA, TVP Warszawa(?) i urzędy, zamieszani (jak podpowiadano) w całej Polsce w ten podsłuch, załatwili różnorodne dręczenie w kolejnych mieszkaniach i hotelach, z pomocą obsługi, pośredników, właścicieli i sąsiadów, od czego uciec się nie dało; zaś do 2002 r. zorganizowano specjalne RADIO o zasięgu ogólnopolskim, międzynarodowym, a nawet międzykontynentalnym, gdzie męczy się jego mózg 24/7 skrajnie cichymi szeptami (przekaz podprogowy(!!!), manipuluje myślami). (Od 2006 r. robiono wręcz w tym celu masowe REMONTY bloków, wszelkich urzędów, sklepów czy szkół, żeby poukrywać telefony w murach; zrobił to prawie KAŻDY szef firmy mającej coś swojego. Całej Polsce można centralnie sterować umysłami, choćby delikatnie.) Stało się to od 2013 r. straszliwą TORTURĄ i jawną próbą doprowadzenia go do szaleństwa, bo tym tajnym radiem mafii  nieruchomości lub ludzie atakują go wszędzie, wielogłosowe obecnie i wrzaskliwe ścieżki dźwięku 24/7 obezwładniają umysł i uniemożliwiają myślenie, a miasta i bloki są gęsto usiane szpiegami (Centrum może zawsze "aktywować" poszczególne smartfony, przywalić w sklepy, blok i ulicę). To jest jak piekło, nie ma ucieczki, zasilane od latarni wszędobylskie smartfony męczą całe osiedla (zwł. w Warszawie). Szpiedzy znęcają się nad nim różnie co dzień i kradną już od poł. 2011 (życie odtąd stało się uciekaniem); cały 2013-15 występuje  skrajna tortura, wielogłosowy szept non stop (bez choćby 10s przerwy, nie udało się uciec); dręczy się go w pełni świadomie, rodzina dawno z TV, każdy warszawski lokal pomaga (w tym państwowe), a słowo "tortura" nie jest na wyrost, bo ciężko wytrzymać każdą minutę... Tutaj Piotr opisuje korupcję i dotykające go prześladowania polityczne: setki tysięcy euro strat, nękanie i dręczenie, uwięzienia, szykany. To ma ścisły związek z rządem: nie tylko Tuska, ale nawet PiS-owskimi, zresztą ich ministrowie bywali w przestępczych mediach, nieszczególnie się z tym kryjących – boją się tylko głośno mówić – a politycy wespół z nimi regularnie okazują aluzjami znajomość tematu(!!!). Problem trwa, "obserwuj i zabijaj" to powszechne zadanie dla właścicieli nieruchomości; państwo i mafia śledząco-niszcząca stały się jednym. Nie tylko w Polsce.)   [Wyjaśnij od 0]   [Dno w polityce]   [Kontakt z autorem / wyślij wideo]

Wizyt dziś (nowych): 34, od początku 2015: 41863 (różnych).
Powtórne odwiedziny tych samych osób nie są liczone.   [DYSKUSJE]
W 2014 r. telewizji ufało: 56% Polaków (Eurobarometr), prokuraturze itp.: 28% (CBOS)
Pomoc mieszkaniową zaproponowało od 2013:  0  (nawet w innej sprawie nie piszą)


Strona przestała się otwierać?  Blokują ją?  POZNAJ  JEJ  FACEBOOK

Pliki głównie z marca 2012 (w tym opis międzynarodowej serii złodziejstw+pogróżek, jest m.in. nasz bank oraz zagraniczny patrol policji: rozbój)  |  nagrania audio  |  tony foto/wideo, tzw. DOWODY
Tak wykorzeniono dobro w prokuraturach i sądach (nawet w Trybunale w Strasburgu?)  |  WŁĄCZ dźwięk tortury ("tak, tutaj będzie sprawa" itp.: w kabinie dźwiękoszczelnej 40 dB, 2014-11-17)  |  WYŁĄCZ dźwięk
(Nie odczujesz w pełni bólu, bo u PN to idzie ze wszystkich ścian, poza tym nagrało się niezbyt wielogłosowo: potrafią się bardziej wyżywać, że aż skręca)  |  Dowód na tajne zasilanie wynajętego domku

Akta nielegalnego wypędzania na bruk przez Policję  (zob. wideo)   |   NOWA PARTIA!!!   |   *HOT* Sprawdzam budynki związane z premierem i PO.  Nowe wideo Piotra >>
Fala abdykacji na tronach europejskich, chyba z tym powiązana. Papież i inni   |   Masowe najścia na mieście. Przemarsze szpiegów na WIDEO (dowód, więcej tu)


14. stycznia 2016

Śmierć Barbary Blidy była najprawdopodobniej zabójstwem, tym pierwszym – moje DOWODY     [jest i coś ws. Smoleńska]

[ROZWIŃ WPIS] – nie chcę tą niejako poboczną aferą odwracać uwagi od głównych afer gigantycznych, będących przedmiotem bloga, a tworzących przez układ nagłówków i treści jego kształt. Kliknijcie, jeśli chcecie przeczytać. Ostrzegam, będzie też co nieco słów prawdy o Watykanie (a także grobowo poważne podejrzenie wobec J. Kaczyńskiego), więc superwrażliwi trzymajcie się z dala.

edit 2016-01-16: W sprawie instalacji dźwiękowej w mym nowym domu...   [rozwiń dopisek...]

edit 2016-01-17: Spikerzy tortury przypomnieli mi dziś piosenkę Czerwonych Gitar autorstwa Sienkiewicza (później – jak pamiętamy – był taki Minister Spraw Wewnętrznych, B. Sienkiewicz, który wyjątkowo był bezpartyjny – i jeszcze drugim takim świeżym przypadkiem była Maria Wasiak z PKP z czasów katastrofy kolejowej, też ta bezpartyjna została ministrem...), piosenkę pod tytułem "Człowiek z liściem" – matka nam wkrótce potem zaczęła opowiadać jakieś brednie o tym, że jej dzieci mają antenki na głowie – która to piosenka dziwnym trafem też, tak, jak i inne na mnie i Watykan wskazujące ciekawostki, ujrzała światło dzienne w 1992 r. I raczej o kimś młodym opowiada (ewentualnie o jakimś staruszku), bo to zwłaszcza ci jeżdżą autobusami. (Przypominam na marginesie, dla ułatwienia interpretacji, że śledzi mnie się "raczej" radarowo, na zasadzie dopplerowskiej analizy powracającyego echa  promieniowania: a Pałac Kultury ma zwłaszcza na swym szczycie, niczym jakieś drzewo, poziomy z... no właśnie, w tym chyba rzecz.)

edit 2016-01-23: Lekceważenie dowodów z obawy przed podaniem adresu strony www (bo zawsze można tam dodać kolejne, podjąć polemikę itd.) – to metoda polityków (i ich małych mediów) oraz mass mediów typu gazety, telewizje, gdy mają coś na sumieniu. Potrafią przecież pisać nawet o rzadkich zjawiskach pogodowych, zaćmieniach itp. gdzieś tam na innej półkuli. Jednak PiS już podobno stara się o zaprowadzenie swobody cenzurowania Internetu pod hasłem jakiejś standardowo włączonej rządowej ochrony przed pornografią, do której mieliby się automatycznie dostosowywać dostawcy Internetu. Ja na sam termin w sądzie czekam np. ok. 7 miesięcy. RAZ ZAPROWADZONEJ CENZURY INTERNETU NIKT TAK PRĘDKO NIE COFNIE – BĘDZIE Z NAMI PRZEZ WIELE, WIELE LAT. A teraz przykłady wpisów z dowodami: 1/07/2015↓*, 10/06/2015 (*widać twarze mówiące, więc jest identyfikacja głosu), 5/04/2015 (trochę widać mowę pod koniec, zresztą ZEZNAM o tym incydencie), 5/03/2015*, 13/02/2015, 3/02/2015, 28/01/2015, 26/01/2015, 10/01/2015*, 25/12/2014*. Wybitnie też jaskrawym przykładem lekceważenia tematu, który ewidentnie istnieje, jest sprawa najprawdopodobniej  częściowo sfałszowanych (by był psychologiczny efekt) wyborów (w których prawdopodobieństwo nietrafienia w tak okrągły wynik wynosiło 99,8%), o której była mowa pod wpisem 10/10/2015↓. Lekceważą to w mediach publicznych i wśród polityków, w mediach katolickich i komercyjnych, w PKW i Sądzie Najwyższym też nie zrobili choćby wzmianki na stronie internetowej.

edit 2016-01-24: Zastanawiacie się, czy za śmiercią mej ciotki, o ile naprawdę była zabójstwem, mógł stać jakiś racjonalny motyw inny niż jakaś satanistyczna ostentacyjność czy np. pogrążanie polityków przez Watykan? Tak, dostrzegam taki motyw...   [rozwiń hipotezę...]   [edit 2016-01-28: W tytule tego wpisu jest mała pomyłka. Już wcześniej w związku z podsłuchem najprawdopodobniej zabito moją "koleżankę" z gimnazjum Agnieszkę PIOTRowską, a być może już w I poł. lat 90-tych było coś takiego (w każdym razie jakiś trup leżał w naszym blokowym śmietniku – może nie zabili tego człowieka specjalnie). Słowo honoru + przekonajcie się sami. Szczegóły tutaj (czasy Jana Pawła II i rządu SLD-PSL z Millerem jako premierem). Być może dlatego rok 2002 jest taki szczególny – rok pielgrzymki papieskiej, może jakichś uzgodnień (porównajcie to z powyższą rozwijaną hipotezą)... Tak czy owak, tutaj w sprawie Blidy i Smoleńska też macie wyraźne poszlaki w postaci przecieku: kliknijcie ROZWIŃ, a potem np. obrazek po lewej.]   [edit: Po kliknięciu "Szczegóły tutaj" znajdziecie, dlaczego w moich oczach prawie na pewno sprawcą zabójstwa Piotrowskiej (zwanej przeze mnie wtedy Agusią P.) był Jan Paweł II. Po prostu powiedział on tego dnia coś rzadkiego, co brzmiało jak przyznanie się, a co media nagłośniły (a nawet te kościelne przecież niecodziennie podawały świeże cytaty z papieża). Tymczasem to być może nie jedyny jego tego typu wyczyn (już mniejsza tu z roztrząsaniem potencjalnych relacji Pawła VI do zgonu Jana Pawła I – i do o. Pio, który mógł być oszustem, a który po spowiedzi wytypował Wojtyłę na papieża – czy np. jeszcze wcześniejszego Jana XXIII do powiedzonka i dalszych losów Gagarina oraz w ogóle do  podboju Kosmosu: być może to w Watykanie byli prowodyrzy tych eskapad, w związku np. z kończącą się listą papieży czy zwłaszcza postępami nauki i filozofii, w tym także – ociekającej momentami podobnym tematem, np. w GM, A – filozofii Nietzschego; w świecie islamu czy np. Chinach jakoś się tak do tego Kosmosu nie spieszono; ględzili mi spikerzy ostatnio całymi dniami o tym wszystkim i o starości watykańskiej niewiary, ta miałaby sięgać przynajmniej 50 lat wstecz, a u Karola Wojtyły być z nim, przynajmniej od czasu do czasu, już od młodości). Otóż już w gimnazjum nazwisko tej dziewczyny kojarzyło mi się wyłącznie z Zabójcą Księdza Popiełuszki, o czym nawet parę razy mówiłem głośno, zaś Wikipedia podaje nawet więcej czołowych nazwisk związanych z tamtą zbrodnią z (nomen omen) Roku 1984 i jej rozliczaniem: Piotrowski, Pietruszka, Pietrasiński... Papież raz zresztą w 2002 r. mówił pieszczotiwie o "Pietrku, który tam stoi" – wspomniałem o tym w tymże tekście o genezie podsłuchu, gdzie i sprawa Piotrowskiej jest omówiona. 1984-1993-2002?... Podpowiada(m) też dzień śmierci Karola Wojtyły: 9666-ty dzień pontyfikatu (porównajcie tę dziewiątkę z powyższym zestawieniem – wprawdzie środkowego roku nie jestem pewny, ale z innych przyczyn wydaje się bardzo prawdopodobny). Pamiętajmy, litery PTN (a zatem, być może, nawet plan mnie dotyczący) pojawiły się w najwyższej polityce już za Pawła VI, jest o tym w ww. tekście, zaś naciągany chyba nieco temat współczesnych męczenników chrześcijaństwa cyklicznie podsuwają mi media katolickie (typu eKAI, RV).]   edit: W dniu śmierci tej koleżanki był też podobno w Naszym Dzienniku, jakoby przypadkiem i z innego powodu, pasujący do skojarzeń z Popiełuszką, artykuł "Eliminacja polskiej konkurencji". W toruńskim dodatku Gazety Wyborczej trafił się wtedy artykuł z tytułem "ON NAS CHRONI". Oto zaś Gazeta Lubuska: "Przewieźli się", a Super Express rozkręcił wtedy "jakąś" aferę remontowo-łapówkarską z udziałem Komendy Głównej Policji. Natomiast wg Internet Archive na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (Millera) były wtedy takie oto tematy: najpierw obsługa państwowej kasy (przeddzień), potem dobra kontrola płynów w samochodach (dzień po). Wyjaśniam tym, co nie przejrzeli tego tekstu o JP2, do którego jest link w nagłówku (a wymieniam tam inne, ważniejsze potwierdzenia): śmierć była w wyniku, najprawdopodobniej spowodowanego przez sprawców np. z Policji, poślizgu przy wyprzedzaniu. Również i Policja.pl dzień wcześniej ogłosiła statystyki w tym temacie.   edit: Chciałbym wreszcie zauważyć, że data śmierci komendanta głównego Papały to efekt zabawy cyframi mojej daty urodzenia(!!!): 25/09/86 moje narodziny, 25/06/98 jego śmierć – wystarczy końcową szóstkę przesunąć dwa wstecz. W Gazecie Wyborczej był tego dnia (komendanta zabito ok. 22:00) np. artykuł "Do widzenia Inwazjo", "Demokratyczny poganin", a także "Kronika policujma" [nie o "policyjna" chodziło?...] o jakimś  najściu ze strony przestępcy-furiata, "Pewne oko strażnika", "Cały naród w piekle", "Strach przed barbarzyńcą" oraz "Papierowa scheda" (w kontekście wyłudzeń – kojarzy się to i z papieżem, i z opisanymi przeze mnie, ponoć przezeń wykreowanymi, oszustwami mieszkaniowymi, i z MOIM przedrzeźnianiem słowa "papież"), ale to może za mało, trzeba poszukać większej liczby poszlak na  odgórną zbrodnię, którą gotowe byłyby poprzeć także wolne media (czyt.: także ich katolicki pierwiastek). Co jeszcze? Po południu w dniu śmierci generała zapowiedziano też podróż Buzka do USA (co za rzadkość! raz na rok czy na trzy?), gdzie później latami krył się (nadal się kryje?) podejrzany o zabójstwo Mazur. Medialny akompaniament przy popełnianiu zabójstwa, choć się je mimo wszystko kryje, znamy dobrze z przypadków, w których skojarzenia z Watykanem były bardziej oczywiste; zrobił się z tego redaktorski standard, nawet w mediach kościelnych... Ciekawe, ile to już łącznie, wraz z tymi ok. 15-oma zbrodniami z II dopisku do wpisu o Smoleńsku (nr 15 to tam zamach na Prokuratora Generalnego Ukrainy)?... Nergal coś wspominał o "najbardziej zbrodniczej sekcie" – OK, nadaje się ten pan na zbieg okoliczności z nazwiskiem...

(22:59)

11. grudnia 2015

Kupiłem dom. Oto fakty

[Bardzo drogie to i dlatego trudno się zdecydować.] Oferta była "bezpośrednia", znaleziona na Domy.pl, kupiłem 3 tygodnie temu. Zaraz po zakupie – i oficjalnym wpisie do księgi wieczystej, co ze 2 tygodnie zajęło – zabrałem się (z drogą pomocą pracowników fizycznych ogłaszających się na olx.pl) za  rozkopywanie działki ze wszystkich stron w celu znalezienia zewnętrznego dodatkowego źródła prądu: bo odkąd wiem o tym, że nieruchomości się remontuje, by ten przekaz podprogowy telewizji(?) miały (a wiem o tym od października 2014 r.), odtąd podejrzewam jakiś w tym udział sąsiada (z wyjątkiem nieruchomości publicznych) – wpisuje się też zresztą w to podejrzenie (obok ciągle mi udowadnianego szpiegowania ekranu właśnie zapewne w zwolnionym może specjalnie lokum sąsiadów; zresztą jestem w ciągłym kontakcie z nieznanymi mi spikerami, którzy to łatwo mogą pokazywać...), stwierdzona doświadczalnie, przykra niemożność  wyłączenia dźwięku przez wyłączenie "głównych bezpieczników domowych".   [edit: Żeby absolutnie wykluczyć z kręgu podejrzanych (o zasilanie tego całego grającego ustrojstwa) swój własny prąd, choćby nawet taki sprzed licznika i wyłącznika, prześledziłem właśnie całą drogę swego przyłącza elektrycznego i nic w niej niezwykłego nie ma, więc to na pewno nie żadne podkradanie z zakładu energetycznego. Mylących poszlak, że to rzekomo ten zły  sąsiad-złodziej zasila było zresztą nawet więcej. Np. na jesieni 2014 r. właściciel wynajętego innego domku Andrzej Graff zaprzeczał, jakoby była u niego jakaś grająca ukryta instalacja, ale robił to niespójnie. Raz więc np. sam wszedł na temat, jak to nazwał – uwaga – "instalacji podsłuchowej", gdy go pytałem o jakieś grające rzeczy, ale to tylko w tym kontekście, że bywa (chyba) coś takiego; lecz, jak kontynuował w rozmowie, u niego jej nie ma. Wszakże pod koniec mojego pobytu tam, gdy właśnie mnie wywalał (była wtedy Policja i zatrzymano mnie z powodu jakichś zaszłości, pseudopostępowań prokuratury o pewne niezwiązane z nim rzeczy), wściekał się też m. in., że: "instalacja podsłuchowa rozp***ona!"... Tym poprzednim razem, gdy zaprzeczał jej istnieniu (później jeszcze zaprzeczył raz przez telefon), opowiadał też o 2 kablach prądowych: jednym oficjalnym od ulicy, a drugim takim, co – uwaga – idzie  do sąsiada (a nie od niego), podobno jakąś inną drogą – teraz może nawet taki dopiero dodadzą (niewiele to przecież kosztuje czasu), żeby wyjść na tym porządniejszych, że w błąd nie wprowadzających, ale prawdopodobnie p. Graff po prostu zmyślił to – przez wzgląd na moje podejrzenia, bym przez to tym bardziej uwierzył w tę wersję o sąsiedzie. Tymczasem właśnie najprawdopodobniej to Z GMINY idzie prąd dla prywatnych smartfonów – z jej latarni ulicznych. Spróbuję później wstawić tu na to dowód w formie reportażu wideo. Nieruchomości, nawet prywatne, są istotnym źródłem tej tortury na każdej ulicy, gdzie tylko się zjawię; któż by chciał latami za taką torturującą instalację płacić jak za swój prąd?... Zresztą gminy (czyt.: Skarb Państwa), jak skądinąd wiadomo (np. stąd), płacą też za samo wykonanie remontu (jako uczestnicy i pośrednicy w funduszu europejskim).]   Efekty rozkopywania pokażę wkrótce: znajdzie się na pewno kabel zasilający poprowadzony potajemnie od któregoś "sąsiada", bardzo głęboko i ostrożnie.

Co jest najciekawsze – dom ten jest w stanie surowym zamkniętym. Oznacza to, że w środku jest niewykończony, a w moim przypadku wręcz wszędzie widać gołe cegły, za to są już drzwi, dach i okna. A i tak wszystko w środku i na działce gra, równomiernie i tak samo, jak na dworze [ba, może nawet i w innych domkach z osiedla]. Jak to możliwe? Otóż, jeśli się przysłuchać i przede wszystkim zbadać czujnikiem (choć teraz już wyłączają kabel w czasie mej obecności), to  prąd zmienny można z odległości wyczuć w kanałach wentylacyjnych, jednak nie w nich samych oczywiście (nic tam nie ma), lecz w ich bloczkach betonowych, "aż po sufit"; jest w domku nawet taki jeden bloczek przykładowy, zupełnie gdzie indziej, gdzie widać puste wydrążenie – pewnie to coś w tym rodzaju; jak widać, mają takie. Zaś na zewnątrz domu grają na całą działkę, co dobrze można usłyszeć,  przybudówki przy fundamencie,  niejako poszerzające go (nie ma ich bynajmniej w projekcie budowlanym) [edit: nie, to sam fundament!] – jestem dopiero na etapie wstępnego badania tego, bo póki co wydawałem forsę tylko na kopanie. Powyżej wkrótce pojawi się film wideo zrobiony telefonem komórkowym, gdzie zobaczycie to wszystko, włącznie z datą zakupu na akcie notarialnym; zrobię też i taki z pojawiającym się i znikającym prądem w pionach, wśród tych gołych cegieł w środku, w rytm mego podłączania przechwyconego już tajnego przewodu do oficjalnego gniazdka (choć tam na razie  nie ma w ogóle oficjalnego okablowania elektrycznego wewnątrz domu, poza garażem), oraz jeszcze jeden film związany ze smartfonami (gdy je już znajdę, na co najdłużej przyjdzie poczekać), który wam pokaże, że one mają specjalny program i na pewno jakieś transmisje odbierają (wyjaśni się, z jakich częstotliwości i jak przetworzone). Jeszcze taka uwaga co do poprzedniego wpisu tu na blogu: nie obawiajcie się prowokować. Jest to zawsze najzupełniej legalne, o ile nie zbieracie dowodów jako organ prowadzący oficjalnie postępowanie karne. Namawiając kogoś do przestępstwa w ramach prowokacji  nie podżegacie go, gdyż nie macie zamiaru bezpośredniego, tj. woli, by je popełnił, i pewności (czy bardzo wysokiego prawdopodobieństwa) tego skutku, lecz jedynie zamiar taki udajecie, wiedząc, że do tego zakazanego zła nie dojdzie (art. 18 §2 KK podaje: "odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby (...)" – podobnie też Sąd Apelacyjny w Krakowie – czyli prawie Najwyższy, cóż, to chyba za prosta sprawa dla SN – potwierdził konieczność istnienia zamiaru bezpośredniego w takich sytuacjach); nie jesteście też sprawcą. Jest to najzupełniej legalna możliwość, stosowana nieraz przez dziennikarzy(!), i nikt jej wykluczyć nie może (jest przecież norma prawna o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść tego, któremu się coś próbuje zarzucić – art. 5 §2 kpk). Bardziej niż problemu prawnego obawiałbym się tu raczej posiadania osobnego telefonu do odbierania takich spraw przez firmy remontowe, które może wymagają bardzo konkretnej rekomendacji aż do podania nru tel. włącznie, ale może nie w każdej jest tak źle.

edit 2015-12-31: A oto prawdopodobne tajne role TŁUMÓW mafijnej Policji na komisariatach i komendach, które poniżej wymieniam wyłącznie w oparciu o stałe od lat sugestie spikerów oraz "sugestie"(?) z samej Policji (np. takie demonstracje czy takie trafianie na siebie – w razie braku obrazu użyj prawego przycisku myszy i Zapisz jako...), a także własną domyślność i ocenę sytuacji (zdyscyplinowane tłumy muszą być dostępne w całym kraju o każdej porze i zawsze chyba są) – przypuszczalnie:

  • jeżdżenie za Piotrem Niżyńskim w terenie, prywatnymi autami i w wolnym czasie, przy czym osoba jadąca posiada nowoczesny telefon komórkowy ze specjalnym programem dla Policji – ów prosty programik pozwala wysłać własne współrzędne, stwierdzone na podstawie GPS, przez mobilny Internet do (hipoteza) ośrodka telewizyjnego na Jasnej, który jest centrum prześladowania mnie (radar, tortura); wystarczy nacisnąć coś i informatykom i "montażystom" telewizji zapala się kropka, jakich wiele, ułatwia to namierzenie jakiegoś punktu w moim otoczeniu – W OPARCIU O TO GRA TORTURA ZAWSZE TAM, GDZIE POWINNA, I NIE GUBIĘ SIĘ SPIKEROM (o co inaczej byłoby bardzo łatwo); gra na całe ulice; w Policji mają chyba swój rejestr, kto kiedy podpowiedział jakie moje położenie;
  • przynoszenie, z własnej nawet inicjatywy, sprzętu do szpiegowania ekranu do bloków i domków na osiedlach, gdy tylko się wprowadzę (komplet takiego sprzętu to: komputer blaszany z  przetwornikiem analogowo-cyfrowym, monitor, klawiatura i mysz, antena, szerokopasmowy wzmacniacz sygnału); ekran wykrada się (przestępczo) wg schematu od dawna pokazanego na tym obrazku "Jesteśmy jak gang". Hit koreańskiego rapera "Psy" (właśc. Park Jae-Sang). Zresztą może nawet do Korei (Gangnam to taka dzielnica bogaczy gdzieś u nich) dotarła ta korupcja biznesu, hoteli, nieruchomości (w Azji taxi i chyba hotele były w Hong Kongu i Australii – w HK też kibel, nachodzenia z odzywkami, treści z ekranów pode mnie – natomiast na lotniskach w Katarze, Singapurze i Nowej Zelandii dotkliwe były wpływy polityczne) – na zasadzie odbierania fal wydzielających się w związku z (po pierwsze) sekwencyjnością rysowania punktów przez każdy monitor (jeden po drugim to idzie we w miarę długim przewodzie, wielocentymetrowym zwykle) i (po drugie) proporcjonalnością napięć do kolorów (przy zmianach czy narastaniach tych napięć są odpowiednie zbocza niepionowe – można je rozłożyć na sumę sinusoid – i dlatego powstają odpowiednie fale);
  • [$$$ POMÓŻ NAGRAĆ! $$$]   spełnianie (wobec bloków i osiedli domków) roli recepcji hotelowej (na samych komisariatach i komendach, w mundurze) DLA PRZYCHODZĄCYCH PRZESTĘPCÓW Z MAFII ŚLEDZĄCO-NISZCZĄCEJ, KTÓRZY CHCĄ POWYKRADAĆ MÓJ EKRAN w ww. sposób, przychodząc na np. pół godziny jako "sąsiad" (sporo kobiet, nawet studentek... np. tu będą nagrane przykłady); "recepcja" ta (czyli odpowiedni gliniarze: tylko z tej konkretnej komendy, której podlegam terenowo), wyposażona – w czasie ww. instalowania się w bloku – w klucze zwolnionych mieszkań (jedno z nich jest zdecydowanie w pobliżu, inne mogą być nawet pod innym nrem budynku na ulicy), daje takim przychodzącym przestępcom od ekranu klucze do tymczasowego mieszkania, w którym będą mieli poczekalnię zadowalająco bliską względem ostatecznego miejsca śledzenia – z takiego tymczasowego miejsca-poczekalni przechodzą szybko np. o pełnej godzinie czy w połowie godziny do docelowego mieszkania u sąsiada, tego ze sprzętem, pukając tam i zmieniając się z poprzednim gościem; działa to jak zaprezentowane już w starszych wpisach hotele, zaś ci goście-bandyci z sąsiedztwa, by mieć odpowiednią orientację w mych działaniach i zabezpieczyć bezproblemowe zmiany(!), podsłuchują mnie przez swoje np. pół godziny non stop (za pomocą swych czy cudzych telefoników podsłuchowych, takich z programem – słychać moje życie gdziekolwiek jestem, o czym od dawna wspominam, np. w "Kilka wyjaśnień"), słuchają mnie więc zapewne non stop przypadkowi ludzie z ulicy; przychodzi się do takiego komisariatu, ale odpowiedniego, właściwego terenowo, i rzuca pewnie coś o "Piotrku", "podsłuchu", a oni tam już wiedzą, o co chodzi, bo takich dziennie przychodzi z 30...
  • wciąganie m. in. przedsiębiorców w przestępstwa – tzn. ustawianie właścicieli całych dużych terenów publiczno-komercyjnych (np. galeria handlowa, biurowiec, spółdzielnia mieszkaniowa), a niekiedy i pojedynczych firm (np. deweloperzy, pośrednicy w obrocie nieruchomościami, media, korporacje taxi, gastronomia) czy urzędów, by: 1/ (rzekomo "legalne" – to dawna wersja) ZROBIŁY REMONT pod przekaz podprogowy (jednorazowe pieniądze za to płaci gmina firmie remontowej i właścicielowi  terenu lub lokaliku w bloku, w nieruchomościach publicznych często jest w tych wypłatach udział Unii Europejskiej); oraz ewentualnie (co może mniej kluczowe, ale też bardzo pożądane), by 2/ ("nielegalne") WDROŻYŁY ŚLEDZENIE EKRANU NIŻYŃSKIEGO na miejscu u siebie, z pomocą personelu (Policja da za darmo sprzęt, można w nagrodę nie płacić podatków). "Tego chce papież". Dotyczy to firm, firemek i organizacji mających nadające się do śledzenia w nich nieruchomości (wśród małych lokali ulicznych są to głównie knajpki czy stacje benzynowe). Nie wiem, czy robią te podżegania w mundurze i oznakowanym autem, czy, co wydaje się bardziej prawdopodobne, jak ludzie z ulicy (choć pewnie mający odznakę – widywałem już takich nieraz), tym niemniej jest to stara i preferowana teza spikerów i brzmi jak coś zrozumiałego i prawdopodobnego (zważcie, policji jest w Warszawie ponad 10 tys. osób).   Policja ma w tym zadaniu do dyspozycji argumenty finansowe (nawet bardzo bardzo atrakcyjne), "religijne" (papieże, "potrzeba" krycia skandalu) oraz oparte na wieloosobowym natręctwie typowo wraz z, wśród ustawianych firm, solidaryzowaniem się z gliniarzami i niewiarą w rozliczenie ich ("u nas mnóstwo jest zamieszanych"). W ostateczności zresztą (w razie braku instalacji sygnalizacji podprogowej) firma traci dostęp do mediów reklamowych i popada w tarapaty lub, po prostu, można ją odkupić i zmienić w ten sposób krnąbrnego szefa (dotyczy to przecież w tej fazie już znacznej mniejszości). Metody były więc nie takie straszne, szerszego niezadowolenia w społeczeństwie nie prowokowały.

Robi to wszystko (choć raczej bez przymusu), moim i spikerów zdaniem,  trzon zasobów kadrowych Policji: funkcjonariusze, jakich widać na komendach i ulicach. Przypominam, Komendanta Głównego Policji powołuje i odwołuje osobiście premier, wedle uznania (może to być chyba nawet osoba spoza Policji), a osoba premiera wynika z decyzji poszczególnych posłów. Jakże oczywiście, mimo niepokojących doniesień, "zupełnie nieświadomych"! O ile przestępczość w telewizji(?) jest centralna, dosyć mała liczebnie (zaledwie część ludzi z 1 ośrodka regionalnego, podobno) i obfituje w najohydniejsze zbrodnie, o tyle w Policji jest to sprawa masowa i zdecentralizowana, wszechobecna, również dosyć ciężka (tak z 5 lat bym za to u obecnie jeżdżących widział przynajmniej, jako średnia) – a zatem dopełnia się z tamtymi. Policja jest może sporo ważniejszym problemem dla Polski niż TVP.

edit 2016-01-07: Dlaczego nie podaję tu żadnych nowych wieści w sprawie (teraz już posiadanej przeze mnie na własność) tajnej instalacji dźwiękowej (a jest ona w domku, jest na osiedlu i jest nawet zamontowana w ulicach, dosłownie wszędzie)?   [rozwiń dopisek...]   edit: Chyba nieprędko znajdę telefony w bloczkach betonowych, bo musiałbym je chyba zupełnie rozwalić i doprowadzić tym piony kominowe czy wentylacyjne do zawalenia się. [edit: Za to może znajdę między cegłami.] Z kolei szukanie kabla musi być może poczekać z powodu zimy i utrudnień elektronicznych ze strony wrogów. Tymczasem  są i inne dowody, że to, co głosi ta strona www, jest prawdą. Wystarczy pójść do urzędu miasta i spróbować założyć taksówkarską działalność gospodarczą (taksówkarz to prawie zawsze przedsiębiorca, nawet jeśli w korporacji) – zaraz okaże się, że chcą zrobienia remontu.   edit: "Przeze mnie" chyba upadł rząd Olszewskiego (na wniosek posła Piotra N., późniejszego ambasadora Polski w Watykanie) a PuTiN został prezydentem Rosji. Szczegóły w tekście o JP2.

(08:32)

10. października 2015

Potrzebaż jeszcze jakichś dowodów na zło?     [totalna kompromitacja państwa i mediów, upadek praw człowieka i uczciwych wyborów]

Może i przyjdą kolejne, ale przypominam: na górze tej strony jest napisane "DOWÓD ZNAJDŹ W RAMCE". Proszę chociaż umieścić na tamtejszym podkreśleniu "ramce" kursor myszy, poczekać, aż pojawi się dymek, przeczytać, kliknąć. Zadzwonić z prowokacją do jakiejś firmy z okolicy: "chcę zrobić remont mego mieszkania". To już bardzo szybko przesądzi kwestię prawdziwości skandalu z percepcją podprogową i totalną inwigilacją, i torturą dźwiękową, który jest przedmiotem tego bloga. Szukajcie a znajdziecie, nawet chyba w 5 minut (dodatkowe pomocne a często zakłamane hasła: instalacja podsłuchowa, "dla Policji", a nawet "montaż »podsłuchów«").   [edit 2016: Czemu to kretyńskie? rozwiń dopisek...]

W jaki sposób ludzie trafiają do dofinansowywanego biznesu remontowego, związanego z przekształcaniem struktury "publicznych" nieruchomości w całym kraju?  Często od Policji lub pośrednika, chcąc umieścić (choćby "bezpośrednie"!!!) ogłoszenie nieruchomości [i nie ma znaczenia, czy to dom, mieszkanie czy działka], ale są i oferty  policyjne(?) dla chętnych świeżo upieczonych przedsiębiorców, a grać takiego nietrudno. Taksówkarze więc oddają gdzieś samochody do montażu, może do serwisów; pazerni ludzie chcący założyć jeszcze jedną jakąś firemkę chałupniczą lub uliczną – np. kancelarię notarialną, tłumaczenia przysięgłe, drobne usługi czy wynajmowanie mieszkania na doby – dowiadują się, że warto lub trzeba zrobić remont mieszkania (np. od samej Policji czy, rzadziej, od licencjodawcy – np. gminy w przypadku taxi – lub od miejsc, w których próbują się reklamować, w drodze narzucania reguł przez większy biznes mniejszemu); tak czy inaczej kończą w firmie świadczącej usługi remontowe, a te są w grubej większości zamieszane (chyba nawet świadomie) w te przestępstwa [i wykonują instalacje smartfonowe np. w sufitach czy ścianach – w szczególności, podłączą je pod specjalny prąd, chyba ostatecznie pochodzący z gminy, a nie Wasz oficjalny – nie jestem pewny]. Przestępczość poczynań właścicieli nieruchomości wynika od strony prawnej z kilku rzeczy:

  1. mają oni poza tym  telefon z programem do szpiegowania [czyt.: do odtwarzania transmitowanego centralnie z wież TV radia podsłuchu oraz pokazywania jego radiotekstu], a zatem wchodzi w grę: nielegalne oprogramowanie oraz przestępczy związek z telewizją(?) [co to jest?] – telefony takie mają zapewne co najmniej ludzie z rynku nieruchomości (wynajem i sprzedaż), którzy na remont się zdecydowali (zauważyłem to śledzenie, nawet telefon czasem odbierali tak, jak gdyby byli na żywo w tematach mego życia), przy tym dzięki temu w całej Polsce ma kto przychodzić do hoteli czy obecnie nawet bloków pośledzić mój komputer w sąsiednim pokoju (inni szpiedzy, z firm i urzędów w całym kraju, też wtedy mogą widzieć ten mój ekran, mianowicie przez Internet),   [Rozdawanie telefonu podsłuchowego było może częste przed 2013 r.; czy jest powszechne obecnie (a gra wokół mnie zawsze tortura), nie wiem, natomiast jeszcze na początku 2014 (przy próbach wynajmu mieszkania) i 2015 r. (przy próbach kupna domu) odnosiłem wrażenie, że sporo ludzi ogłaszających bezpośrednio swe nieruchomości w Internecie jest jakby skoordynowanych i ma chyba możliwość szpiegowania mnie w swym telefonie.]
  2. decydując się na remont może rozumieli, że chodzi o niedostrzegalny jako bodziec  przekaz podprogowy lub torturę w pomieszczeniach, a na to wymieniałem propozycje istniejących paragrafów w ostatnim akapicie wpisu Gigantyczne remontowanie... ("A tutaj ciekawostka"),   [rozwiń dopisek...]
  3. ewentualnie ma też znaczenie, że rozumieli, że chodzi  w szczególności o tego człowieka, którego dotyczy 1 (mogą więc dochodzić odpowiednie pomocnictwa, wystarczy przecież zamiar ewentualny – w szczególności, od czerwca 2011 r. istnieje przestępstwo stalking),   [I faktycznie, z innej beczki, to prawdopodobnie m. in. właściciele nieruchomości (z dawniejszych czasów?) nachodzili i nachodzą Piotra Niżyńskiego w niemal teatralnych scenkach w każdym mieście, gdzie tylko się pojawi: wychodząc o odpowiednich, wyszpiegowanych porach z wózkiem, telefonikiem czy psem w odpowiednie, eksponowane miejsca – takie nachodzenie i dokuczanie, choćby pojedyncza osoba robiła to tylko raz, to w każdym razie jakieś przyłączanie się do szerokiego problemu mafijnego stalkingu.]
  4. na rynku nieruchomości (ale już niekoniecznie u przedsiębiorców) z zasady dochodzi też zawsze podżeganie sąsiada, by zrobił ze swego mieszkania nielegalne "obserwatorium" mojego komputera [korupcja; jest zły zamiar? chyba tak, bo nie każdy może się natychmiast wyprowadzić w 10 minut, a śledzenie trwa od pierwszych godzin],   [edit 2016-01-09: Wyjaśnijmy, że wszelkie oglądanie cudzego ekranu komputera jest co do zasady przestępstwem... – rozwiń dopisek...]
  5. u polityków (np. ministrów) może też dochodzić przestępstwo  przekroczenia uprawnień ze szkodą interesu prywatnego i publicznego (w każdym razie akty wyższego rzędu, w rodzaju Konstytucji, Konwencji o ochronie praw człowieka czy MPPOiP, zdają się takich rzeczy zakazywać, prawnie je wykluczać – bo to narażenie na samowolne ingerencje w życie prywatne).   [edit 2016-01-09: Rząd zresztą w ogóle jest od "zapewniania wykonania ustaw", jak podaje Konstytucja: często więc dochodzi tam też, choćby bez istnienia prawa budowlanego w obecnej postaci, pomocnictwo w przestępstwie, nawet poprzez nicnierobienie (tzw. pomocnictwo przez zaniechanie obowiązku).]

[edit 2016-01-09: Podsumowując powyższe problemy trzeba przyznać, że sytuacja faktyczna (doświadczalnie stwierdzona) sprzyja twierdzeniu, że większość "zamieszanych w rynek nieruchomości bezpośrednio", na stronach www wysoko lokowanych w Google, to obiektywnie rzecz biorąc nieskazani przestępcy (ale spokojnie: jest idealne wyjście! ... rozwiń komentarz...]

Policja dysponuje też komputerową (dostępną przez Internet za pomocą specjalnych programów) listą polskich remontów, dzięki której wiadomo, gdzie i kiedy był [taki] remont, zaś imieniem i nazwiskiem osoby odpowiedzialnej za jego zamówienie (np. któregoś z małżonków) dysponują być może na umowach pośrednictwa biura nieruchomości, a może sami policjanci. W przypadku  niektórych przedsiębiorców, większych niż drobne lokale uliczne czy biura (tu zwłaszcza hotele, ale i mnóstwo gastronomii, również firmy z odrębnymi budynkami, choćby wyspecjalizowane, a nawet popularne sieci marketów) pojawia się też oprócz remontu (chyba m. in. ze strony Policji)  oferta ściślejszej współpracy z mafią, w zamian za niepłacenie podatków, która obejmuje otrzymanie od Policji specjalnego sprzętu i oprogramowania (m. in. dla ww. "obserwatorium") i udostępnia już pełnię mafijnych funkcji wymienionych w drugiej (odbiegającej od tytułowego tematu), podświetlonej części wpisu Praktyka organizowania tortury. Takie, będące na "wyższym szczeblu", firmy (oraz wszystkie chyba budynki państwowe, w tym sądy) stanowią źródło agentury zawodowej, czyli po prostu przestępców-szpiegów w firmach i instytucjach (i oni też często mają programik do nielegalnego szpiegowania mnie w telefonie), ale tutaj poprzestańmy na kwestii instalacji smartfonowych.

Na koniec przypomnę: to nie jest mafia polegająca na tylko jednej partii. Głosować na cokolwiek z Sejmu, na jakieś partie, które dotychczas się w mediach wyróżniały (choćby te "inne", "antysystemowe") nie ma sensu [nie ma sensu nawet i na partie związane z Korwinem-Mikke, on zresztą był jakoś związany z gazetką pt. Najwyższy Czas i już w 2006-7 sprawiał u mnie subiektywne wrażenie śledzenia czy bycia w tematach z mojego ekranu] – nie łudźmy się, że tu są jakieś ważne różnice, w tym głośnym do września w sondażach zbiorze nie ma z czego wybierać, wszystko jest tak samo mało warte. Prawdziwy wybór to "z Sejmu i mediów czy spoza tego towarzystwa milczenia (tj. spoza Sejmu i kilku głośnych rzekomych 'alternatyw')?". Żebyż choć jeden poseł opozycyjny napisał choć jedną poselską interpelację, w której byłby świadkiem dźwięków tortury! Albo wymienił nazwisko Niżyńskiego czy adres bloga! Nie, muszę polegać na recepcjonistkach – ci z Wiejskiej ani słowa na piśmie czy w Internecie świadczącego o tym skandalu, o tym gigantycznym dziejowym cierpieniu, nie pozostawią.   [edit 2015-10-29: Nawet u Petru marka poselska zaczyna się od kropki. Od wyroku? (Polityka przecież stała się mafią; kryminalni być może liderzy, ale za to chętnie reklamowani, chcą w takim razie mieć "weksle posłuszeństwa" na swych posłów – pewność, że oni w prostej samoobronie, na zasadzie tzw. instynktu samozachowawczego będą dążyć do krycia tematu. Typowa postawa na Wiejskiej i w gospodarce, w sądach, mediach, to wciąganie ludzi w mafię, by byli ulegli i się bali.) Tutaj w dawnym wpisie na blogu w akapicie 3 tłumaczę ogólnie o interpunkcji. Drugi też jest charakterystyczny, choć o czym innym: budzi specyficzne skojarzenia – z jednej strony z dziwactwami Petru, czyli miłością do JOW i specyficznym hasłem reklamowym ("JOW-y to nie wszystko" – brzmi zupełnie jak początek tego akapitu 2), a z drugiej strony z byciem niejako "przyczyną" trzeciego akapitu czy wskazaniem nań, bo są one przy sobie (tym samym staje się ta podwójna zbieżność zarazem kolejnym, dodatkowym potwierdzeniem, że dobrze plakaty wyborcze i ich interpunkcję z tymże archiwalnym wpisem na blogu kojarzę)... Petru też zapewne trzyma bliskie związki z przedsiębiorcami i jego posłowie to pewnie właśnie przedsiębiorcy, a przecież to najbardziej bandycka część narodu, jeśli ufać samemu choćby nagłówkowi tego bloga. – Jeśli chodzi o Kukiza, podpadł mi 2 rzeczami (oprócz milczenia na mój temat, co już jest kompromitacją): tym, że media go reklamowały już wtedy, gdy zaczynał w polityce (np. Onet), i tym, że popiera JOW-y. Korwin-Mikke zaś (wraz z towarzystwem swych najbliższych kolegów partyjnych) to człowiek mediów, już w 2006 r. pisał na blogu w taki sposób, że odebrałem to jako odpowiedź na mój komentarz, jeden wśród setki, dosyć nudny, ale może po prostu mnie śledzono w jego Najwyższym Czasie.]   A tak już zupełnie na marginesie: czy wiecie, że prezes PKP z czasów masakry kolejowej pod Szczekocinami (2012, zdarza się taka raz na kilkadziesiąt lat, przy wciąż rozwijających się i usprawniających technologiach) – pani ta wkrótce po tym zdarzeniu przestała być prezesem – w 2014 r. została ministrem w rządzie Kopacz, choć nawet nie jest od lat członkiem żadnej partii? Nie bądźcie naiwni. Poczytajcie wpis o Smoleńsku i seryjnych zbrodniach, dopisek 2.   [edit 2015-11-01: Ostrzegam tu wszystkich, którzy w przyszłości mogą znaleźć się w hipotetycznej sytuacji, gdy ktoś żąda od nich zbrodni i, być może, grozi im śmiercią, jeśli odmówią ("bo jesteś potencjalnym świadkiem"). rozwiń dopisek...]

edit: Dlaczego pod obserwację trafiłem JA A NIE KTO INNY i co na to Rydzyk za Jana Pawła II?   [pokaż w formie książeczki] — zademonstruję m. in. autentyczne zainteresowanie polskiego papieża ateizmem i filozofem ateistycznym, który skończył jako szaleniec podpisujący się "Ukrzyżowany" (Nietzsche, czyt.: Nicze). Jestem ich barankiem, klonem Niczego(?).

edit2: Dzielenie się takimi informacjami uważam za coś dobrego dla kraju, dla jego konstytucyjnych zasad i stojących za nimi fundamentalnych wartości, dlatego nie wydaje mi się, by w ogóle mogły być one autentycznie "informacją niejawną" i do tego "tajną" wg definicji z ustawy.   [rozwiń dopisek...]   Chciałbym jeszcze zauważyć, że potajemnie moim zdaniem bardzo przychylna bandytom PLATFORMA ZMIENIŁA KODEKS POSTĘPOWANIA KARNEGO w taki sposób, że sędziowie mogą prymitywnie powoływać się na mikroskopijne braki w postępowaniu dowodowym, jakieś przeskoki myślowe, ŻEBY TYLKO BYŁO DUŻO UNIEWINNIEŃ OD ZARZUTÓW (dawniej to była wielka rzadkość właśnie z powodu innej konstrukcji kodeksu). Tymczasem należy spodziewać się sędziów złośliwych i dzielących włos na czworo, nawet jawnie niesłusznie ("ale to jest Sąd", "trzeba uszanować"), bo sporo w sądach bandytów. Chodzi mianowicie o zmianę art. 5 §2 (było "Nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego", jest natomiast coś w rodzaju "wszelkie [pozostawione] wątpliwości" – stary zapis skłaniał sędziów, jeśli chcieli się na takie dziury powołać, raczej do wzywania do uzupełnienia śledztwa, dopytywania na rozprawie, natomiast obecnie stawia się nacisk na uniewinnianie). Podobnie też zmieniono art. 2 §1 pkt 1 ("osoba niewinna" na "osoba, której nie udowodniono winy") itd. ZMIANY TE BĘDZIE TRZEBA COFNĄĆ, jeżeli ktokolwiek kiedykolwiek przymierzy się do rzetelnego osądzenia bandytów z tej afery.

edit 2015-10-13: Klaruje się – ze spikerami i na zasadzie zgodności z przytaczanymi niedawno (dopisek, obrazek) aluzjami strony rządowej i kościelnej – że za torturą staliby, wedle tej hipotezy, w pierwszej kolejności Benedykt XVI i Donald Tusk, którzy spotkali się na audiencji prywatnej w grudniu 2007.   [rozwiń... – także o znanych już POWODACH tortury i remontów]

edit 2015-10-27: !!! FAŁSZERSTWO WYBORCZE !!! – przez które przestępcy (może z PKW) stali się, oczywiście, przestępcami jeszcze bardziej! OGLĄDAMY KONIEC DEMOKRACJI, bo oni (wobec grożących im wyroków) nie cofną się już przed niczym, przed żadnym sprawstwem czy pomocnictwem w przestępstwie wyborczym. Jeszcze tylko  stronniczy Sąd Najwyższy (a tego się spodziewam, że sądzić będą bandyci, choć w aktach przekręt brzydko wygląda), może jakieś sfałszowane protokoły dla nich – i zupełna mogiła dla demokracji gotowa! – Podano oficjalne wyniki wyborów do Sejmu: kliknij. Dziwnym trafem sumaryczna liczba głosów na partie, które się liczą, tzn. wchodzą do Sejmu (listy 1 2 5 7 8), ważna ze względu na szacunkowy podział mandatów, jest bardzo okrągła – może nie aż podzielna przez 1000, bo to już zupełnie podejrzane by było, ale przez 500 owszem (12647500)! Prawdopodobieństwo tego rodzaju przypadku wynosi 0,2%, inaczej: trafia się to naturalnie w wyborach  jednych na 500 (raz na 2000 lat!) – zatem należy obstawiać FAŁSZERSTWO. Chciałbym tu zresztą zwrócić uwagę na pewne dodatkowe skojarzenie z Kościołem (obok tego Jubileuszu chrześcijaństwa), bo on również ma kłopoty z liczeniem... swoich wiernych. Choć policzono ich w październiku 2014, dowiemy się, ile ich było w kościele w niedzielę badania, dopiero w styczniu 2016 (mimo, że diecezja warszawsko-praska podała wynik już na przełomie 2014-2015 r.) – po raz pierwszy więc od niepamiętnych czasów mamy cały rok bez publikacji wyniku (a nie jest przecież dużo gorszy od poprzednich, raczej ten sam trend). Przypominam wreszcie, że w całej Polsce i zwłaszcza w stolicy  sama Policja jest poważnie zamieszana w bandytyzm, jako bezideowy pomocnik w torturowaniu mnie za kasę (chodzi o to jeżdżenie za ofiarą nieoznakowanymi autami, by ta była zawsze namierzona). To również bardzo ważny element totalitarnej sitwy, która zapanowała, bo oni masowo mają broń (a wojsko mieszać się w politykę nie powinno, bo Konstytucja zabrania, zresztą byliby nieprzychylni).   [rozwiń dopisek... – m. in. o zapowiedziach przekrętu]

edit 2015-11-11: Budżet obciążony bandytami i remontami, a wasz PiS ("broń nas Boże przed jakąś partią Niżyńskiego!") chce pieniądze pozabierać ("nakraść")... bankom. W artykule na Money.pl o nowym podatku  człowiek z rowerem czeka pod bankomatem, to jest ilustracja problemu (znany sposób stalkingu wobec PN: najeżdżanie go na rowerach, gdziekolwiek pójdzie; strasznie częste, codzienność, i również uporczywe, bo wiele razy próbowałem uciekać przed stalkingiem za granicę). A tu ich kolejny nowy podatek, w czasie, gdy nadal trwa podglądacko-remontowe rozkradanie budżetu. Swoją drogą: co ma wspólnego posłanka SZYDŁO z przestępczością podsłuchową (kliknij)? Smartfon do szpiegowania, śledzenie ekranu, przyzwolenie na "radio"?... (Tak by to wyglądało na mój węch i tak podejrzewam. W sumie typowe to może być u posłów.) Przecież wybrana przez władze partii, jak mniemam, złej i złych kandydatów forsującej... Kliknijcie, zobaczcie sami, co nagrałem w publicznym miejscu, gdzie akurat byłem. Poprzednia taka sprawa dotycząca premiera (p. KOPACZ) jest wymieniona, na czerwono, w dopisku pod wpisem 1/07/2015 (edit 2015-07-25; dotyczyła publikacji nagrań z Ibisu), zaś jeszcze wcześniej Janusz Niżyński fotografował się z Kasią TUSK (Facebook, wspólne zdjęcie) – nie wnikajmy już tu w szczegóły, jak do tego doszło, bo to osoby prywatne, a ja prawdziwej wersji nie znam.   edit: Ostrzegam przed politykami, którzy będą tłumaczyć swą bierność w tej aferze tym, że "nie chcą drażnić Rosji", z przyczyn patriotycznych...   [rozwiń dopisek...]   edit 2015-11-19: Wieści z Rosji: "Trzej dowódcy Państwa Islamskiego zabici" (zob. też: dzisiejszy ekran startowy Windows 8, z nagłówkami medialnymi). Zaraz po powyższym dopisku z wymienionym Tuskiem, Kopacz, Szydło (pewnego potwierdzenia pośredniego, że on już wcześniej tu był, dostarcza data dodania filmu podawana w YouTube, kliknijcie czerwony link powyżej).   edit 2015-12-01: Oto przykład marnej prowokacji, żeby (ze wsparciem wszechobecnych wokół nas polskich mafioso, którzy w głupocie reszty ludu mają zawsze swą korzyść) wmawiać Polakom, że jest dla Polski obecnie zagrożenie rosyjskie...   [rozwiń dopisek...]

(00:21)

24. września 2015

Wątpisz w udział papieża w złu i zbrodni? W takim razie, mędrcze, zastanów się nad jego nazwiskiem!

Było w Polsce raptem kilka głośnych spraw o obrazę uczuć religijnych...   [rozwiń wpis]

edit 2015-09-27: Tu jeszcze, przypomnę, papieskie odniesienie się do wolności słowa i (chyba) kwestii wolnej woli: http://natemat.pl/130559,papiez-o-wolnosci-slowa-jesli-obrazisz-moja-matke-dostaniesz-piescia-wolter-by-sie-nie-zgodzil.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-29: Jak załatwiono to, że w domkach i mieszkaniach mojej rodziny też gra (są więc zapewne po remoncie), że więc brak mi wsparcia w moim problemie z nieruchomościami?   [rozwiń dopisek...także o genezie "problemu psychiatrycznego"]

edit 2015-09-30: POLITYCZNYM  UZASADNIENIEM  (SENSEM)  CAŁODOBOWEGO  PODSŁUCHIWANIA  MNIE  PRZEZ  PAŃSTWO, utrzymywania czuwających operatorów podsłuchu, było:   [rozwiń dopisek...]   Powtórzę na koniec bardzo wyraźnie: każdy, kto chce odpowiedzialności tylko dla TVP Warszawa, wystawionych wyroków więzienia tylko dla "operatorów" z telewizji (albo tylko ich i Policji), staje się zdrajcą narodu. Rezygnuje bowiem z jego najwyższego dobra (wolność, demokracja, prawa człowieka) w imię partykularnych złych interesów pewnej stosunkowo nie tak dużej frakcji.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-10-10: Jest jeszcze dobitniejszy taki przykład polskich kryminalnych klimatów w papiestwie – kardynał z Côte d'Ivoire (Wybrzeża Kości Słoniowej, kojarzonego zresztą z tzw. oszustwami nigeryjskimi – czytałem na ten temat kiedyś i oglądałem film, były swego czasu nawet podejrzenia, że to dzięki takim oszustwom mam pieniądze i że moje dawne miliony to były "lewe pieniądze"). Oto dosyć krótka lista kardynałów wykreowanych przez Franciszka-papieża – tuż za  kardynałem Kutwą z tego Wybrzeża jest ktoś tam jeszcze (kard. Tempesta) – ciekawe to, prawda? (pamiętajcie, że ta strona jest też o atakach TEMPEST!)... Naprawdę w takiej kolejności oni byli ogłoszeni – "o Kutwa, Tempesta!" – można sprawdzić u źródła! Jest nawet jakieś "Paini Mafi[i]", co kojarzy się z bólem (ang. pain) i mafią, ale to akurat gorsze.

(17:50)

4. września 2015

TVP załatwiła zamach smoleński(?)     [+ dopiski w sprawie Watykanu, seryjnych zbrodni itd.]

Na zlecenie premiera, u wojskowych; dziennikarze. To jej(?) [spikerów] twierdzenia niechętnie, ale w końcu wywrzaskiwane od 12 godzin na cały hotel, a także w okolicach Pałacu Prezydenckiego, gdyż przechadzałem się kilka godzin po Krakowskim Przedmieściu. Już chyba się z tego nie chcą wycofywać.   [Polecam też wpis z bieżącego roku o parafii, gdzie jest na samym dole dopisek 2015-08-30 związany m. in. ze sprawami międzynarodowymi czy z  bardzo ważną kwestią lekarzy-zabójców w szpitalach, co pod rządami PO się chyba niestety rozwinęło; to nie są sami ludzie niezdolni do takich czynów. Moim skromnym zdaniem w każdym szpitalu powinny być kamery na salach, utrwalać wszystko np. 2 tygodnie, a gdy ktoś umiera, bezterminowo zapisać nagrania (w dzisiejszych czasach przechowywanie danych dowolnie długo jest tanie i łatwe). Gdyż w takich sprawach może być bardzo trudno o dowody. Podobno zamieszany (także w moją sprawę) ośrodek jest częścią TVP Warszawa, dawniej WOT, pracującą całodobowo w studio – były pewne potwierdzenia zewnętrzne i mnóstwo od spikerów. Jeśli chodzi o szpitale, to pamiętamy ostatnio także sprawę śmierci Jana Kulczyka  w szpitalu – co to, jakieś hospicja?... – która jednak dziwnym trafem miała miejsce dokładnie wtedy, gdy przestałem być formalnie milionerem co do kwoty oszczędności: granicą było 925 tys. zł na koncie mojej nowej spółki medialnej i 75 tys. zł na inne cele gdzie indziej. Właśnie wtedy, gdy kończył się milion – plus minus dwa dni – zmarł Kulczyk pod opieką doktorów. Media typu Wiadomości Bing jeszcze zapobiegawczo, bo pewnie nie będą zajmować się tematem, coś wzmiankowały o tym, czy może nie było błędu lekarzy, ale to tylko krótka wzmianka i więcej nic. Karetek pogotowia jeździ za mną po kilka dziennie, nawet przy krótkich wyjazdach na miasto. Ich macierzyste szpitale są zwykle kontrolowane przez dyrektorów chyba z nominacji marszałków województw – czyli osób wprost podległych premierowi, jako rządowa tzw. administracja zespolona (niestety, w szpitalach też uskutecznia się szpiegowanie ekranu jak na tym obrazku). Zob. też w sprawie zabitej podobno ciotki dział foto/wideo; podobno to było  na zlecenie Watykanu, któremu wszelkie nagłaśnianie tematu szczególnie szkodzi (w odróżnieniu od nich, politykom często wystarcza uciec za granicę, żeby żyć sobie w miarę beztrosko, zresztą to często niezbyt wojowniczy ludzie i nie chcą aż sobie win dodawać, by przez to zarabiać wyroki np. 25-letnie; w przeciwieństwie do nich papież  na pewno nie ma się czego obawiać). Oto jeszcze jeden podejrzany przypadek śmierci, obok Kulczyka, częściowo potwierdzonego, bo to zresztą widać gołym okiem było jako spowodowany zbieg okoliczności, aczkolwiek właśnie dziwnie mało się nim podniecali, zgadnijmy, dlaczego (trochę w końcu potwierdzają, ale przyznawać się niezbyt chcą albo na zasadzie "no dobrze, być może i to"), oraz ciotki (w pełni potwierdzane i również bardzo nieprawdopodobny zbieg okoliczności): były prezes TVP, tylko przez chwilę zajmował tę funkcję, bo nagle trafił do szpitala. Z "ławników w sądach" zrobił się jeden z ulubionych tematów spikerów, niepotrzebnie do znudzenia maglowany – swoją drogą może to przez takie nazwisko tego wybrali na prezesa. 51 lat; gratuluję doktorom zrozumienia i opanowania jego ciała. Przypominam łowców skór i pawulon. Na pawulon wskazuje podsuwana mi zapewne podprogowo bardzo oryginalna(!) hipoteza o sposobie zamachu w Smoleńsku – nie prawdziwa, o bombie, lecz, że tam jakaś skomplikowana elektronika pojawiła się pomiędzy sterem u pilota a samolotem, która powodowała, że samolot traci sterowność. Otóż tak działa pawulon, gdyż człowiek traci kontrolę nad własnymi mięśniami, dusi się – proszę poczytać. Ewidentnie zestawili w swych głowach to zabójstwo z wywołanymi zgonami szpitalnymi (to dopiero ich przyszłość była? a może już wtedy lotnisko miało tak pomagać? w każdym razie przyszły prezes Ławniczak umarł pół roku po zamachu – po kilku miesiącach prezesury i miesiącu w szpitalu, chyba od grudnia 2010). Tymczasem prawdziwy powód, dlaczego samolot się rozbił, był być może, jak się okazuje, dużo  prostszy. Co do pawulonu, to po kilku dniach od użycia jest już zupełnie niewykrywalny przy sekcji zwłok, zaś jego efekt (jakim jest paraliż mięśni) w żaden szczególny sposób nie utrwala się – po prostu oiara, zachowując nawet świadomość, w pewnej chwili przestaje oddychać. Normalna przecież rzecz przy umieraniu. Może te doniesienia o strzałach na lotnisku były po to, by odwrócić uwagę od bardziej niepozornej metody, ewentualnie do zastosowania w pewnych przypadkach?... Już wtedy, po katastroie, jak widać operatorom podsłuchu chyba ta metoda chodziła po głowach, sądząc po ich nietypowej a uparcie lansowanej w mych myślach tezie. Jeśli to zastosowano, to pewnie w pojedynczych przypadkach: podobno większość ciał było zmasakrowanych, a nawet trudnych w identyfikacji. Od 10 minut teraz wrzeszczą i potwierdzają, że taka była rola strony rosyjskiej: "dokładnie o to chodzi!!!".   [edit: Ten wątek uważam za mało prawdopodobny, ze względu na skuteczność bomb, tym niemniej były tego typu inne sprawy zabójstw, zob. dopiski.]   Ponadto oczywiście sama kwestia aktywacji ładunków.]

Więcej o okolicznościach, które pozwalały  jak dotąd uprawdopodabniać hipotezę zamachu akurat w odniesieniu do Smoleńska, jest we wpisie Wielki krzewiciel... z 19/12/2014. Jeszcze jednym takim dotychczasowym uprawdopodobnieniem z samej mojej historii w odniesieniu do tej sprawy dającym się wyciągnąć jest ma postawa wobec niej, gdyż inputowano mi (były już sugestie podprogowe w 2010) oryginalne a bardzo niemoralne myśli na zasadzie "to jest dopuszczalne", "państwa tak czasem robią", "książeta tak zawsze robili" itp. – a zatem  nie na zasadzie braku dowodów. Zresztą już w dniu zamachu podsuwano mi, obok myśli, że to zamach, właśnie te skojarzenia z odpowiednią wcześniejszą – znaną tylko mi oraz podsłuchującym – "zapowiedzią"(!), nasuwano mi je, a po pierwsze ta "zapowiedź" nie była tak oczywista – no ale niech będzie, wyraźnie na ten temat, ostatnia ma głośna "twórczość" w mieszkaniu – po drugie sam bym pewnie tego nie skojarzył, bo mi mącą w myślach i nakierowują od czasu do czasu na konkretne tematy (nie było wtedy tego nakierowywania tak dużo, ale już trochę sterowali; i nie była to oczywiście tortura, coś zauważalnego, jak dziś). Pewnie nie miałbym dość swobody mentalnej, by tak trafić ni stąd, ni zowąd – a perfekcyjnie – w powiązany temat z przeszłości, bez jakichś uprzednich powolnych i systematycznych autoanaliz i retrospekcji.   [Podobnie zresztą było przy cioci: po tym, jak dowiedziałem się, że umarła (w szpitalu psychiatrycznym, w którym chyba od paru lat była), już natychmiast podsuwano mi sugestiami podprogowymi koncepcję, że może została uśmiercona, ba, przypominano łowców skór i pawulon; nic dziwnego, tam przecież niejedna osoba pracuje, w różnych układach nade mną siedzieli, a nikt z zewnątrz ich za pojedyncze podszepnięcie rozliczał nie będzie. Ba, sama owa "zapowiedź", którą własnymi ustami wypowiadałem w jakimś potoczystym monologu (bynajmniej to nie z wariactwa było), była najprawdopodobniej podsunięta: "natchnięto" mnie, ponieważ w ogóle abym zaczął monologować, potrzeba  niezłego męczenia i blokady myślenia po cichu (stąd "głośne myślenie"), po prostu ostrego nadawania sugestii podprogowych – w takich warunkach raczej nie jestem oryginalny. Sami na to dziś zwrócili uwagę. Gdy mówię głośno, mniej się też skupiam na odcyfrowywaniu podprogowych treści, mniej więc się męczę; monologowanie to był więc taki sposób na nieco wytchnienia i więcej swobody, choć już tego od dłuższego czasu nigdy nie stosuję lub prawie nigdy (może sprawiać złe wrażenie wariactwa). Otóż zapowiedzią, której może inaczej bym nie zauważył, było to, że ostatni taki potoczysty monolog był jakąś opowieścią o moralności, kończącą się emfatycznym "Dlaczego nie zabijać?!" – w takim podniesieniu temat został już pozostawiony, później aż takich monologów nie było aż do (podobno) zamachu. Udowodnienie ich inspiracji, choć w tej sytuacji przyznawania się jest już jasna, wymagałoby dokładniejszego zbadania, jak działa przekaz podprogowy, na ile może wpływać na człowieka nawet wtedy, gdy on mówi – ale wg mojego doświadczenia on zawsze do pewnego stopnia może wpływać na myślenie. Męczy nawet wtedy, gdy np. słucha się muzyki.]   (Odnośnie konkretnych osób z wojska, ich ulubionym nazwiskiem jest gen. Koziej [teraz jako sprawca] – żartobliwe niby odzywki typu "[boję się, że] powie jakiś Koziej" padały niezrozumiane od początków tortury w 2013 [niby to o radarze], teraz to wyraźnie potwierdzali; ale czy to jest prawdziwe oskarżenie – nie wiem. Co by się tyczyło ukrytych mówionych sugestii jak dotąd, wskazujących na sposób myślenia, pamiętne jest to ich imputowanie postaw typu "omijaj całą dzielnicę Wesołą, bo tam [podobno] mieszka ta oszustka M. Kozik".   [Wchodzi to do kompletu z bardziej racjonalnym omijaniem  całego Targówka i Białołęki, "bo tam ten  szpital psychiatryczny jest, w którym cię trzymali" (drugie zabójstwo do kompletu?) – wszystkie te powody unikania są to zresztą historie starsze niż tortura dźwiękowa, więc już mieli gotowe. "Ja tu rządzę na  dzielnicy" oraz... "ja tu mam  majora"(?) – a w rozmowie nazywał tak chyba pistolet – to teksty chłopaka, który popełniał na mnie nocny rabunek (wymuszenie rozbójnicze) w sierpniu 2011 r. w związku ze szpiegowaniem, był chyba nasłany przez śledzącą TV w układzie z Policją: czyżby to stąd w ogóle koncepcja tych dziwnych sugestii (aż przecież przesadnego) unikania całych dzielnic np. przy wynajmie? (Zauważcie: wypowiedzi te, inspirowane pewnie jakimiś podpowiedziami i ustaleniami płynącymi z ośrodka śledzącego, wiążą w sobie ślady zarazem sprawy oszustw, jak ją później dziwnie zaczęto u spikerów z TV ujmować, oraz tej kwestii wojskowej, a obie mogą mieć korzeń w Watykanie.) Odnośnie problemu uciekania od wstydliwego tematu – "tu nie ma sprawy, bo  wstyd!!!" to był jeden z najczęściej w ciągu dnia powtarzanych tekstów tortury dźwiękowej w 2013 (np. 500 powtórzeń dziennie). Myśl, przewijająca się tu wśród osobistych skojarzeń w głowach tych, co to obmyślali (agentów-zbrodniarzy z TV(?)), zdaje się jasna: celem zbrodni było zagwarantowanie, by całego tego kompromitującego polityczno-kościelny establishment tematu o TVP już na pewno nie było (włącznie z tematem o torturowaniu mnie, które wtedy jeszcze było tylko w planach).]   [edit 2015-12-21: Wyjaśnijmy tu jeszcze jedną rzecz. Zarówno dobór ofiary po nazwisku ("po przodkach"), jak i same oszustwa mieszkaniowe(!), są to moim zdaniem rzeczy (tym najbardziej wtajemniczonym) zdecydowanie kojarzące się w jakiś sposób z Watykanem, zob. tekst o JP2 (np. biała sekcja w środku) w sprawie podstaw tego twierdzenia. Patrz też 'edit 2015-10-13' pod wpisem z 10/10/2015.]   Były też w 2010 [latem lub jesienią  wkrótce po zamachu, patrzcie na datę premiery po kliknięciu odnośnika] plakaty "KONIEC" z gębami jakichś  [w domyśle]  kóz, co ja dlatego z tamtymi oszustwami mieszkaniowymi kojarzyłem [nieraz zresztą przemawiano tak do mnie: przez plakaty i podprogowo; oto np. głośny film z 2009 w tym klimacie, też na plakatach (a były i ekrany w metrze, Nasz Dziennik, podstawione obce postaci robiące sceny...) – generalnie tworzono zawsze wrażenie, że coś idzie stopniowo do przodu w sprawie oszustw], choć to oczywiście przy polskim wymiarze sprawiedliwości przedwczesna radość była [w rzeczywistości sąd zlekceważył zażalenie a sprawa stała w miejscu zamknięta ("bo legalne") – lecz do mnie tak czy owak poczta nie mogła dotrzeć ze względu na inny adres już od dawna]. W rzeczywistości mogłoby więc chodzić i o ten zamach [prawdopodobne: zobaczcie czerwony odnośnik]. Ostatnio też podesłano mi (?) na przystanek na Świętokrzyskiej jakiegoś pojedynczego umundurowanego starutkiego wojskowego, z odznakami, trochę jakby błaznowatego – gadał chyba do siebie/w powietrze.   [Padały też (już nawet dawno temu) od czasu do czasu, tak ni w pięć, ni w dziesięć, niezrozumiałe dotąd odzywki "za tych żołnierzy  tak mi wstyd!". W ogóle przecież był ten cały, skądinąd przez watykańskie zamiary podsunięty, temat wojskowego zamachu stanu – jest o tym mowa przy okazji Wesołowskiego we wpisie z 5/03/2015, dopisek 'edit 2015-08-30' – reszta akurat w tej sprawie jest nieistotna, natomiast proszę rozwinąć końcowy dopisek i kliknąć też wzmiankowane tam zapisy (z ostatnich dni).]   Jako metodę zamachu spikerzy podają bombę(-y), jako motyw ze strony wojskowych – kasę [edit: pewnie też krycie skandalu polityczno-religijno-medialnego, w którym sami tkwią?].)

edit 2015-09-06: Być może wielu zszokowało to, że papież Benedykt miałby zabić w 2012 moją ciotkę (zlecenie zastrzyku pavulonu) i nawet w zabicie Wesołowskiego nie dowierzają, a tymczasem to zapewne nie największe ich winy.   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-08: Lista morderstw, w których były zdecydowane (wyraźnie) UPRZEDNIE przecieki np. od paru dni lub w których  spikerzy się przyznali do *(współ)sprawstwa TVP Warszawa (konszachty z Watykanem?) – kolejno:   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-20: Bezwarunkowe, bezwzględne prawo do zupełnie swobodnego wyrażania podejrzeń jest konieczne dla funkcjonowania demokracji (zresztą podejrzenie ze znakiem zapytania chyba nie jest stwierdzeniem faktu, a co za tym idzie – oskarżeniem, obwinieniem; a przecież to właśnie oskarżanie znajduje się w definicji pomówienia, które z kolei występuje w kodeksie karnym i niektórzy o nim w takich sytuacjach marzą).   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-29: Przykładowy wywiad Prokuratora Generalnego w sprawie Smoleńska, w którym ujawnienie prawdy o trotylu grozi podobno – uwaga! – napięciami społecznymi (kliknij niebieski link). Bo przecież  tyle ludzi zamieszanych w sprawę TVP Warszawa i Watykanu! Czyżby o to chodziło... (Pobrzmiewa też w tym chęć ukrycia czegoś dla uniknięcia czegoś szerokiego, społecznego – proszę to skojarzyć z watykańskim wspieraniem prześladowań w imię krycia własnych win, a może i kwestii związanych z dylematem determinizmu itd.) Trafne było też pytanie Jarosława Kaczyńskiego: Skąd Sikorski tuż po 9 wiedział, że wszyscy zginęli?. Ale oni wszyscy prawdopodobnie nie są zainteresowani publicznym wyjaśnieniem prawdy, nie chcą realnego śledztwa w TVP i prokuraturach, takiego z udziałem Piotra Niżyńskiego.   edit 2015-10-30: Proszę, oto dodatkowy dowód od profesora – eksperta sejmowego (który zbadał tę sytuację), że katastrofa w Smoleńsku była zamachem. Spikerzy tortury wciąż konsekwentnie to potwierdzają. Zauważcie też, co na samym końcu stenogramu (tutaj kopia) mówili, podobno z wykrzyknikiem, Rosjanie: "Odejście ('uhod', podobne 'uhodi' znaczyłoby: uciekaj, idź precz) na drugi krąg!" [świat? cóż za zbieg okoliczności i jasnowidzenie, nawet, jeśli widzieli jakąś kolizję]. Odgłosy trzaskania trwały wg stenogramu 5 sekund (zderzenie z drzewem lecąc np. 10 m/s to jakiś długi proces?!); po ww. tekście Rosjan (zaczął się w środku trwania trzaskań) zawołano już tylko "Kurrr***" i koniec nagrania, padł prąd. Nie wiem, czemu miałby paść prąd akurat 6 sekund po początku odgłosu zderzenia z drzewem i sekundę po jego końcu, natomiast teza o eksplozjach i pożarze w kadłubie tłumaczy to świetnie. PRZYPOMINAM WRESZCIE, ŻE JESZCZE KILKASET LAT TEMU WIERZONO W NAUCE, ŻE ZIEMIĘ OTACZAJĄ SFERY NIEBIESKIE, A NAWET [żartobliwa(?) hipoteza Dantego] KRĘGI PIEKIELNE – TAK WYOBRAŻANO SOBIE NIEBO (stąd sformułowania typu "drugie niebo", "trzecie niebo" itd.). A zatem "odejście na drugi krąg!" to prawie że wprost powiedziane, w ateistycznej ironii, "śmierć was czeka", w sensie np. "sio do [nieistniejącego] czyśćca/piekła!".

(19:26)

8. sierpnia 2015

Gigantyczne remontowanie Polski pod kontrolę umysłów – jak wygląda?   [druga technika, oprócz latarni?]

Pokażą Wam to poniższe zdjęcia, prawdopodobnie z tym procederem związane. Podobno takie właśnie są te tajne "głośniki", które się wszędzie instaluje – prostokątne i szerokie [pytałem kiedyś osobę z branży, zamieniliśmy parę słów ściśle o tym]. Przez tego typu dobieranie się do instalacji elektrycznych w ostatnich 7 latach tortura (a dawniej przekaz podprogowy) gra dziś w każdym miejscu na dworze, gdzie się udam: wina jest zarówno po stronie państwa, jak i właścicieli terenów przyulicznych i domków.   [edit 2015-09-03: Przypominam przytoczony na górze tej strony dowód. Możecie w zasadzie od razu dzwonić do pierwszej z brzegu firmy remontowo-budowlanej i pytać o instalacje podsłuchowe, o których mówiła Policja: polegają "na wbudowaniu telefonów", "z podsłuchem to związane". Omijając dojście poprzez ogłoszenia i policjantów tracicie wszakże okazję do tego, by zaoferowano Wam telefon podsłuchowy i szpiegowanie ekranu specjalnym komputerem z anteną u sąsiada.]

201508081442 [FOTO]  –  wybebeszają instalację elektryczną
201508081456 [FOTO]  –  jeden z kabli zasilających wyciągnięty i poprowadzony przez skrzynkę   [W MIESZKANIACH I DOMACH SĄ W DOLNYCH ROGACH ŚCIAN(?)]
201508081457 [FOTO]  –  inne ujęcie ww. skrzynki   [WIDAĆ OBRANĄ KOŃCÓWKĘ KABLA]

Zdjęcia z Warszawy, ul. Wołoska przy rogu Woronicza (przy takim sklepiku). (To druga metoda, zwana w ogłoszeniach nieruchomości "zadbanym ogrodem", a pojawiło się to słowo w nich nagle od pewnego dnia i wszędzie równocześnie: tak poza tym wielokrotnie słyszałem, że  latarnie grają same z siebie – zob. np. film YouTube, czas przykładowej ciekawostki: ok. 1:10.) Odpowiednie skrzynki zawierają pewnie smartfon, jego ładowarkę, a może i odpowiednio mocny głośnik podłączony kabelkiem Mini-Jack, bo to przecież przez beton idzie, już nawet nie licząc obudowy.

O aferze remontowej było już, z odpowiednimi dowodami, we wpisach Szczegóły instalacji dźwiękowej... (13/11/2014) i Praktyka organizowania tortury... (10/01/2015). Dodałbym tutaj dwie małe korekty: we wpisie pierwszym – że to nie tyle w śródścianiu, co u podnóża ścian zapewne było montowane; we wpisie drugim – że smartfony (będące mózgiem odpowiednich skrzynek) posiłkują się też systemem GPS w celu samolokalizowania się i stwierdzenia, czy powinny grać, co ma znaczenie zwłaszcza w pojazdach. (Nowoczesne telefony mają wbudowane chipy do obsługi GPS.) Wstępnych dowodów na aferę, pozwalających się nią zainteresować, jest na tym blogu sporo: wymienia je po pierwsze II dopisek do tekstu o Komorowskim (12/03/2015) – 8 dowodów; po drugie wiarę w nie nakazuje, o ile mi się ufa, znajomość fizyki (p. dopisek I do tekstu z 5/04/2015); po trzecie teraz świeżo było kolejne, 10-te już potwierdzenie we wpisie z 10/06/2015 (nagranie 20150606_18:02).   [edit 2015-09-30: Remonty na zewnątrz (na terenach pod gołym niebem) organizują albo skorumpowani właściciele przydrożnych nieruchomości, co jest bardzo częstym przypadkiem (także spółdzielnie), albo też miasto, np. na zasadzie (jak przypuszczam) podłączenia się pod sygnalizatory świetlne czy jakieś ich nowoczesne elementy. Być może doszło do "partnerstwa publiczno-prywatnego" np. na takiej zasadzie, że chodniki na Krakowskim Przedmieściu należą do miasta, które je rozkopało (stoi oficjalna tablica: "modernizacja nawierzchni współfinansowana z Europejskiego Programu Rozwoju Regionalnego", por. też to przy kościele), ale sam prąd ciągnięto np. z lokali obok, więc można było to zrobić bezpiecznie, wyłączając na czas remontu tamto prywatne zasilanie.]

A tutaj ciekawostka: historia rozwoju rynku smartfonowego. Od razu widać, w jakich latach najbardziej rozpowszechniły się telefony z GPS-em (i także z radiem FM, choć pojedyncze modele zdarzały się już wcześniej, poza tym często tego autorzy ww. strony nie odnotowują) – mianowicie widać to w ostatniej kolumnie Other przy odpowiednich latach. Np. model Nokia N95. Odpowiedź? Za rządów PO (2007-2015) – wtedy, co i ten totalny remont Sejmu był (p. też odnośnik "Sprawdzamy budynki związane z premierem i PO"). W latach 90-tych, kiedy miał tam miejsce poprzedni porównywalnie duży, nawet nie były rozpowszechnione odpowiednie technologie kompresji dźwięku, kompilatory programów na smartfony itd. Równolegle z postępami w Polsce sprawa remontów rozprzestrzeniała się w różnych krajach na całym świecie (na pewno masowo w Europie), choć chyba póki co tylko mnie aż tak torturami prześladują, w każdym razie pewnie takich przypadków jest niedużo, jeśli wierzyć nieoficjalnym gadkom polskiej TV. Pierwszym na świecie modelem telefonu z GPS-em był Benefon Esc! z późnego 1999 (w praktyce dostępny w sklepach od 2000), ale zapewne nie był na Symbianie i ów chip GPS nie był też dostępny dla zewnętrznego oprogramowania poprzez żadne standardowe tzw. interfejsy (API), czyli techniki programistyczne – nie istniał w 2000 r. jeszcze żaden publicznie znany standard opisujący, jak coś takiego oprogramować. Odtąd zostaje już tylko kilka lat do tego 2007 z Wikipedii; jeśli więc 2007-2008 jako początek organizowania smartfonowych remontów (w ogóle gdziekolwiek na świecie) jest to oszacowanie zapóźnione, to najwyżej minimalnie. Pierwsze modele Nokii z GPS-em (z 2007): 6110 Navigator, E90 Communicator. Zaznaczę na koniec ponownie na marginesie, że takie remonty pod przekaz podprogowy czy, tym bardziej, torturę, są nielegalne (takie wnioski można wywieść z Prawa budowlanego [edit 2015-08-16: rozwiń...], kodeksu karnego – mianowicie zakazu [znęcania się i] stalkingu, bo to w związku zwłaszcza z tym szczególnym podsłuchem na Niżyńskiego organizowano [teksty, odzywki, niepokojenie i okazjonalne tortury stały się płynnie nie tylko codziennością, ale nawet czymś ciągłym] – oraz z prawa międzynarodowego i odpowiedniego paragrafu kodeksu karnego: to nadaje się do sklasyfikowania nawet jako zbrodnia zamachu na ludność polegającego na nieludzkim traktowaniu [edit 2015-09-29: Na pewno dotyczyłoby to powodowania intensywnego zmęczenia, ale też... – rozwiń], z dość wysokimi karami nawet aż do 25 lat więzienia, jak zauważyłem we wpisie z 1/10/2013 [edit 2015-08-16: Mój plan przewiduje osądzanie najbardziej pospolitych przestępstw, dotyczących setek tysięcy czy nawet milionów ludzi, w specjalnie wprowadzonym trybie... rozwiń]; choć niestety i w Sądzie Najwyższym oraz w TVN-ie zaobserwowałem niedawno moją znienawidzoną torturę dźwiękową, wszędzie równomiernie i oczywiście zupełnie bez zmian po wejściu, nawet w pustych korytarzach i pomieszczeniach, w których tylko ich pracownicy byli). Ale proszę z powodu tego wszystkiego nie stawać się sympatykiem PiS-u, bo także na terenach, gdzie rządzi ta partia (mają np. Nowy Sącz), będzie zapewne grać, takie jest moje przypuszczenie, choć przyznaję się – nie sprawdziłem. Milczą oczywiście wszyscy [także strony www posłów – ja oczywiście zachęcam do zejścia z tej ścieżki]. Mniejszych sejmowych (PSL, SLD, TR) tym bardziej nie polecam.   [edit 2015-08-25: Byłem raz we Włocławku (miasto od lat w rękach SLD), gdy już istniała tortura, w 2013: też grały ulice, nawet te puste po nocach (mój pobyt tam poświadcza np. obecny od dawna w "nagrania audio" plik z dojazdu pociągiem do Włocławka); winne są nieruchomości, nie przemieszczający się ludzie i samochody!]

[edit 2015-08-15] Przemilczane 14%, brakujące do stu, w sondażu planowanych głosów (wybory do Sejmu). Taką, jak to odczuwam, POPiS-ową propagandę serwuje "Fakt".   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-08-21] Radary (zwykłe, aktywne, ręcznie nakierowywane) wykorzystujące zjawisko Dopplera i dzięki temu umożliwiające  podsłuch (odtworzenie drgań dźwięczącego ciała)  z odległości i przez ściany już w latach 40-tych XX w.? Bez podrzucania żadnego nadajnika? Jak najbardziej.   [rozwiń dopisek...]   edit 2015-12-02: Także Zmiana Ustawy o Policji z 2015 r.  potwierdza, że np. Policja (i inne służby: SG, ŻW, UKS, ABW, SKW, CBA, a także ten ośrodek TV ze mną związany) jest w stanie na żywo (nie tylko podsłuchiwać, ale nawet, co sugeruje właśnie radarową technologię) NIEJAWNIE PODGLĄDAĆ pomieszczenia prywatne (a przecież nie zamontuje tam kamer z jakimś obiektywem, wystającym skądś). Tak było (art. 19 ust. 6), a tak od niedawna jest – w ustawie, przy wyliczaniu metod policyjnej kontroli operacyjnej.

[edit 2015-08-21] To wszystko brzmi jeszcze dość wiarygodnie, natomiast kontrowersyjna jest być może wizja stosowania przez państwo – przez Centrum chyba właśnie w telewizji! (zupełnie jak w tej starej piosence Trzeciego Wymiaru) – zabaw percepcją podprogową już od wielu lat (od chyba 2007, dzięki bierności czy współudziałowi wszystkich partii z Sejmu – zaczęło się chyba jeszcze przed Tuskiem), w absurdalnym połączeniu z obserwacją i podsłuchem, w celu zawładnięcia umysłem ofiary inwigilacji – ukierunkowywania jej uwagi to tu, to tam, w pożądanym związku z tym, co w danej chwili angażuje też podsłuchowców.   [rozwiń dopisek...]

(22:40)

1. lipca 2015

Partie sejmowe i medialne są do niczego (zob. niżej), a więc...

Piotr Niżyński chętnie założy partię [poprzyj], początkowo nazwaną jego nazwiskiem (łatwo je znaleźć w Internecie), która będzie popierać prawa człowieka i demokrację [m.in. bardzo szerokie prawa demokracji bezpośredniej, tzn. co najmniej w pewnym zakresie możliwość referendów równoważnych głosowaniom sejmowym, np. w kwestii rozwiązania parlamentu i nowych wyborów, uchylania ustaw, może nawet przegłosowywania ustaw – przykład takiej demokracji to Szwajcaria], a przeciwstawiać się potencjalnie zdemoralizowanym klikom prawniczym w państwie (Sąd Najwyższy, Trybunał Konstytucyjny, sądy, prokuratura) oraz inwigilacji obywateli, a zwłaszcza takim zglobalizowanym i nazbyt prostym w użyciu systemom podsłuchu, jak ECHELON.   [edit 2015-07-09: Również manipulowanie myślami przez państwo na zasadzie przekazu podprogowego ("remonty", instalacje dźwiękowe) będzie zdecydowanie i także na drodze karnej zwalczane (a przez lata stosowano to dosyć często – nauczyłem się późnym 2012 odróżniać takie prowadzenie myśli od tego, co ewentualnie własne; to ostatnie jest jeszcze dużo subtelniejsze, rozsądnie powiązane w sekwencję myśli i nie sprawia wrażenia takiego osaczenia, choć i na to potrafią bardzo podprogowym szeptem wpływać).]   Obecnie wprawdzie jeszcze bardziej Piotr potrzebuje jakiegoś cichego miejsca do mieszkania, bo wszędzie włącza się rozsadzająca mózg tortura dźwiękowa, taka jest korupcja (ten ciemniejszy pasek po lewej reprezentuje nieprzerwane trwanie tortury, ten jaśniejszy – pobyt w hotelach, kropkowana linia pionowa – pobyt w blokach, reszta to pobyt w wynajętych domkach, na ulicach itp.). Jakby co – jeśli by ktoś nie dowierzał, że to powszechne, iż nieruchomości, taxi, nawet auta służbowe grają (początkowo to miał być tylko niezauważalny przekaz podprogowy, jak w latach 2007-2012, zwłaszcza 2011-12), a nie znał przestępców, którzy mu to potwierdzą – można pokazać na osobistym spotkaniu: wszędzie będzie grać, gdzie tylko pojedziemy (ulice i wnętrza). Kontakt w sprawie współpracy: kliknij – TO NIE JEST DLA PIENIĘDZY ANI PRESTIŻU! Ponad milion zł na kontach.   [edit 2015-07-02: Pamiętajcie: w polityce nie liczą się (rzekome zresztą) kompetencje, jakieś (rzekome) techniczne umiejętności i wyuczenie zawodu, tylko wartości, bo tak poza tym polityk może nic nie robić, a może też bez problemu i od ręki zatrudnić asystentów i pomocników (jeśli by np. nie umiał czytać ustaw, nie rozumiał, o co chodzi ludziom itd.). Sami zainteresowani "dobijają się" z dołu. To np. też jest podstawa polityki wg PO, jeśli nie liczyć ich paru medialnych akcji (np. przeciwko dopalaczom, w związku z nałogiem hazardu, z innymi nałogami, np. paleniem, ze mną, bo kojarzono mnie z jakimiś wypowiedziami o seksie i uzależnieniu od porno, wreszcie także w związku z bardzo wtedy przeżywanymi przeze mnie oszustwami mieszkaniowymi – one również były zrobione jako specyficzny wytrych prawny) oraz działań tajnych i niemoralnych, nawet przestępczych i zbrodniczych, np. (zdaje się, że to Platformy zasługa?) remontowania Polski pod tajne instalacje dźwiękowe, odtwarzające przekaz podprogowy lub okołoprogową zmiksowaną torturę szeptaną tylko właściwym osobom we właściwym czasie (komunikacja radiowa z centralą, chyba TVP).]   [edit 2015-07-03: Poinstalowano dźwięk nawet w latarniach ulicznych (nie pierwszy raz to w nich słyszę), dzisiaj ktoś bardzo wyraźnie w nie stukał, gdy sprawdzałem – co by tak nie brzmiało, gdyby to robił ktoś obok, a zresztą przecież nawet nikogo nie było. Bardzo mocne stuknięcia, a to przecież potężny i wysoki kawał metalu jest, więc tylko z wewnątrz... Zresztą mimo sporej głuchoty słuch mnie by aż tak nie mylił, że w środku bardzo wyraźnie się rozlegało. Potrafią chyba selektywnie każde źródło wyłączyć (miliony ich są w całym kraju), ba, podłączyć tam coś innego, a zatem system przekazu podprogowego jest przystosowany do "obsługi" wielu ofiar naraz(!), a zarazem widać wyraźnie, że wszystkie instalacje dźwiękowe są skatalogowane (w wyłączanie poszczególnych ścian, w związku z moim zaczynaniem dokładniejszego przysłuchiwania się im, bawiono się też w wynajętym domu na ul. Gajdy). Odnośnie oświetlenia przypominam wpis z 10/03/2012, przytaczający pewną wskazówkę; było też dziwne zachowanie jakiegoś "woźnego" na moim wydziale PW, gdzie przesiadywałem w 2011, który majstrował ostentacyjnie przy świetlówkach i gapił się przy tym co rusz na mnie. Mówcie znajomym o tej www, chociaż zamieszani (nawet nieosobiście) będą lekceważyć ten temat jako w ogóle niegodny uwagi.]

Tu jeszcze ponownie słówko o tym, dlaczego w tym skandalu potrzebna jest odpowiedzialność karna pracowników, tego najliczniejszego dołu piramidy, a nie tylko szefów (bo że przedsiębiorców należy karać, to – jak sądzę – powinno być po przeczytaniu bloga oczywiste: on sam jest przecież właśnie o korupcji i przestępstwach systemowych, politycznych, to jest jego treścią, tak jak i esencją i rdzeniem moich problemów [edit 2015-07-12: tej gigantycznej i z wielkim trudem (może!) przezwyciężalnej wszechwładzy politycznej]).   [rozwiń...]   [odbierz mail z przestrogą]   [adresy e-mail posłów (możecie też dzwonić do biur) – jak traktują pokrzywdzonego?]

[edit 2015-07-02] Oto jeszcze kolejne (ostatnie) nagrania (jakość HD!) ze  szpiegowskim obsługiwaniem klientów, z innych hoteli, częściowo archiwalne – żeby nie pozostawiać złudzeń co do skali procederu. Coś jest na rzeczy z tym śledzeniem, prawda? (Oczywiście nieruchomości z ogłoszeń tzw. bezpośrednich w Internecie, a także od pośredników – zawód powszechnie podsłuchowy, tak nawiasem mówiąc – są z góry ustawione i równie złe lub gorsze ze względu na mniejsze bezpieczeństwo mienia.)

  • 20150701_17:53Hostel 36 (0:00 "my do Sprawy Piotrka...", jest też mowa o torturze remontowej; 0:29 "Myślę, że wszystko trwa"; 0:35 widać tę osobę, gdy mówi),
  • 20150701_17:46Hostel 36 (0:11 "Bardzo Mi Wstyd. W sprawie Piotra przyszłam, w Sprawie mi troszkę Wstyd", recepcjonistka np. 2:00 "Tu Jest Sprawa, tak na poważnie biorąc...", 2:16 widać mowę: "Tak, Tutaj robiła asystentka, Tutaj Jest Sprawa, Jak patrzę na Allegro [te nieruchomości?] troszkę Mi Wstyd, Myślę, Że nie zrobię notatki bez Omerty" – por. nagranie 20150605_17:45 z Ibis, które zaczyna się od "Notatkę z tego zrobię" i nasuwa skojarzenia z pracą policjanta),
  • 20150629_23:08hostel Wisełka (Spółdzielni Usług Socjalnych; byłem i w hotelach stowarzyszeń oraz w kościelnych), nie widać twarzy w czasie mowy (1:37 "Nie Słucham. W Sprawie pracy" – por. mój opis nagrania 20150606_21:02 z Ibis, 1:55 wymuszony kaszel – jeden ze sposobów zwłaszcza dawniej uporczywego nękania, 3:00 gada chyba zdalna spikerka od tortury pełnym głosem),
  • 20150506_19:34hotel Julianów (0:15 "...Niżyńskiego, Wstyd", 0:24 "O Co Chodzi w tym Sejmie?", ... o podsłuchach ..., 1:25 "podsłuch na Piotrka", 4:38 "tutaj jest podsłuch" itd.),
  • 20150502_01:53hotel Wald Economy (osobny stenogram – popsułem im obsługę na recepcji, podgłośniony wyciąg WAV),
  • 20150302_22:49hotel Best Western Portos (gadki gości: "wy chcecie być-w podsłuchach?", "Piotr!"),
  • przypominam też nagranie 201501261801 z hostelu Moon (odnośniki są we wpisie z 28/01/2015 o tym obiekcie). Powyższe wideo to każdorazowo przyjęcie jakiegoś "gościa", tj. najprawdopodobniej szpiega dysponującego telefonem, chcącego pośledzić ekran (por. stenogram z Moon, 2015-01-26 16:28: "Dokładnie, tutaj jest »bardzo fajnie«, nie każdy potrafi w tym wytrwać do wtorku" – tymczasem są ludzie, którzy tej strasznej tortury regularnie słuchają, wraz z moim życiem, "Ale Nam Wstyd, jest w hotelu tylko blondyn, bo tu  nikt normalny nie wejdzie do niego, Ale Mi Wstyd").

[edit 2015-07-05] Z punktu widzenia prawa karnego nie jest nigdy nielegalne nagranie tego, co się przy nagrywającym dzieje.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-05] Jedna z prokuratur jako powód lekceważenia skargi podała... nieistniejący ustęp prawa. Po prostu wzięli jakiś paragraf z obowiązującego Regulaminu wewnętrznego urzędowania prokuratury i dodali tam w wyobraźni podział na ustępy, dodatkowy zapis. Kliknij, zobacz s. 2 (na stronach Sejmu można sprawdzić historię tego Regulaminu, klikając Akty uchylone – już poprzednia wersja, ogłoszona 18. lipca 2013, miała na tyle inną postać, że §202 dotyczył w ogóle czego innego; w obecnej natomiast nowej wersji, bezpośrednio po tamtej następującej, jest ten paragraf, ale ustępu 2, na który się powołują, nie ma, nigdy nie było). Osobliwe, prawda? Drwina chyba... (Jeszcze zaczynają kolejny akapit od... "Dodatkowo". Również §206 dot. zakazu ponownego składania skarg jest chyba urojony, to pomysł Generalnej; mniej oczywiste.)

[edit 2015-07-09] Co w praktyce oznacza ten słynny "udział w gangu", czym różni się on od, dajmy na to, jakiegoś zbiorowego hodowania i palenia marihuany, czyli na czym polega jego wewnętrzna szkodliwość, duch niszczenia prawa i totalitaryzowania państwa? Dlaczego jest zupełnym rozkładem państwa prawa?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-21] Kto by wciąż szukał poszlak wskazujących na TVP Warszawa jako ten postulowany na żywo sterujący mafią ośrodek, choć już i tak świadkowie czy, częściej, "świadkowie" to potwierdzali, temu przypominam...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-07-25] Może niektórzy niemądrzy czytelnicy uważają ciągłe ostatnio (mało oglądam TV, ale czasem coś do mnie dotrze) wycieranie sobie gęby przez TV tematem dopalaczy – w ślad za opublikowaniem tu ww. wpisu (zupełnie jak z tymi dymisjami u E. Kopacz po publikacji wpisu z 10/06/2015 czy w Policji i Gwardii Szwajcarskiej w dniu dostawy, nieodpowiedniego wprawdzie, do innych rzeczy służącego, zagłuszacza, zob. wpis 8/02/2015) – za obalanie  tez tego bloga, ale dopóki nie powiedzą tam wyraźnie o stronie WWW.NIELEGALNIE.PL i zgromadzonych na niej tonach dowodów, które jednym "wytarciem sobie gęby" może próbują arogancko unieważnić (tak jak i ponaddwuipółletnie straszne męczarnie!), pozostają niewiarygodni.   [rozwiń dopisek...]

(13:37)

10. czerwca 2015

KOLEJNE DOWODY: indywidualni szpiedzy zajmują cały hotel Ibis. O tym nie usłyszysz z mediów. Pokaż znajomym ten "Echelon"!

Podobnie zresztą było jak dotąd w chyba każdym odwiedzonym w ostatnich miesiącach (wcześniej jeszcze przez I poł. 2014 mieszkałem w hotelach). Należy przy tym wyraźnie podkreślić, że hotel ten nie jest tu bynajmniej ledwie jakąś "obojętną" estradą, na której te wydarzenia się wprawdzie rozgrywają, lecz bez udziału niej samej: zachowuje się doprawdy dziwacznie i tak, jak przystało na świadomego asystenta i współpracownika w pewnym przestępczym zadaniu. Zadaniem tym jest, jak me doświadczenie z żelazną konsekwencją pokazuje, zorganizowanie całodobowego szpiegowania komputera w pokoju przylegającym do mego na sąsiednim piętrze (może też osobno na różnych innych piętrach, bo mogę być w korytarzach, w restauracji...): tak, by z jednej strony nie robiła tego sama obsługa, bo przecież mogę czatować godzinami, obserwować dziwne rzeczy z parteru itd., a z drugiej, by jednak zawsze ktoś tam był, nawet w środku nocy. (Poza tym pomagają te tłumy robić ze mnie w oczach innych wariata. Wspólna z nimi jest często zmowa milczenia, np. o rozbrzmiewających torturach, na zasadzie "nic nie słyszymy, wszystko w porządku", okazywane "znaki", przytyki słowne itd.)

Pośrednikiem ściągającym tłumy do kolejnych hoteli jest ta Centrala mną się zajmująca, bodajże we współpracującej z państwem (TVP, "fiskus") firmie EmiTel (obecna hipoteza robocza) i, być może, Pałacu Kultury [raczej TVP Warszawa], która [chyba] ogłasza tekstem poszczególnym członkom gangu – a są ich w całej Polsce miliony – tj. tym z nich, którzy tylko zechcą sprawdzić (na www czy w telefonie), co akurat ze mną się dzieje, że  jestem w tym a tym miejscu i tu-a-tu przychodzi się, by (za kasę?) szpiegować. Obstawiam takie główne źródła ze mną związanej korupcji: niewpłacane podatki i ZUS, TVP (i inne spółki?), urzędy miasta.   [Natomiast – zauważmy – obecnie państwo nie może grozić przedsiębiorstwom wyrokami (i w ten sposób wymuszać coś, np. trwanie tortury), zobacz dlaczego.]

Pooglądajcie te wideo (zrobione telefonem), bo nawet wśród agentów rzecz nie jest taka znana i może budzić zaciekawienie, zwłaszcza u niewarszawiaków. Wszystko jest na YouTube, oto główne filmy (rozwijajcie i czytajcie też opisy pod odtwarzającym się właśnie filmem, są tam stenogramy, bo często – przez szelesty spikerów – trudno zrozumieć słowa, a nawet powstają złudzenia słuchowe, natomiast ja to analizowałem w podgłośnieniu i spowolnieniach) – klikamy YT, żeby zobaczyć film; MP4 (prawym przyciskiem myszy i "Zapisz jako"), żeby ściągnąć go w oryginale HD na dysk [1920×1080 punktów]; WAV (lub MP3), żeby ściągnąć jego ścieżkę dźwiękową, zwykle już podgłośnioną (też można używać "Zapisz jako"); a TXT, żeby zobaczyć ewentualny stenogram (przydaje się [przeszkadzają spikerzy nawet prawie że pełnym głosem, a nie szeptem]):


20150605_17:45 [YT] [MP4] [WAV]  –  zaczyna się tuż po podejściu gościa i pierwszych słowach. W 17 s. pytanie recepcjonistki: "za pół roku ochroniarzy zakładamy czy nie?" (u spikerów utarło się ciągłe mówienie o wyborach jako odległych o pół roku)
20150605_17:58 [YT] [MP4]  –  przychodzą klienci w Pasy Poziome. Takie pasy czarno-białe przyjęły się już jako symbol przestępcy wśród nachodzących Niżyńskiego szpiegów (zob. pierwszy dopisek za wpisem 21/03/2013, np. w zarchiwizowanej wersji bloga z 2013; rzecz jest znana od 2012, pisałem o tym w I poł. 2013; także w wykazie elementów nękania). W 17 s. pada pytanie "Piotr tu jest?". "Tak, tu mamy specjalny pokój"
20150605_17:59 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  bardzo niedwuznaczna obsługa klienta!!! M.in. podają moje nazwisko. Najprawdopodobniej chodzi o nielegalne przechwytywanie, podglądanie ekranu z odległości na podstawie fal
20150605_18:02 [YT] [MP4]  –  Gość, znany z poprzedniego: "Tu nie ma Piotrka, ten temat". Czyżby nie trafiła do pokoju, w którym się robi "na sąsiada"? W 8 s. klientka ręką udaje Palenie, znany sposób nękania (zob. ich wykaz) z odcieniem znaczeniowym (udawanego) bycia niewtajemniczonym, "ja nic nie wiem"

20150605_18:40 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  recepcjonistka z bliska (na wszystkich oprócz ostatniego jest ta sama!), świetne próbki mowy; gwarowe erotyzmy; obsługa kolejnej zamieszanej osoby, jest o 2 pokojach i o Niżyńskim. Recepcjonistka sama chyba też w tym hotelu pracuje jako szpieg (i nie tylko "od święta"). Wideo kończy się wzmianką o Kozieju, chyba jej ktoś to podsunął
20150605_21:25 [YT] [MP4]  –  wejście z miasta na recepcję (Hotel Ibis, Warszawa, ul. Ostrobramska). Jest ta pani

20150606_09:54 [YT] [MP4]  –  recepcja obsługuje w milczeniu. W tle jest głos jakiegoś schowanego pracownika, chyba kelnerki, ciągle gada o mnie
20150606_15:16 [YT] [MP4]  –  kolejna obsługa klienta. "Pan Piotr jest na poniedziałek" (była sobota). Może to metafora jakiegoś przeciążenia czy kolejki w dostępie do pokoju dla agenta, ale już chyba przesadzają
20150606_15:17 [YT] [MP4]  –  kolejna obsługa klienta; np. w 11 s. pada "inni też czekają!". W rzeczywistości recepcja była pusta, może raczej o pokoju ze sprzętem szpiegowskim. Na YouTube pod samym filmem, w opisie, jest moja hipoteza na temat tego, jak ściśle rzecz biorąc to wszystko jest tam zorganizowane
20150606_17:28 [YT] [MP4]  –  jeszcze jedna obsługa klienta (jak to często bywa, nie nagrana od początku). W 22 s. recepcjonistka mówi "tu mamy Forsę!" (por. z zainscenizowaną scenką z chowaniem sobie terminala płatniczego przez przychodzącą do B&B dziewczynę, 201501050055)     [sugestia spikerów, brzmi sensownie: są zwroty na kartę, takie, że wychodzi się na plus]
20150606_18:02 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  również bardzo niedwuznaczna obsługa klienta!!! "Chcielibyście ten podsłuch na Niżyńskiego zrobić?" itd. Wyjawia się, że klientka, która przyszła, jest w mafii za sprawą korupcji w biznesie (przedsiębiorca?) lub na wtórnym rynku nieruchomości (jak przyznaje, zrobiła "Remont", związany z torturą), a ja jestem na podsłuchu. Recepcjonistka ponownie przyznaje się do współszpiegowania (ogląda mój ekran z Internetu? słucha całego życia? podpowiada spikerom np. położenie?).  [wyjaśnij]  Jest potwierdzenie faktu tortury dźwiękowej
20150606_18:08 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  obsługa. "Podsłuch jest tutaj", inne takie o Niżyńskim. Jest potwierdzenie faktu tortury dźwiękowej
20150606_18:11 [YT] [TXT] [MP4] [WAV]  –  kolejna obsługa, mówią od 7-ej sekundy. Pada chyba (od recepcjonistki) "potem się idzie do innego"   [to nie jest ten właściwy pokój... – przyp. red.]
20150606_18:58 [TXT] [MP3]  –  długie nagranie audio, obsługa klientów. Z tekstu wynika, że chodzi o przestępstwa i że zamieszana jest firma, padają personalia ofiary
20150606_20:38 [TXT] [WAV]  –  znowu długie nagranie audio. Niektóre wypowiedzi: "Tutaj nie ma sprawy, 'omerta' tu jest", "I na dole znajduje się tutaj nr pokoju, w którym jest komputer" (już kiedyś przez chwilkę zza drzwi widziałem taki gdzie indziej), "Za chwilę go śledzę". Pada też sugestia, że sprzęt do podsłuchiwania (dźwięku) to telefon komórkowy. Wielokrotnie padają personalia ofiary. Recepcjonistka ponownie "przyznaje się"

20150606_20:56 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  zbliżenia twarzy mówiącej parę rzeczy recepcjonistki. Tak, to właśnie ta pani. Pojawia się dialog na recepcji o sprawie Niżyńskiego, erotyzmy

20150606_21:02 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  kolejna obsługa "klienta" (czy w zasadzie doraźnego pracownika). Kilkakrotnie o Piotrze Niżyńskim
20150606_21:06 [YT] [TXT] [WAV] [MP4]  –  jeszcze jedna obsługa. W pokoju "komp otwarty" (posłuchaj w podgłośnieniu ten fragment). Również politycznie o Piotrze Niżyńskim

20150606_21:17 [YT] [MP4]  –  rozmowa z osobą będącą za biurkiem w pokoju "Dyrektor hotelu", na temat tortury. Tego typu odpowiedzi, co "ja nic takiego nie słyszę", są w mafii dosyć rozpowszechnione; spotkałem się z nimi też np. w firmie prawniczej (jest w "nagrania audio" w nagłówku, wyszukajcie literki dtw) oraz w biurze posłanki (zob. Nowe wideo Piotra u góry bloga)
20150607_13:28 [YT] [MP4]  –  spokojny pobyt, choć wśród tortur, zakończył się najściem w pokoju przez pogotowie (chyba wciskano, że jestem jakimś wariatem; w przededniu tego na wieczór hotel zirytowało nagrywanie). Na szczęście nie zgarnęli. Oto następująca po tym rozmowa z dwoma innymi pracownikami na recepcji (widać mówiące twarze z bliska), przyznają to.   [edit 2015-07-26: Odsyłał do lekarza również ksiądz we wpisie z 5/03/2015, to tak zamiast pomocy było. W ogóle to powszechne w mafii (u wrogów), poszukajcie w Internecie pod hasłem Piotr Niżyński – ma to związek ze sfingowanymi hospitalizacjami oraz samą tą szkodliwą dla równowagi psychicznej torturą. Zauważcie, że tak mogą mówić czy pisać tylko wrogowie, "z ludu wzięci", a przecież gdybym tu prawdy nie pisał, skąd mógłbym mieć tylu wrogów? Bardzo to jest nieprzyjazne podejście, na zasadzie "odwal się" i "nie lubię go". (Nie można obecnie "uczciwie" podejrzewać mnie o chorobę psychiczną, bo w ogólności w takich sprawach, że komuś fałszywie wydaje się, że jest śledzony czy dręczony, albo się jest wariatem, albo oszustem. Na tej stronie jest zaś tyle dowodów, że już zdecydowanie klasyfikowałbym się co najwyżej do drugiej grupy, może jakimś fałszerzem jestem... a więc tamta, do znudzenia powtarzania, błędna wersja o chorobie psychicznej a nie złej woli jako źródle rzekomo "nieprawdy" jest, jak już widać, celowym pomawianiem, które ludzie głupio powtarzają. Wczytajcie się zresztą w blog.)]
20150610_14:10 [YT] [MP4]  –  Moje oświadczenie w sprawie autentyczności nagrań, ich treści i stanu hotelu (gdybym kłamał, to byłbym przestępcą i można mnie ścigać)

[edit 21:03] YouTube pokazuje też niezawodnie, kiedy dany film był dodany (np. ten pierwszy). Zestawcie więc sobie ten wpis, autentycznie 10. czerwca powstały, z przypadającymi na dziś zmianami w rządzie (Ministerstwo Sportu i Turystyki?... otóż przepisy o hotelach są w Ustawie o usługach turystycznych) i deklaracjami dot. prokuratury [edit: także propozycją dot. samorozwiązania Sejmu z następnego dnia], chociaż PO – po latach remontowania Polski (nawet pola i lasy) i oswajania jej z udziałem w gangu politycznym – nic już, daj Boże, nie powinno pomóc... Przypominam też jeszcze większy taki zbieg okoliczności, z udziałem Watykanu, wzmiankowany we wpisie z 8. lutego [por. także te z 26/10/2013]. Cel tej "pomocy" (pewnie mi nawet czytelnictwo nie wzrośnie, Polak to jakoś nie potrafi uczestniczyć w reakcji łańcuchowej, w narastaniu lawinowym) jest pewnie taki, żeby przestępcy otwarciej sympatyzowali z PO, która jednak raczej z remontów się nie wycofa (zauważcie, temat dalej jest kryty, a komisja śledcza, którą proponował PiS, była NAWET W SWEJ OFICJALNEJ DOKUMENTACJI o jakichś niezrozumiałych drobiazgach, nie wprost o Piotrze Niżyńskim albo materiałach z www.nielegalnie.pl). [Przytaczałem już powody, dlaczego "remonty", tzn. instalacje dźwiękowe, zapewne nie zostaną zlikwidowane, a nawet będą kontynuowane(!!!), przez obecne partie sejmowe: zob. edit 2015-04-23, wyszukaj przy pomocy Ctrl-F i rozwiń.] Swoją drogą: oto treść maila, jakiego dostałem. Ciekawe.

[edit 2015-06-11] Śledzenie mnie, powtórzę, jest zupełnie nielegalne.   [rozwiń dopisek... – m.in. wyjaśnia, dlaczego złe są masowe amnestie ustawowe, tym bardziej bezustawowe, w takich sytuacjach jak ta (zło systemowe)]

[edit 2015-06-13] Podstawa prawna publikacji nagrań, choćby bez zgody uczestników: zobacz (aczkolwiek należy spodziewać się, że przy obecnym stanie sądownictwa sądy będą raczej złośliwe – p. odnośnik "Tak wykastrowano prokuratury i sądy" na górze bloga). [edit] Być może zastanawia was, dlaczego przychodzący szpiedzy godzą się pokazywać dowód osobisty, ale oni po prostu i tak już są w odpowiednim rejestrze, np. remontowym, pracowniczym (wewnątrz firmy), skarbowym/ZUS (jako te wyjątki bez opodatkowanych dochodów) czy bankowym. Dlatego zresztą mnie tak nienawidzą i przywiązują się do partii politycznych. To jest polityka haków.

[edit 2015-06-15] NIE PODOBA CI SIĘ TO? Więc oto, co TY możesz zrobić. 1) Przekazuj znajomym wieść o tej stronie www. 2) Nie głosuj na żadne partie sejmowe ani lansowane przez media – już raczej wylosuj listę wyborczą spośród dostępnej a nieznanej opozycji, to idealna metoda (p. edit 1 przy wpisie o Komorowskim z 12. marca). 3) Bojkotuj media, wg zasady: "nie kupuj, nie oglądaj, nie słuchaj". 4) Najważniejsze: NIE NABYWAJ ANI NIE WYNAJMUJ NIERUCHOMOŚCI PRZEZ INTERNET!!!   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-06-16] Uwaga o śledzeniu w terenie (skąd w ogóle wiadomo, że to ma miejsce, i skąd podejrzenie, [wciąż] graniczące z pewnością, że istotnie zaangażowana jest Policja, a nie tylko ta spółka; również o tym, na czym jeszcze polega praca agenta zawodowego w knajpkach, centrach handlowych, bankach, urzędach, sądach, prokuraturach, szpitalach, marketach i innych dużych budynkach).   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-06-20] Czy to naprawdę jest ten słynny Echelon i czy naprawdę polega on na radarach przy nadajnikach telewizyjnych? Prawie na pewno tak.   [rozwiń dopisek...]

(13:22)

4. czerwca 2015

PiS też niegodny Sejmu!!! Rodacy, błagam o pomoc w eliminacji zła

(17:13)

22. maja 2015

Głupie wybory Polaków

[reszta ukryta, bo może odwraca uwagę od DOWODÓW, a później ludziom "nie chciało się czytać"... posłowie może "urażeni", więc lekceważą...   »ODSŁOŃ«]

(W czasie pisania tego Piotr Niżyński dalej zajmuje się głównie elektroniką, w związku z październikowo-listopadowym odkryciem problemu remontów i upewnieniem się na 100%, że problem tortury jest lokalny – gra np. ze środków ścian danej nieruchomości – oraz falowo transmitowany, w paśmie chyba 76-108 MHz, co odtwarzają zamurowane telefony, pewnie w "trybie głośnomówiącym".)

[edit 2015-05-22] Przeciwko jakimś wersjom, że "to przez potężnego zagranicznego decydenta musi być ta tortura" należy wysunąć, że...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-24] Proszę, oto, jak pan prezydent Komorowski cynicznie głosi wszem i wobec, że...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-26] Uwaga o konstytucyjnym sformułowaniu: "Bieg przedawnienia w stosunku do przestępstw, nie ściganych z przyczyn politycznych, popełnionych przez funkcjonariuszy publicznych lub na ich zlecenie, ulega zawieszeniu do czasu ustania tych przyczyn".   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-26] Przykładowy pokój podczas zaczętego niedawno (jak zresztą sugerowali skinieniem robotnicy) [tymczasowego(?)] demontażu ukrytych telefonów w Hostelu 36 w Warszawie (Satoria S.A.): kliknij, zobacz, co za oknem...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-08-24] W żargonie mafii "słucham" znaczy "podsłuchuję" (jest wielokrotnie w cytowanych tu na blogu od miesięcy, od zeszłego roku nawet, stenogramach). A zatem – "słucham, rozumiem, pomocnictwo"? Obecny plakat Kopacz doliczyć może trzeba do plakatu Komorowskiego "prezydent naszej  wolności!", do osób jej pozbawienia chyba się nieco obawiających (np. ludzi mediów), wprowadzonego wkrótce po opublikowaniu tu na blogu wpisu o nim.

(15:58)

19. maja 2015

Niżyński zeznaje na temat nagrań z prokuratury: to autentyki

Oczywiście nie przed organami ścigania, bo tego mu w obecnej sytuacji politycznej się raczej skąpi. Zamiast tego on, wylegitymowany obywatel, przedstawia Wam poniżej swoją wersję, zabezpieczając to jeszcze odpowiednimi paragrafami przewidującymi kary za oszustwa (w sądach, jak wiadomo, zdarzają się zeznania na odległość, przez wideokonferencję):

Kto, przez tworzenie fałszywych dowodów lub inne podstępne zabiegi, kieruje przeciwko określonej osobie [sekretarki, "cała prokuratura no niestety jest w sprawie"] ściganie o  przestępstwo, w tym i przestępstwo skarbowe, wykroczenie, wykroczenie skarbowe  lub przewinienie dyscyplinarne albo w toku postępowania zabiegi takie przedsiębierze, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.   (art. 235 kk)

Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
  (art. 212 §1-2 kk)

Tutaj (kliknij) jest moja skarga do Prokuratora Generalnego [zawiera adres tej www], z podpisem poświadczonym przez notariusza, który mnie uprzednio wylegitymował (zob. jeszcze, co im przekazałem na CD), natomiast poniżej dwa wideo zawierające moje oświadczenie oraz wniesienie skargi (oba wykonane telefonem komórkowym Sony Xperia D5503 w jakości HD). Media przestały funkcjonować? Może już tylko urząd skarbowy reprezentują?

 

Co do ewentualności "niewszczynanie sprawy 4Ds 1838/11 przez Ochotę było słuszne", gdyż "wolno było w to w ogóle nie wierzyć", "nie wiadomo było, jak się do tego zabrać" (i dalej w wersję, że [stenogram] to jakieś wygłupy itd.), chciałbym tylko zauważyć, że zawiadomieniem były liczne opisy napotykanych [codziennie] sytuacji [bycia śledzonym] na 63 strony A4, czyli średniej wielkości książka, a w zażaleniach nieraz przytaczałem potencjalnych świadków (w rodzaju: mój brat, studenci/wykładowcy, Jarosław Kaczyński).   [Złożyłem wtedy, tj. w 2011, jeszcze 2 małe zawiadomienia, w tym jedno na Woli – wszystkie potraktowano identycznie.]   [edit 2015-07-18: Posiedzenie w sprawie mego (listopadowego) zażalenia do sądu przydzielono na... Wielki Piątek 2012. Łatwo sprawdzić w aktach i w Internecie ("wielkanoc 2012").]

[edit 00:44] Istnieje silny argument za tym, że torturę robią po prostu pracownicy pokoju dla agenta w samej Policji(!!!) [lub TVP/Pałacu Kultury], a opiera się on na tym, że czas reakcji spikerów na dziejące się rzeczy (np. podsłuchane zdarzenia, cudze słowa, czy zjawiska na moim ekranie) potrafi być prawie błyskawiczny. Pisałem o tym już we wpisie z 8. lutego br., na jego końcu ("Skąd pewność, że nie Internetem?"); otóż nie tylko pamiętam dobrze przypadki, iż spikerzy reagowali dość szybko, a przez Internet opóźnienie to minimum 10-20 sekund – i nie tylko wzmacnia to wersję o tym, że tortura idzie na falach radiowych (tylko zakodowana – ewentualnie mogłaby iść siecią telefonii komórkowej, ale tak po prostu nie jest, zagłuszanie tego nie pomaga), ale i właściwie wyklucza to też opcję, że robią to jacyś kolesie nie wiadomo gdzie posadowieni, w jakimś mieszkanku podobnym do burdelu, bez zaplecza technicznego, a jedynie z jakąś Neostradą. Nie, to jest profesjonalna działalność z podłączeniem kablowym (światłowody?) pod służącą m.in. mediom sieć EmiTela i bezpośrednio w punkcie tego podłączenia, czyli (?) Komendzie Stołecznej na ul. Nowolipie, w tamtejszym pokoju dla agenta najprawdopodobniej torturę się na żywo produkuje. Oczywiście w ostateczności mogliby przedsięwziąć jakieś środki ostrożności, ale obecnie to najprawdopodobniej tak wygląda.

[edit 2015-08-28] Przykładem szkodzenia mnie i prawdzie jest powoływanie się na "inne takie przypadki", przesiąknięte skrajnością i bełkotem, twierdzeniami o fizycznym modyfikowaniu ofiar(y), i bardzo kiepskie pod względem dowodowym (w odróżnieniu od tego bloga – jak do jasnej ciasnej może "tak być w  każdym pokoju dobrego HOTELU"(!)...).   [rozwiń dopisek...]

(16:59)

5. kwietnia 2015

Prokuratura wyznaje: nie ma śledztwa, bo nasi pracownicy to przestępcy, szpiedzy(!!!). Oskarża premiera, zwierzchników. Kilkakrotnie padają personalia ofiary: Piotr Niżyński

Oto zapis rozmów z nagrania WIDEO (kamerą z telefonu komórkowego), które już od 13. lutego br. jest wywieszone na tej stronie, a mimo to jej czytelnictwo nie narasta w reakcji łańcuchowej (poprzez reklamowanie u znajomych). Szkoda, bo o ile o "aferze podsłuchowej" czy "taśmowej" słyszał każdy, o tyle o dużo bardziej skandalicznej aferze z Piotrem Niżyńskim już tylko część narodu. I zapewne nieprędko usłyszycie o tym z mediów.

»  [Pokaż stenogram!]  «

To JEST z prokuratury. Jeśli by ktoś miał wątpliwości, niech poogląda podobne wideo opublikowane już wcześniej, 3. lutego br., z wejściem z ulicy (okolicę zaprezentuje wam interaktywnie Google, można sobie myszką chodzić po ulicy, której pełny wygląd macie na ekranie – kliknij) i rozmową w sekretariacie 1Ds rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. To jest jeden i ten sam budynek, co ta rejonowa: Warszawa-Ochota, choć są odrębne. Poza tym skąd miałbym teczkę akt, w dodatku jeszcze z kopertą, jaką zwróciła wraz z niedostarczoną przesyłką poczta? [edit 15:08: Do sekretariatu 4Ds powinno też dać się dodzwonić przez centralę.]

(Inna sprawa, że i bez tych tłumaczeń same akta są skandaliczne. Człowiek przychodzi, że ma poważny problem, a ci nie robią dokładnie nic i tylko odeślą, że sprawa zamknięta; nawet i z tym były problemy.)

Powtarzam, tu jest WIDEO z ludźmi [i przeglądem skandalicznych akt] – idźcie do wpisu z 13. lutego, ustawcie wskaźnik myszy na słowie "film" nad jasnym prostokątem (tam jest w pełnej jakości, tu po prawej ograniczona). Zamieszany jest m.in. sam premier! Czyżby faktycznie mógł on być prześladowcą, przyjacielem pospolitego złodziejstwa, dręczycielem? Wiele na to wskazuje! Ponieważ media tych taśm zapewne nie nagłośnią (a możecie im o nich trąbić: chyba jest jakiś dialog społeczny, jakaś możliwość skontaktowania się z nimi?), macie tu dodatkowy dowód, że ktoś tu kogoś kryje (dla własnej korzyści) – dlatego tym bardziej są one wiarygodne. Spróbuję jeszcze uzyskać jakieś stanowisko na ten temat w samej prokuraturze.

Odpowiedzialność PO nie ogranicza się do przestępczej Policji (przyznała się), prokuratury. Aferę remontową (także pokoje dla agentów – jeden prosty odbiornik w budynku potrafi przechwytywać ekrany komputerów z komórki sięgającej prawdopodobnie ponad 100 m dookoła) zorganizował potężny aparat urzędniczy w całej Polsce, wliczając tu urzędy samorządowe i kontroli skarbowej (szczebel lokalny i krajowy polityków PO – rozdawane pieniądze). Zobaczcie świadków w starszych wpisach, jeśli nie dowierzacie, że budynki (autobusy, taxi) grają i to ciągnie się za mną wszędzie, zresztą tony wideo.

[Zastanawiacie się, co znaczy "słuchać osobę"? Bywa to w stenogramie prościej nazwane ("podsłuch"), ale właśnie to określenie szczególnie dobrze oddaje to, co się dzieje. Jest to jakby połączenie telefoniczne bez posiadania telefonu przez drugą osobę, ale precyzyjnie z nią (słyszymy "jej uchem" czy raczej brzuchem, pasem). Ona idzie na miasto, wychodzi, robi swoje, może jeździ autobusem czy taksówką, wraca, idzie do toalety – podsłuch cały czas przy niej... W OGÓLE NIE MUSI POSIADAĆ JAKIEGOKOLWIEK NADAJNIKA! Ani w ogóle nic w terenie nie musi istnieć, żeby to było możliwe (z wyjątkiem stacji nadawczej telewizji nawet kilkadziesiąt km oddalonej). Tortury dźwiękowe i przekaz podprogowy niestety też osoby nie odstępują, bo wszystkie budynki są odpowiednio wyremontowane (ich instalacje elektryczne lub fasady, na przykład)... PIĘKNY MAMY SEJM, SKORO TO WSZYSTKO MA MIEJSCE OD DAWNA.]


[Zbierzcie tu ludzi, choćby z Warszawy, odwiedźcie prokuraturę, poróbcie nagrania, wystawiajcie je na Forum.Nielegalnie.pl – nie mam nic przeciwko! Przy dużej liczbie ludzi kłamca nawet nie zdążyłby kasować nieprzyjaznych wpisów. Zresztą nie jestem kłamcą. Można temat nagłośnić, nie zbłaźnię się przed całym narodem, chętnie  zeznam, że te panie tam widziałem i to one (z Wiślickiej 6) mówiły, i że nagranie jest autentyczne.

Najgorsze jest to, że część przedsiębiorców daje/dawała pracownikom (często 19-, 20-latki!) oprogramowanie podsłuchowe do prywatnych telefonów, więc mogą mnie szpiegować w każdej chwili wolnego czasu. I robią to, prześladują, dokuczają, obnoszą się demonstracyjnie, przychodzą "na sąsiada" pośledzić za pieniądze komputer...]

[edit 2015-04-20] Choć przytaczałem tu na blogu pewnych świadków, że są remonty (wymienieni w przypisie 2 do wpisu o Komorowskim), kardynalnym dla mnie dowodem na to, że źródłem dźwięków jest remont (co zresztą zauważy łatwo każdy, kto był świadkiem obecnym przy grającej torturze), pozostaje wyliczenie w oparciu o tzw. logarytmiczną (czy decyBelową) skalę głośności (i wyrażone w dB współczynniki tzw. izolacyjności akustycznej, tj. wyciszenia: parametry Rw okien/drzwi, własne pomiary).   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-04-23] Uwaga odnośnie reklamowania strony. Powiadamiasz znajomych, ale czy taka ich liczba wystarcza?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-04-30] Przyzwyczajony, że wszyscy mają mnie gdzieś, absolutne przekreślenie wszelkiej mojej prywatności w mieszkaniach i na mieście, a także totalne sterowanie myśleniem w każdym czasie i  torturowanie, oraz że czytelnictwo strony jest na żenującym poziomie, jak gdyby Polak to nie z wolnością się kojarzył, tylko z popieraniem rozwoju totalitaryzmu i z teraz już dobrowolnie wybranymi przez czytelników sadystami w Sejmie (brak wyboru też jest wyborem), WYJAŚNIAM tym, którzy solidaryzują się ze złem, czyli z wielką liczbą.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-10] Zamiast biadolić, że progu wyborczego "zewnętrzne" nie przekroczą, propaguj www.bandycituska.pl. Opowieści "na gębę" nie wystarczają, trzeba mieć punkt odniesienia. (Co robię od marca? Pracuję nad pomocną elektroniką, 76-108 MHz.)

(11:49)

20. marca 2015

Po co podsłuchuje dziennikarz?

Było o księżach, pierwszych z brzegu [gdyby to było jakieś marginalne zjawisko, np. 10%, nie trafiłbym na takiego na 90%, a tu chyba nawet dwóch pod rząd], a wielu przecież może i tak nie dowierza, że szpiegami bywa też, przez lata bywało, bardzo wielu dziennikarzy (udział w gangu itd., rzecz się nie przedawnia, gdyż organ nie ścigał z przyczyn politycznych, nawet wbrew moim zawiadomieniom – to taka zasada konstytucyjna, że liczymy tylko czas, gdy przeszkód politycznych, tj. związanych z nieodpowiednimi osobami na stanowiskach, nie było). "Po co dziennikarze czy realizatorzy mieliby, np. zmianowo, podsłuchiwać tego człowieka? To jakieś kretyńskie, bezproduktywne zajęcie!... Niemożliwe". Odpowiadam: dziennikarz, już od czasów późnego SLD, jeśli mnie szpieguje, to po to, by robić nagłówki i teksty pode mnie, pod moje życie prywatne (tak jakby o nim lub z niego wenę czerpiąc, ale jednak o czym innym, zwłaszcza nigdy nie podając personaliów Piotr Niżyński czy np., od 2012, adresu bloga, o którym im wielokrotnie donoszono). Dzięki temu np. firma ma duże pieniądze, oni też (zapewne z niedopłacanych podatków, ewentualnie jakieś przelewy: na pewno gigantyczne sumy). I tak dzień w dzień: podsłuchiwał i dobrał artykuł, napisał nagłówek o Niżyńskim, tylko w taki sposób, by normalny człowiek w ogóle tego nie zauważył, natomiast współczłonek gangu – owszem, odnotował, ba, poczuł wsparcie. A więc to nie jest bezproduktywne. Przy okazji dokucza to samemu Niżyńskiemu, jeśli spojrzy, pogłębia to udział w gangu dziennikarzy, ale z ich perspektywy celem tego nudnego podsłuchiwania i obserwowania ekranu komputera, względnie: czytania napisów z telefonu (napisy radiowe, jak tytuły piosenek w nowoczesnych odtwarzaczach radia – bo podsłuch na mnie, dostępny przez program w smartfonach, to zaszyfrowane, ale jednak radio), jest robienie tekstów i radiowych aluzji pode mnie. Dzięki temu, przez lata, było wiadomo, że firma dalej trzyma z nami, gang się powiększał (tu np. to sławetne PSY: GangNam Style) bez obaw o skandal i sprawę karną, np. poprzez ogłoszenia nieruchomości jak na schemacie poniżej... To są fakty, codzienność, widziałem tysiące przykładów i nie tylko ja. Nawet media watykańskie tak funkcjonowały i nadal czasem widać takie "przecieki" (może w Watykanie już mniej). Już nie chodzi w tym milczeniu medialnym o taką zwykłą współpracę, jaką masa przedsiębiorców czy właścicieli terenów ma na sumieniu, związaną np. z wyremontowaniem lokali pod przekaz podprogowy, z posiadaniem programu do podsłuchu przez szefa; tutaj to jest kwestia strukturalna. Trąbiłem już na alarm o problemach strukturalnych – masowych i na dole, w odróżnieniu od złego zaledwie kierownictwa – we wpisie Stan państwa Tuska. Gdy nie było nic lepszego, widywałem w WP.pl nagłówki nawet pod piosenki, które w domu na Chłopickiego 14 (gdzie mieszkałem sam w 2013) dla, niezbyt skutecznego zresztą, zagłuszenia tortur włączałem.

[edit 2015-03-26] TYLKO DZIĘKI TWEMU REKLAMOWANIU WŚRÓD ZNAJOMYCH TA STRONA ISTNIEJE! 10% narodu to agenci, śledzenie mnie i ekranów przez fale jest bardzo powszechne — CZAS POWIEDZIEĆ DOŚĆ. Z nimi nie da się dogadać, tu potrzebny jest BOJKOT mediów — propaguj WWW.BANDYCITUSKA.PL! Zapamiętaj zasadę bojkotu: nie kupuj – nie oglądaj – nie słuchaj. Potrafisz to wytrzymać całe miesiące, lata? To świetnie. Naród mediom szefem – nie odwrotnie! A tymczasem poczytaj o skandalicznej operacji na narodzie (2008-2015), w wykonaniu mediów i Platformy Obywatelskiej (w tym Policji, premiera, ministrów, władz samorządowych tu i ówdzie rozdających pieniążki), jaką jest uczenie ludzi szpiegowania, tortur, dobijania drugiego człowieka — poczytaj o wtórnym rynku nieruchomości... Agenci zawodowi (np. bardzo popularne w kafejkach, fast-foodach, prokuraturach, sądach, na Policji itd., nieomal w każdym większym budynku publiczno-usługowym), szpiegujący ekran(y) zestawem do komputerowych odbiorów cyfrowych i także podsłuchujący mnie, oglądający mój ekran zmianowo cały dzień roboczy to tylko wierzchołek góry lodowej. 100% OGŁOSZEŃ NIERUCHOMOŚCI, jakie w Internecie znaleźć można, dają ludzie zamieszani w ustawianie sąsiadów pod szpiegowanie monitora(!!!), posiadający w smartfonie program do podsłuchiwania całego mojego życia (w dowolnej chwili, gdziekolwiek bym był), korzystający z nielegalnych transmisji policyjnych (chyba 76-87 MHz, może i wyższe), ludzie, którzy zrobili nielegalny remont w sprzedawanej czy wynajmowanej nieruchomości; dotyczy to ogłoszeń z całej Polski! (To po prostu widać i słychać z ich zachowania, a mieszkania faktycznie grają.) KILKA MILIONÓW LUDZI SKRYMINALIZOWANO DZIĘKI MEDIOM, ich sztucznej ślepocie (każdy taki właściciel ma kilka różnych przestępstw na sumieniu! zeszli na złą drogę: służą mamonie, boją się dobra): ta zbrodnia jest bez precedensu w historii!

[edit 2015-03-27] Dzwonisz do pośrednika nieruchomości z zapytaniem o posiadane oferty czy o ogłoszenie internetowe, a ten mówi, że "oddzwoni za chwilę", "nie może rozmawiać" itp.?   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-03-29] Być może niektórym wydaje się bardzo nieostrożną i przez to nieprawdopodobną taktyka działania, że każdy szpieg (z jakiej by nie był instytucji(!!!): urzędy, banki, knajpki, sklepy nawet) NIEZALEŻNIE SAM PODSŁUCHUJE (a nie np. dostaje plotki; choć też chyba jest coś takiego, komunikaty(?) nadawane przez centralę, coś jak napisy radia(?)), ale tak właśnie jest.   [rozwiń dopisek...]

(18:09)

12. marca 2015

Winy Komorowskiego. Ciekawe wypowiedzi ochroniarzy prezydenta. Udział w gangu?

Ktoś jeszcze ma wątpliwości, gdzie jest centrum skandalu, w jakiej to organizacji? Więc oto film i co ciekawsze teksty, przesycone slangiem spikerów (ochroniarza widać lepiej ok. 2:14) – tutaj w wysokiej jakości formacie MP4 (tak się składa, że my się pierwszy raz zobaczyliśmy; dziwnie na mnie i, automatycznie włączoną w ścianach [policyjne komputery oczywiście znają moje położenie, gliniarze czasem jeszcze mnie ręcznie namierzają wśród widocznych obiektów], torturę reaguje, prawda):

1:40  Tak, Jest Sprawa.  [Jeden z najpopularniejszych slangowych tekstów, jakimi za sprawą spikerów przesycony jest podsłuch; SPRAWDŹ STARSZE STENOGRAMY I WIDEO]
1:43  Biuro przepustek też Jest w Sprawie?  [Biuro przepustek zapewne Sejmu – bo tam właśnie wchodziłem, a spikerzy komentujący to pewnie grali i tu. Niby rzecz oczywista, wszędzie były remonty, wszędzie agentura, ale pytają. Przypomina się moja dzisiejsza zamiana pokoju w Apartment4You, gdzie powołałem się na to, że w tamtym grało (choć obsługa zapewniała, że to tak w każdym na pewno – ja jednak rozmawiałem, jak gdyby to nie było oczywiste). Jest wideo z tamtym dialogiem z Apartment4You]
...
2:01  Tu jest Kancelaria Prezydenta.
...
2:31  Nie ma. Bardzo Mi Wstyd.  [slangowe piszę, standardowo, z wielkich liter]
2:34  Nie ma takiej możliwości, żeby pan dostał przepustkę, jeżeli wchodzisz tutaj i Jest Sprawa w psach.  [Styl z przejściem na "Ty" czyżby się przyjął po nagraniu z księdzem? Zawsze to lepsze niż... Przeczytaj tamten stenogram 1 wpis niżej.]   [PODGŁOŚNIONE]

W tle jakieś piekielne okrzyki, jak gdyby ktoś właśnie "świadkował" [np. widząc ekran telefonu], nie nałożyłem ich sztucznie.

Muszę się tu odnieść do haniebnej dla Polaków sprawy, jaką jest słynna "dobra ocena pracy prezydenta", jego już praktycznie otrąbione "zwycięstwo w I turze". Gdy jest źle, zwłaszcza bardzo źle, nie głosuje się na tych, co rządzą (chcecie, żeby już w ogóle na rynku nie było mieszkań bez podłączenia pod przekazy podprogowe?). Nawet, gdy nie ma kogo wybrać, to chociaż o tyle wyraża się swą wolę w wyborach, że głosuje się przeciw rządzącym: choćby przyszło wylosować spośród pozostałych kandydatów (co zresztą obecnie nie jest takim głupim wyjściem). [edit: Ale losujcie w swoich domach, nie w lokalach wyborczych. Jeszcze by was może podprogowo nakierowywali, a to jest bardzo skuteczne i siła sugestii potężna.] Uprawnienia prezydenta nie są nieistotne. Szpiegom pewnie Policja albo np. pośrednik (przy okazji "zatwierdzania mieszkania" czy innej nieruchomości do ogłoszenia internetowego(!!!) [znany kanał kryminalizacji mas – trzeba się "zweryfikować", tj. skontaktować z agencją, żeby ogłoszenie widniało na stronie z nieruchomościami bezpośrednio]), opowiada, że "w Sprawie" jest premier, "cała" Policja, prokuratura, sądy, media, posłowie, a jakby nawet i to nie pomogło, to "prezydent ułaskawi". "Jest wina, ale darujemy". Nawet jeśli tak Policja nie rozpowiada (proszę nie zapisywać się aż do więzienia, żeby to sprawdzić) – choć ta jego dobra ocena jest naprawdę bolesna i ktoś to chyba w rodzinach rozpowszechnia, że "tu nie można się przyczepić", "nie jest taki zły" – to przecież i tak mogą aferały (rozsiane nawet po rodzinach, po środowiskach) czuć, że "ten Komorowski to ich człowiek", że on "taki fajny". Na zasadzie autentycznie uzasadnionych podejrzeń, że pewnie ma od wielu lat programik podsłuchowy (nawet ja wspominałem o uprawdopodobnieniu się tego przy wpisie o politykach czy Tusku) i zrobił aż 2 remonty, w dodatku w najważniejszych miejscach państwa (przytaczam tu, co najprawdopodobniej krąży po tej mafii: sporo z tych rzeczy sami spikerzy opowiadali, ale myślę, że rozsądnie).   [O aferze w TVP natomiast Komorowski nie mówił... rozwiń dopisek...]

Czas na nowe logo idącej na sprzedaż telewizji?Istotnie, nie podejrzewałbym Lecha Kaczyńskiego o zamontowanie w kancelarii prezydenta przekazu podprogowego [edit 2015-03-13: a to są gigantyczne remonty wszystkich pomieszczeń obejmujące może nawet elewację – ze zdrapywaniem tynków i ich ponownym kładzeniem, malowaniem, podłączaniem się pod instalację elektryczną i żłobieniem otworów dla smartfonów/głośników]. O własnych oddanych szpiegów (to zresztą może w oczach niektórych uroku dodaje, te takie "ostrogi" u polityków) może jeszcze, ale nie o to. Tym Polskę obdarzyła żadna inna partia niż PLATFORMA OBYWATELSKA wraz z jej dawnymi aparatczykami [edit 2015-03-29: za PiS-u były co najwyżej przymiarki, na zasadzie testowania technologii i ewentualnie ręcznego włączania przez nieumundurowanych policjantów w pobliżu lub agentów – NIE BYŁO (prawie?) REMONTÓW, rzecz była mało rozpowszechniona w Polsce, zważywszy na długość ich rządów, raczej niestosowana]; wyjaśniałem już, jak to było w moim przypadku, jak praktycznie do samych wyborów z 2007 mieszkałem w domu ojca [oni go później wyremontowali] i na zmianę się nie zanosiło, a przecież sprawa nielegalnego podsłuchu kręciła się wokół mnie; jak w ogóle wyjątkowo mało było w gospodarce też tego podsłuchowego zepsucia (sądząc po braku rzucanych w powietrze tekstów: aluzji i świadectw [które dopiero później stały się plagą])... Rzecz ta od tego czasu [ok. 2008] bardzo dużo kosztowała. Pieniądze idą z budżetów państwowych i lokalnych, żaden miliarder takich inicjatyw nie rozwija wypinając się na polityków; te nienormalne ambicje jakoś zwykle od tych ostatnich idą.

Otóż był remont także w Sejmie, mianowicie ten największy od kilkunastu lat w 2010 (dzisiaj znowu byłem pod Sejmem i kancelarią prezydenta parę godzin, przejeżdżały nawet TVN24 i Polsaty, dźwięk rozproszony, ze wszystkich stron, na ulicy i wewnątrz budynków). Poczytajcie tutaj... Takie pogrubianie fragmentów, swoją drogą, wielokrotnie robiono pode mnie, np. w ramach ogłoszeń nieruchomości, z pewnych przyczyn szczególnie się to ze mną kojarzyło. Poczytajcie z PAP-u... Remont zaczął się chyba z końcem lipca, zaś Komorowski do pałacu prezydenckiego wprowadził się po katastrofie smoleńskiej, czyli w połowie kwietnia. Jako, że takie remonty planuje się odpowiednio wcześniej, być może – jeśli to faktycznie wtedy zrobiono – byłby osobą zatwierdzającą czy wręcz zlecającą.   [edit 2015-04-14: Ponadto, na zasadzie porozumienia i faktycznej zmowy milczenia szefów partii, prawdopodobnie w Sejmie też szpieguje się (zmianowo?), "żeby partie były poinformowane", za co zapewne są wyższe diety (obowiązku oczywiście nie ma, ale dla pieniędzy pewnie wielu posłów, senatorów to robi). To takie przypuszczenie. A w takiej sytuacji odpowiedzialnym i organizującym to byłby zapewne marszałek Sejmu, jakim był Komorowski, wraz z wicemarszałkami i podległymi ludźmi. Czyli wina 3 (po szpiegostwie-uczestnictwie w przestępczości zorganizowanej oraz remontach) polegająca na korumpowaniu posłów [już w 2007, po 1-szych wygranych przez PO wyborach]. Kto by coś takiego robił, odpowiadałby za całą moją historycznie bezprecedensową tragedię prawie na równi z Tuskiem. To nie znaczy, że trzeba głosować na Andrzeja Dudę. Napisałem już wyraźnie, że jedyną rozsądną w dzisiejszych czasach metodą głosowania jest Losowanie Wśród Wszelkiej Opozycji, uwzględniając na równi wszystkich najmniejszych [niesejmowych! nie z rekomendacji partii sejmowych!]. Nie ma w ogóle zasady – ani w wyborach prezydenckich (I tura), ani w parlamentarnych – z której by wynikało, że pierwszy ("wygrywający") jest ważniejszy; wszelkie takie twierdzenia to demagogia, a troska o pierwszy wynik jest zupełnie zbędna. Ważne, żeby ludzie związani z Platformą, nawet całym Sejmem, mieli mało, natomiast zasada "wspierania najsilniejszego konkurenta" jest głupia. Właśnie o to chodzi, żeby nikt nie był za silny (zresztą to mit, że PiS jest konkurencją PO: poniekąd oni reprezentują jedno i to samo pod ważnymi względami, tylko najwięcej zła zdziałano pod rządami PO i pewnie na jej zlecenie). W rzeczywistości dopływ świeżych ludzi, nawet z zupełnie egzotycznych środowisk, to nadzieja polityki, a nie coś, czego się głupio obawiać trzeba przy urnie wyborczej.]   [edit 2015-04-23: Nie jesteś pewny, czy posłowie to szpiedzy? Napisz do nich! Poinformuj o skandalicznych taśmach z prokuratury oraz, że jest świadek, który je nagrał, Piotr Niżyński z tego bloga. Adresy e-mail: imie.nazwisko@Sejm.pl. Możesz też odwiedzić biura poselskie.]

Jednak agent, nawet jego przyjaciel, będzie rekomendował Komorowskiego (tego chyba gwaranta mojej niedoli, co najmniej w pewnym stopniu): a to ułaskawi mu podsłuch i remonty, w razie czego, a to nie przejdzie dobra ustawa, a to znowu zła ["amnestia"] przejdzie... Same korzyści z takiego prezydenta, rozwój degrengolady w Polsce i jej bezkarność raczej prawdopodobne... Obstawiam, że nawet najgorsze winy wobec mnie zostałyby po cichu i bez rozgłosu medialnego darowane. Naprawdę chcecie, żeby później może okazało się, że trzeba mu organizować Trybunał Stanu? Nie wiem, czy w takiej sytuacji zostałby w ogóle w kraju...   [edit: Zauważcie – to, co zapewne dotyczy polskiego prezydenta, może też dotyczyć głów innych państw (w tym emira Kataru, gdzie przejściowo byłem na lotnisku, a w samolocie najpierw ktoś skradł mi bilet, później pociąłem się), o czym wzmiankowałem w nagłówku bloga: "Fala abdykacji na tronach europejskich", choć przecież nie są to zazwyczaj, jeśli w ogóle są, pierwszoplanowi winowajcy w takim skandalu policyjnym czy rządowym. 5 abdykacji (w tym 4 europejskie) w przeciągu nieco ponad roku – zupełnie niezwykła sprawa, a przy tym to podejrzenie o centralnej odpowiedzialności za to, co w Kościele wyraźnie złe: za przekaz podprogowy/torturę w bardzo licznych kościołach i, chyba, szpiegowanie...]   [edit 2015-03-13: Dodajmy na koniec, że prezydent to osoba, która w połowie 2014 awansowała Komendanta Głównego Policji Marka Działoszyńskiego, zapewniając mu na wniosek rządu podwyżkę.]   [edit 2016-01-11: Odznaczył też premier Hannę Suchocką Orderem Orła Białego. Ponadto Komorowski pojawiał się w wypowiedziach spikerów na temat pewnych, jak mniemam, zabójstw do dziś niewyjaśnionych.]

[edit 2015-03-14] Być może moje doradzanie losowania wśród kandydatów czy partii spowodowało niepoważne traktowanie bloga i spadek czytelnictwa, nierozpowszechnianie go: więc wyjaśniam głęboką mądrość w tym ukrytą.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-03-15] Powtarzam tutaj, jakie dotąd opublikowałem na blogu twarde dowody (dźwiękowego) torturowania mnie w najróżniejszych miejscach, do których przyjdę, i pokrewnego problemu remontów.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-05-10] Istnieje bardzo mocny, "heurystyczny" argument za tym, że Komorowski jest człowiekiem Tuska, a pochodzi on od... samego Tuska, zresztą już raczej źle się kojarzącego w narodzie.   [rozwiń dopisek...]

(14:47)

5. marca 2015

W Kościele(!) niechlubna "omerta" na temat afery, ale przecież prawda ostatecznie sama z nich wychodzi...

W poprzednim wpisie [przypis 2015-02-28] było o państwie polskim: o kulisach REALNEGO oligarchicznego układu przywódców politycznych ze sobą nawzajem i mediami [opartego o strach i Instynkt Samozachowawczy] (obecnym beneficjentem jest od lat PO), który datuje się – wedle mojej pamięci (najstarsze aluzje mediów) i tej wtedy przerabianej jakże ważnej sprawy Inwigilacji Dziennikarzy, a także patrząc na daty rządów znanego z tych rzeczy PiS-u – już od 2006 (efektem jego jest m.in. kryminalizacja parlamentu i poszczególnych partii, może nie stuprocentowa; do dziś praktykowana, to samo teraz grozi nam po wyborach, partie zresztą wysuną pewnie odpowiednie osoby). Układ ten [dot. "prawa" premierów do nielegalnego szpiegowania] jest zresztą obecnie, moim skromnym zdaniem (proszę nie brać tego za oskarżenie), zupełnie pewny, jest to fakt potwierdzony empirycznie, posłowie (nawet europosłowie) okazują, że są zamieszani i że się "przyjaźnią" w tej sprawie z mediami, a mnie świadomie lekceważą i na te okrucieństwa zezwalają (koalicja; reszta też milczy i zapewne nie ścigałaby przestępstw).

Tutaj natomiast słówko o Kościele, bo przecież niemałą uciechę wyrafinowanym poszukiwaczom prawdy o polityce sprawiła Policja wespół z papiestwem, o czym było 3 wpisy niżej w przypisie, a co może dla niektórych wciąż jest niejasne. Dostarczono wszak parę tygodni temu, o czym pisałem, dowód miażdżący, niby tylko probabilistyczny (na 100% to nie jest pewne, ale bardzo bardzo niewiele brakuje do tych 100 i jest grubo powyżej 99, że splot tych 3 rzeczy, czyli niezależne ułożenie się dwóch zgodnie z datą dowolnej trzeciej, nie był przypadkowy), za to ogłoszony w mediach i odporny na oskarżenia o sfałszowanie (np. w porównaniu z listami czy prostymi wideo). Nie wiadomo wprawdzie do końca, na co ten dowód. Co mają księża do tych nadużyć władzy?! Okazuje się, że to, co każdy inny; ta, aż przykro tak nazywać, mafia śledząco-niszcząca jest dość prosta i podział ról jest w niej nikły. Mamy zatem problem szpiegowania [nielegalne oprogramowanie w telefonie] i problem przekazu podprogowego, który wyewoluował we – wciąż wspieraną niestety – torturę. Pozostawiam bez dłuższego komentarza to nagranie z udziałem kilku księży (parafia św. Andrzeja Apostoła w Warszawie), zwracam tylko uwagę na zaznaczone na czerwono fragmenty. Problem opisywany na tym blogu to największy spisek w historii (na pewno w liczbach bezwzględnych, tzn. ilości zamieszanych, ale może też względnych, jako odsetek narodu w jednym i tym samym spisku uczestniczący; choć wciąż to jest gruba mniejszość).

Wideo w pełnej jakości (1920 x 1080) jest tutaj, proszę kliknąć (format MP4; w systemach starszych niż Windows Vista, 7 lub 8 może być koniecznie ściągnięcie tzw. kodeka MP4, ang. MP4 codec, czyli jednego z programów do obsługi formatu zapisu wideo MP4). Wspomnę jeszcze, że dzwoniłem w poniedziałek do kurii do sekretariatu abpa warszawskiego (Nycza), prosząc o umówienie wywiadu ws. remontów w kościołach, bo jestem pokrzywdzony, ale odmówili, bodajże słowami "w tej sprawie nie możemy się wypowiadać", w każdym razie sugerującymi potwierdzenie istnienia zacytowanej im sprawy wątpliwych moralnie remontów. [edit: W foto/wideo z 2013 też coś było pod hasłem ksiadz; nieraz "nachodziły" mnie też "przypadkiem" przechodzące obok zakonnice, zdecydowanie za często jak na moje rzadkie bycie na mieście, a zarazem często w specyficznym kontekście; choć, trzeba przyznać, było to wyraźnie rzadsze niż inne typowe przejawy nękania. W świetle nauk Kościoła można raczej podnieść wiele zarzutów przeciwko temu śledzeniu i przekazowi podprogowemu, np. (zob. def. z Katechizmu) z X, VII, V, I przykazania, z przykazania miłości i braku demokratycznego oparcia, z zasady polityki jako służby itd. Ponadto są precedensy w postaci włamań, potępiano też wielokrotnie udział w organizacjach przestępczych (ta nie zabija, ale urządza przewlekłe najgorsze tortury nawet dla wielu naraz; nawet przy uwzględnieniu szczególnej wartości życia ludzkiego w katolicyzmie jest to raczej podobny ciężar gatunkowy), jako nie do pogodzenia z wiarą katolicką; potępia się także wszystkie zjawiska z tym związane, np. kłamstwa, wypieranie się, obłuda ("ojcem kłamstwa jest diabeł"), chciwość ("nie można służyć Bogu i mamonie"). Ludzie z takich rzeczy się spowiadają. Wspominam o tym tak dla przeciwwagi, bo to jest istotny skandal. Nie wiem, na ile mają odpowiednie telefony w poszczególnych kościołach, bo chyba nie każdy to obsługuje (potrzebny Symbian?), może aż specjalnie kupowano (na pewno są te od remontów, ale to mogło zostać zabudowane i już się nie korzysta). Przypominam, to jest typowa (nie specjalnie dobrana) parafia; spotkałem się już z podaną w zawoalowanej postaci wersją, że "spora część" księży się na mnie (nazwijmy to) "psychologii uczy", regularnie, z co najmniej błogosławieństwem poprzedniego papieża, ale ogłaszam ją po raz pierwszy, wcześniej nigdy nie podejmowałem tego tematu nawet poza blogiem.]   [edit 2015-03-24: Być może w małym promieniu dookoła domu parafialnego potrafią też – może nawet do pewnego stopnia bezobsługowo – przechwycić zestawem szpiegowskim (przetwornik A/C itd.) ekran komputera, jeśli mają coś takiego (a myślę, że to możliwe – odtwarzanie ekranów na podstawie promieniowania czy chociaż oglądanie mojego bodajże przez Internet zdaje się być elementem wyróżniającym całej tej mafii, wspólnym wszystkim członkom, bez względu na sposób uczestnictwa: czy to profesjonalny, czy amatorski).]

edit 2015-03-09: Jednym ze sposobów dojścia do afery może być zapisanie się do korporacji taksówkowej jako kierowca. Taxi są "po remoncie", montuje się smartfony, wyjdzie temat nielegalnego podsłuchu.   [edit 2015-03-27: Poza tym zapraszam do pośredników w celu rzekomego wynajęcia czy sprzedania nieruchomości (działka, dom, mieszkanie) – do pierwszego z brzegu, nie różnią się na tym punkcie – albo do "ogłoszeń bezpośrednich"; tak czy owak będzie trzeba, jak się okazuje, "przygotować" nieruchomość i sąsiadów, żeby były dodatkowe pieniądze i reklama. Mnóstwo studentów i innych osób przyjeżdżających do miasta zostało, podobnie jak właściciele nieruchomości, skryminalizowanych pod pozorem konieczności nielegalnego szpiegowania Niżyńskiego przy podnajmowaniu pokoju (z mieszkania 2-pokojowego; studenci zwykle takie biorą i je następnie dzielą). Niżyńskiego jakoby musisz sam(a) szpiegować, nie wystarczy Policja, nie wystarczą ustawieni ludzie związani z blokiem; po to podobno, żeby było wiadomo, że przychodzi ten człowiek, któremu ekran trzeba śledzić, albo już w ogóle dla zabawy. (Kretynizm, i tak to słychać, i tak adres bloku będzie jasny i to wystarcza, by zaraz namierzyć mieszkanie Niżyńskiego, a poza tym Niżyński nie mieszka w podnajętych pokojach, nie jest aż tak biedny, zresztą nie dałoby się wytrzymać. No ale wciągnięto sporo ludzi, bo tak każdy z ulicy wystawiać oferty bezpośredniej nawet pojedynczego pokoju, bez "weryfikacji" i dogadania się z mafią, nie może.]

edit 2015-08-30: Codziennie zdarza się spowodowanie śmierci złego człowieka, np. przez jego broniącą się ofiarę, bez żadnego procesu, ale kto by spodziewał się takich tajniackich, bandyckich metod (dokonane zabójstwo?) po "Watykanie"?   [rozwiń dopisek...]

edit 2015-09-17: Tu mogę dodać ciekawostkę, że sama pedofilia Wesołowskiego była niejako "przewidziana" przez mego ojca, który przypisywał mi w 2009, w ramach rozmowy o czym innym, twierdzenia, że "nie wolno się masturbować".   [rozwiń dopisek...]

(00:06)

21. lutego 2015

Ostrzeżenie przed bandytami w Sejmie (w Twoim bloku też był ten "remont"!!!). Jest rządowy botnet komórkowy, czekający na rozkazy

Zagłosujesz na PO – będą mnie torturować dalej [albo prześladować, okradać, zamykać w szpitalu, na Policji czy w areszcie]. Nikt mnie za to twierdzenie nie oskarży o pomówienie, nie pozwie. A w narodzie coraz więcej złoczyńców. Jeśli ci to obojętne, głosuj dalej na PO i oglądaj TVN, przyznawaj się do tego w badaniach oglądalności, ale w takim razie chyba w ogóle jesteś obojętny na politykę (moralność tutaj jest kluczowa) i reprezentujesz "niższy typ człowieka". Prostszy, bardziej krótkowzroczny, rządzony i płaszczący się przed wszystkim, by jakoś przeżyć. [Wśród samych posłów wiele ma pewnie w telefonach program do nielegalnego szpiegowania mnie i podsłuchiwania, gdziekolwiek bym był, o każdej porze, jak jakieś zwierzątko czy tamagotchi. Należałoby to uznać za przestępstwo udziału w gangu, ale sędziowie już dawno odpuścili i przystąpili, sami śledzili; chyba już za Ziobry.]

Zaś korupcja państwowa jest głupia, głupie jest przystępowanie do bandytyzmu systemowego. Na koniec cały naród bierze. Jeden bierze od drugiego, a drugi od pierwszego. Równie dobrze mógłby wziąć własne pieniądze, pokazać sobie i schować z zadowoleniem, że "to nowe". Zagranica raczej nas nie utrzymuje, a jeśli nawet, to później będziesz na nią [zwracając pożyczkę] pracować [bo raczej nie odwrotnie], więc na jedno wychodzi. Jeśli np. nie mam poparcia, bo w rodzinach przestępcy, a my ich wspieramy, to może mądrzej było po prostu przełożyć sobie z konta na konto w rodzinie, bezpośrednio, zrobić zrzutkę, bez tego dodatku w postaci polityki i przestępczości. Prawda więc, że głupi wybór? A dodatkowe argumenty wspomniałem niżej w przypisie. Jedyny efekt, oczywiście negatywny, to upadek słusznej moralności w narodzie.   [edit: Gdyby faktycznie był przyrost pieniędzy bez przyrostu w produkcie, pracy (PKB), doszłoby do inflacji przecież. Tymczasem to jest po prostu przekładanie od jednego do drugiego, forma złodziejstwa, ale takim "cwaniakiem" to teraz każdy potrafi być, każdy przedsiębiorca; rzecz w wielu, wielu rodzinach (zorientowałem się np. po wyraźnych aluzjach na licznych Facebookach licealistów, np. co 3-6). I spokojnie, nikomu w narodzie nie może się przedawnić! Nawet obecna Konstytucja przewiduje, że przestępstwa funkcjonariuszy publicznych (np. posłowie, policjanci) i na ich zlecenie popełniane nie przedawnią się, chyba że przez realne trudności procesowe itp., ale nie z powodów tzw. politycznych (złe osoby na stanowiskach). Podobnie, w ogóle nie przedawniają się zbrodnie, a tu z nimi mamy do czynienia. Nawet, gdyby nie to, rozpoczęta sprawa przedłuża swój czas przedawnienia o np. kolejne 5 lat, z tego, co pamiętam: zapas czasu nawet przesadny, jak na jej przeprowadzenie. (Udział w gangu normalnie wymaga 10 lat przedawnienia, wszczęte postępowanie jeszcze dłużej.)]

Szkoda, że brak linków z waszych stron prywatnych, nie klikano "Lubię to", nie popierano powstania partii nieprzestępczej, że dalej czytelnictwo bloga jest żenująco niskie w porównaniu ze stronkami rozrywkowymi typu Onet, porno, WP. Dalsze dowody na TVP(?) każdy może zebrać osobiście, ja do tego nie jestem potrzebny i akurat mnie o to najtrudniej. Opublikuję, jeśli ktoś podeśle. [edit: U mnie praca nad zablokowaniem WiFi wre od 2 tygodni. Trzeba modyfikować sterowniki karty pod Linuksem. Z 1 godz. informatyka robi się 5 ze względu na strasznie rozkojarzające gadki spikerów. Ponadto zmiany hoteli, apartamentów, jedzenie zabierają dodatkowe godziny dziennie.]

Ależ wam trzeba reklamować tę okazję do stania się miliarderem (potentat branży)!... Tam za kasę nie ma tematu... (Nie tylko nie ma, ale jeszcze w aluzjach piszą/mówią, co u mnie – takie pochodzenie ich głównych tematów... Gang przez to czuje wsparcie)   [Od banków, od razu uprzedzam, na media pieniędzy osoba niezamieszana raczej nie dostanie.]





[edit 2015-02-24 01:51] Tak oto oryginalnie – najprawdopodobniej właśnie przez wzgląd na mnie i korupcję – wygląda apartament na doby Design City na ul. Mostowej: kliknijcie (MOJE zdjęcia) – wyjątkowo można wyczuć klimat remontu (żeby była jeszcze większa jasność, sufit jest niższy o kilkadziesiąt cm od tego na klatce schodowej bloku). Instalacja dźwiękowa chyba wyłącznie przewodowa, jak zresztą w sporym odsetku bloków. Zobacz ciekawe zdjęcia

[edit 2015-02-25] Jeśli chodzi o dźwięk, to odświeżam tę wersję, że jest on dostarczany z komendy nie przez 112 czy jakoś podobnie, ale przede wszystkim przez specjalny zaszyfrowany przekaz z wież nadawczych radia...   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-02-28] Zastanawiacie się, jak to możliwe, że posłowie PO i PSL są tak niechrześcijańscy, że lekceważą istniejący, realny problem, który można w Warszawie usłyszeć na konkretnych placach i ulicach, zawsze tam, gdzie ja? Po części to kwestia ich filozofii, ale koalicję po prostu wciągano do tego gangu związanego ze szpiegowaniem (chyba nawet opozycję, w tym ludzi z SLD i PiS za wolą oligarchów partyjnych, wprawdzie chyba nie każdy poseł ma odpowiedni telefon... a zmusić do używania nawet podarowanego się nie da). Osobiście uważam, że załatwiali to dziennikarze zwłaszcza telewizyjni, w ramach ich kontaktów z politykami (pamiętam np. z jesieni 2011, z mego pobytu w Hostelu Zachodnim, jak na żywo w TVN24 komentowali POSŁOWIE, gdy akurat byłem na hali tego dworca, a nie w pokoju u góry, jakieś rzeczy ze mną związane, np. zawiadomienie o stalkingu: gadali wtedy coś, że to nie tyle prawo do prywatności, co do wypoczynku; ale tego typu reakcje na mnie to stały motyw, np. w radiach zapraszających gości, różnych ekspertów – oni się po prostu obnoszą z tym podsłuchem, z tym programem na smartfony, bo żadne media drugim tego nie wytkną). Jeżeli tak, to zapewne nie reklamowali im tej aplikacji do szpiegostwa w 2013-14, gdy wprowadzono torturę, tylko wkrótce po wyborach, 2011-2012, a w ogóle to trwa to coś zapewne od czasów PiS-u w 2006 (bo skąd by rzecz mieli politycy PO już w 2007, mniej niż 2 lata po uruchomieniu radia). Ponadto posłowie często mają młodzież w domach, ale przecież bywają ludzie w takim wieku, np. ok. 30-ki czy 60-ki, że ani oni, ani rodzina nie mają dzieci w liceach czy na studiach, a np. w przedszkolu lub wczesnej podstawówce, lub dawno dorosłych. Ci posłowie też mi nie pomagają, nie przychodzą, nie wspierają słusznej inicjatywy, jaką jest Partia Piotra Niżyńskiego, nie podnoszą tematu. Otóż – hipotetyzując, gdyby ograniczyć się do tych 2 możliwości – bardziej prawdopodobne jest, że szpiegostwo posłom udostępnili dziennikarze niż ich kręgi partyjne, bo to (1) gwarantuje wzajemne trzymanie się w kleszczach na zasadzie "złapał Kozak Tatarzyna" (kliknij; dziennikarze na pewno ich wsypią, jeśli by był temat, a ludzie im zwykle ufają, zresztą to często wobec świadków, np. w studio; gdyby chodziło o wewnątrzpartyjne rozdawnictwo, łatwo by się dziś dogadali co do milczenia i ruszyli z tematem i tak), (2) to zapewnia serdeczną współpracę media-politycy, tzn. można się wtedy dogadać, że będziemy wobec was litościwi i łaskawi, nie będzie dużej krytyki PO, chyba że jakichś postaci zupełnie trzecioplanowych (jakiś "seksmarszałek województwa" itp.) – to stąd chyba aż utarło się "Fajny minister to zrobił!" u spikerów i w gangu (por. "Premier zrugał ministra" np. na wyszukiwarce Google); na pewno mało złego o premierze, raczej mało o ministrach i PSL. Jest to w każdym razie możliwe (np. telewizje); parlamentarzyście, który by to odważnie potwierdził, osobiście odpuściłbym jego winy w ramach wyjątku, nawet bez więzienia, tylko musiałby się taki zgłosić, a jak dotąd wszystkie maile zostawiano bez słowa. No, chyba że wolą oddać tę przyjemność jakiejś prezenterce.   [edit 2015-04-14: Poza tym mogą, choć to zazwyczaj raczej bezproduktywne, robić to zmianowo w jakimś sejmowym pokoiku (liczbę zamieszanych parlamentarzystów szacowałbym na 80-90%). Z podsłuchem w mediach tak czy owak się stykali(-ją): nawet niepolitykom to pokazują, np. ekspertom.]   Zrobiono mi też scenkę w jakiejś restauracji z dwoma postaciami podobnymi jedna bardzo do Grzegorza Schetyny, druga do pewnej dziennikarki telewizyjnej, bawiono się na stole telefonem. Konkluzja: spółki medialne, gdyby teraz nagłośniły mój temat, popełniłyby samobójstwo. (Zobaczcie tutaj, jak WP.PL odgrzała dzisiaj temat "afery podsłuchowej". Ta ostatnia kojarzy się np. z wypowiedzią Pawlaka przy okazji wotum zaufania – dotarła do mnie, choć osobiście bojkotuję media – że "posłowie PSL należą do najbardziej świadomych w tej kwestii" i że nie ma wątpliwości, jak będą głosować, odgórna dyscyplina partyjna jest zbędna...) Jeśli rozumiesz tę sprawę, przejrzałeś np. uważnie wideo z tego bloga dowodzące remontów (już nie mówiąc o bardzo licznych wideo z telefonu robionych wszędzie z podstrony foto/wideo, do której link jest w nagłówku), a i tak popierasz PO, to chyba chcesz ostatecznej destrukcji tego kraju w sensie praworządności i demokracji, na rzecz totalitaryzmu polityczno-medialnego, różnych układów gangsterskich na styku polityka-biznes. Powtarzam, bardzo często ludzie np. w radiu nawiązywali na żywo do tego, co się u mnie stało; podpowiadał im to sufler z mediów albo np. oglądali opisy typu RDS, w każdym razie jakoś tekstowo chyba się dowiadywali, wtrącając odpowiednie zwroty i aluzyjne słowa do swych wypowiedzi. Nie jest to niestety moje wariactwo. Ale po co się wysilać, by wstukać to na blogu, skoro nawet nie chce się wam przekazać znajomym wieści o zbrodniczym rządzie i partii, przynajmniej w sensie praktycznego przyzwolenia... Jeśli Wy nie pomożecie w sprawie mediów i nagłośnienia, to w ostateczności rząd i Policja posuną się wobec mnie do przemocy, czego preludium mamy już nagrane w formie "zatrzymania"... Skryminalizowana, szpiegowska, podsłuchująca mnie (i komputer) do woli w domu i na mieście prokuratura NIE POMOŻE...   [edit 17:32] Zwracam uwagę na selektywność tego botnetu, możliwość dotarcia do poszczególnych smartfonów-botów. Wyłączano mi np. (bo akurat je sprawdzałem) poszczególne ściany w domu na Gajdy 40a, podobnie np. wyłączają dźwięk w blokach naprzeciwko, gdy jestem w apartamencie na doby. Tak samo na pewno mogą rzecz włączać w dodatkowych miejscach/okolicach (np. nielubiane biuro lub jego sąsiedzi).   [edit 2015-05-03: Powtarzam, slogan "zmarnowanego głosu" jest demagogią. Zmarnowany głos to głos na Sejm – tych, co tam teraz siedzą. Kto 1, kto 2 wg procentów nie ma znaczenia dla prawa (wszystko zależy od wybranych, a partie z Sejmu potrafią tworzyć jedną sadystyczną i kryjącą problemy mafię), natomiast co do progu 5% to nie widzę powodu, by partie alternatywne, spoza Sejmu (jest ich nawet dużo), którym uda się wystawić listy, miały go nie przekroczyć. To zależy od nagłośnienia tematu, a ono z kolei wyłącznie od Ciebie. Dziś nie trzeba ani kapitału, ani wpływów, ani wielu ludzi pod sobą, by temat nagłośnić. Przekaż odpowiedniej liczbie znajomych informację o blogu (zob. wpis z 5/04/2015).]

(13:49)

13. lutego 2015

Odzyskałem z prokuratury akta z jesieni 2011. Dowód, że to już aż 5. rok (międzynarodowego) uporczywego nękania/dręczenia co dzień

Tak kłamie Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy[edit 2015-02-15: Piąty rok uciekania i bronienia swej prywatności! edit: Nie mylić z problemem tortur dźwiękowych.] No, chyba że byłem wtedy jasnowidzem, bo że dzisiaj mnie Policja i wielki pieniądz prześladuje, na to były dowody niżej.

Bardzo znamienne, bo pomiędzy moimi 63 stronami A4 (czyli w formacie książkowym byłoby ich 126) a ich odmową [dokument jawny] nie ma nic oprócz 6 czy 7 dni przerwy. To są po prostu kolejne strony tej teczki. Nagonka na ulicach, hałaśliwe remonty [nie chodzi o przekaz podprogowy itp.], nagonka nawet za granicą, przeszkadzanie w załatwianiu się, dręczenie kaszlem – nic nie zrobiło wrażenia. Gigantycznie uprawdopodobnione śledzenie też nie. Dodatkowe wyjaśnienia z zażalenia też nie.

Akta kończą się w dniu próby samobójczej: ta była w nocy ok. 20-21 (żyła czy tętnica podcięta aż do dna: zobacz, jeśli chcesz, choć tu chyba dobrze nie widać z powodu ropy – krew zatamowała się chyba wcześniej, bo cięcie nie pomagało: dlatego przeżyłem), natomiast rano zamknął sprawę sędzia [Wielki Piątek 6/04/2012, taki termin przydzielili]. Pewnie zdążył się dowiedzieć, bo sąd to też organizacja szpiegowska. W międzyczasie w sklepiku z kanapkami na Dworcu Centralnym [gdzie, rzecz zwykła, nocowałem] jakaś baba udawała, że przez telefon tłumaczy, w rzeczywistości zapewne mówiła dla mnie, głosem trochę zatroskanym [o psach]: "[...] to jest taki, wiesz, Duży Pies. I może pogryźć [...]" (później przyjęło się, że to o Tusku, co ja już wtedy dzięki mediom świetnie z nim kojarzyłem – zresztą dziś o jego sprawstwie "wiedzą" miliony czy setki tysięcy). Normalna sprawa to wtedy była, takie udawania-że-do-telefonu irytująco pode mnie, najcodzienniejsza codzienność (samo z siebie, u nieśledzonych, przecież rzadko się zdarza, że ktoś tuż obok ciebie tyle gada, zwłaszcza o takiej porze).

[Później, w 2013, wysłałem na odpowiedni e-mail skargę do Prokuratora Generalnego z dodatkowym powiadomieniem o głodówce i prośbą o podjęcie działań w związku ze zgłoszoną sprawą śledzenia. Również zlekceważono, choć przeczytano, obsłużono. Pisałem o tym we wpisie Kwestia prokuratury.]

A teraz parę wyłapanych zdań z nagrania mojego niedawnego przeglądania tych akt (bo opublikowałem i zdjęcia, i film(!)) – rejonowa Warszawa-Ochota na Wiślickiej 6:

2:00  Ja nie Zrobię L***, Wstyd. Jak nam Wstyd... tak, o to chodzi właśnie. Właśnie o to chodzi.
2:05  Też go Słucham.
2:07  Pewnie, że [to] 'tata'.
2:41  [Tu widać dwie panie obok siebie w Pasy, jak jakiś bydlęcy wagon.]

17:48  Można zrobić ci ***. Zrobię ci ***... Ja też cię Słucham! [slangowo o podsłuchiwaniu, zwykle powiązanym ze śledzeniem komputera w okolicy i przez Internet. PEŁNY STENOGRAM(!!!) - sporo potwierdzeń, moje nazwisko wielokrotnie, jest i o premierze]

[edit: Wierzcie lub nie – było nawet, co się nie nagrało, że jest tam pokój dla mającego zmianę agenta. Obecnie ciężko wytrzymać to, co mam, ale ciągle przychodzi młodzież i ją też trzeba kryminalizować. Poza tym dookoła osiedle bloków, a dąży się do tego, by w każdej okolicy ktoś przechwytywał ekran moich laptopów (można to robić z odległości nawet do kilkuset metrów), więc może mają odpowiedni sprzęt i to wtedy byłby sens szpiegowania.]   Winni zepsucia prokuratury są – można to już teraz przewidzieć – najprawdopodobniej "partyjniacy" Ziobro, Ćwiąkalski, Czuma i dawny sędzia krakowskiego Sądu Apelacyjnego Seremet.

Tutaj te akta i wideo. Było też zawiadomienie z grudnia 2012 o śledzeniu, również zamknięte przez sąd, a niniejsze z października 2011 poprzedziły dwie próby (raz w prokuraturze Warszawa-Wola, raz w tejże samej na Ochocie, tylko kto inny zamknął): obie zakończone zażaleniem i, podobnie, utrzymaniem w mocy prokuratorskiej odmowy. Łącznie zamykało wtedy dwóch sędziów Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy (Sebastian Ładoś i Magdalena Baran). Kliknij, pooglądaj aktaw mediach tematu Tuska-prześladowcy i Platformy (i bandytyzmu w PiS) nie ma podobno za pieniądze, w mediach o prawdziwej antyludzkiej korupcji się nie mówi.

[edit] Swoją drogą nie uderza was, że sama ustawa mówi o możliwości aż samobójstwa wskutek uporczywego nękania...   [rozwiń]

[edit 2015-02-14 03:44] Tam w aktach był jeszcze wspomniany rozbój z Lublina (zob. międzynarodowa fala kradzieży) oraz np. bardzo złośliwe i uciążliwe naruszenie miru domowego przez właścicielkę (nagle sobie postanowiła zmienić mi zamek i mnie usuwać, obraziła się chyba za jakiś drobiazg – zresztą businesswoman z własną firemką, to wszystko wyjaśnia). Nawet przy obu sytuacjach wkrótce po nich przyjechała Policja i była świadkiem. W prokuraturze jednak w październiku tamtego roku nie ruszyli nic.

[edit 2015-02-14] Pamiętaj: chyba nawet większość przedstawicieli zawodów prawniczych jest skorumpowanych [na pewno b. dużo] i zamieszanych w przestępstwo i nadużycia władzy. Biorą lub wzięli, najprawdopodobniej w gotówce: notariusze, komornicy, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, właściciele spółek radcowskich [ostatecznym fundatorem może być fiskus, który nie egzekwuje pewnym firmom całego podatku, poza tym część wzięła jednorazową łapówkę od firmy remontowej, a te może mają od jakichś dużych podmiotów]. Jak to zwykle bywa, udział w gangu w postaci podstawowej sprowadza się do wyremontowania lokalu i posiadania dostępu do szpiegostwa (nic nie trzeba ręcznie włączać, być może udostępnia się np. WiFi, by innym daleko też grało, lub po kablu). Również wielka część: (innych) przedsiębiorców, proboszczów, policjantów, pracowników hoteli, studentów pracujących (lata 2008-2015), część polityków, zwłaszcza czołowych (oczywiście też: bankierzy, agenci nieruchomości, taksówkarze) – ma przestępstwa na sumieniu, dobrowolnie, dla pieniędzy. Jeżeli uważasz, że to jest pozytywna ewolucja, to nie rób nic dalej, ale inteligentny człowiek uważa inaczej: o ile zasady, które wyznaję, są słuszne, to im większy opór przeciwko nim i niechęć, tym bardziej trzeba się starać je przełamać, bo obrona elementarnych wartości wkrótce będzie musiała zejść do podziemi i nie będzie miała nawet poparcia. Sądy są w takim stanie, że na pewno nikt Policji i korupcji nie ruszy, a nawet rzecz będzie rosnąć, jeśli będziecie dalej głosować na Platformę lub kandydatów lubianych w mediach. (Przypominam – z obrazka Gigantyczna afera – że w sądach zorganizowali to prezesi sądów, powoływani przez Ministerstwo Sprawiedliwości i niby zobowiązani do realizowania ich wytycznych organizacyjnych, choć oczywiście w granicach prawa.)

(01:09)

8. lutego 2015

Obawy o dalsze istnienie bloga. Aktualności: polska Policja i papiestwo pokazali, że są ściśle związani

Odkąd w nagłówku bloga widnieje "Internet jeszcze wolny", a czytelnictwo to między 100 a kilkaset dziennie, spikerzy męczą mnie tekstem o tym, że jest ryzyko zniknięcia strony z Internetu, a to za sprawą właściciela całej strefy .PL w Internecie, czyli "Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej – instytut badawczy" (w takich organizacjach minister może zwolnić kierownika – podobnie jak w przypadku TVP, choć następny jest z konkursu). Zaraz dodają, że to straszny obciach tak prosić ze strony rządu, że raczej nie wywalą, ale później temat powraca i irytuje. Bo jakieś spamy, ktoś komuś mailuje, w sumie co za różnica, jaki pretekst.

W związku z tym uprzejmie informuję, że strona ma też inne adresy: bandycituska.net albo bandycituska.eu, albo jeszcze tak samo z końcówką .com lub .info [lub .pl]. (Mniejsza już z www.sysplex.pl i www.bezele.org.) Poza tym, w razie czego, gdyby już nic nie działało, mogę spróbować wykorzystać adres piotr.nizynski.pl. Na razie nic tam nie ma, ale jeśli by było trzeba, pewnie da radę załatwić jakieś przekierowanie dla zrozpaczonych użytkowników jedynego serwisu, który mówi całą prawdę o naszym biednym, skryminalizowanym kraju.

Tymczasem wkrótce będę próbował software'owo zablokować transmisję tortury przez WiFi, może wreszcie się to uda, jestem chyba na dobrej drodze, jeśli chodzi o rozpracowanie systemu ich działania ([edit 2015-06-05: dzisiaj poprawione] KSP na ul. Nowolipie lub Pałac Kultury [raczej TVP na Jasnej] → transmisje radiodyfuzyjne łączami Emitela, do różnych wież nadawczo-odbiorczych, które ten podsłuch umożliwiają → smartfony + okablowania lokalne).  [Skąd pewność, że nie Internetem?]

[edit 2015-02-09] 7. lutego br. ogłosił zamiar rezygnacji Komendant Główny Policji, pisałem już o tym w poprzednim wpisie, natomiast teraz zauważyłem, że tego samego dnia zmienił się też komendant Gwardii Szwajcarskiej w Watykanie. Znamienne; szansa przypadkowego zbiegu tych zdarzeń, w sensie przypadkowego trafienia w ten dzień spośród pewnej skończonej liczby, to np. 0,05% przy zmianach średnio co 5-6 lat, czyli co 1826-2191 dni [bardziej prawidłowo i przy nieskończonej liczbie dni jest to rozkład wykładniczy, ale zbliżone rzędy wielkości]. [Jeśli zaś doliczyć jeszcze niezależną zbieżność z dostawą zagłuszacza, to jeszcze np. 500-1000 razy mniejsze prawdopodobieństwo.] Przypomina się inna rezygnacja (ok. 2 lata temu, u progu tortur). Ktoś tu jeszcze ma wątpliwości, czy sprawa z tego bloga istnieje? Przypominam, historia bloga (najpierw sysplex.pl, bandycituska.pl) – 3-letnia już prawie – została zarchiwizowana przez Bibliotekę Aleksandryjską i ogólnie Internet Archive na stronie http://web.archive.org, więc nic tu nie wprowadzam "później" czy "pod wydarzenia" (np. wpisu o Kościele), nie zamieniam tu przyczyny i skutku. [Uwaga: od wysłania mego listu do papieża minęło... Pół Roku. Przypomina się nagranie z hotelu IBIB we wpisie "Kolejne taśmy. Skandalicznie niskie czytelnictwo...", właściwie stenogram: przejrzyjcie tam 3:27.] [edit ok. 16:00: Właśnie padło chyba od tego newsa Radio Watykańskie w Internecie, http://pl.radiovaticana.va (odnośniki do artykułów). edit 20:30: Naprawili.] – edit 2015-02-13: Przypomnę: wg mojej orientacji sam Watykan śledzi mnie od jakichś 7 lat.

[edit 2015-02-09 22:53] PolskaTimes.pl omija temat, za to jej ludzie, jeśli w ogóle o tym słyszeli, co najwyżej mrugają okiem (jest np. temat Watykanu i jego udziału w korupcji): kliknij (nietypowe to pisanie Komendant Główny, ba, nawet Policja, z małej litery, prawda?). Tutaj także autentyczne wideo MP4, do zapisania na dysku (żeby był obraz), z oględzin tej strony gazety na moim notebooku (sfilmowane przez Piotra Niżyńskiego, nie sfałszowane). (Niżej był jeszcze nagłówek J. Paradowskiej: "Silni, głośni i bezkarni": to tylko nagłówek, oczywiście.) Przypomina się wpis "Oni to sami tagują czy użytkownicy?" oraz rozmowa z panią z Gratka.pl (w ramach walki z cenzurą na stronach rynku pracy; ten sam właściciel), gdzie młoda pracownica wystrzeliła "o tak, Tutaj w ogóle Nie Ma Sprawy...". To tak do kolekcji dla tych, którzy nie są pewni, czy z (wszystkimi/jego ulubionymi) mediami tak źle. Oczywiście, samo ustąpienie komendanta nie rozwiązało moich problemów z Policją ani trochę (podobnie jak zmiana w Gwardii Szwajcarskiej problemów w nieruchomościach kościelnych i szpiegostwa w ich instytucjach).

[edit 2015-02-11 22:21] W związku z rażąco spadającym czytelnictwem na blogu spieszę wyjaśnić, że niepublikowanie nowych materiałów itp. całymi dniami wynika z...   [pokaż]

edit 2016-01-01: Wasz PiS (takie tylko trochę lepsze PO), tak dumnie przez was wyznawany, chce CENZUROWAĆ INTERNET – kliknijcie. Przestrzegam przed takimi rzeczami (sprawa Trybunału Konstytucyjnego to tylko przygrywka to tego ich projektu, żeby wyczuć klimat, amplitudę reakcji). Raz wprowadzona cenzura nie znika raczej już nigdy (przez długi jak na skalę naszej demokracji czas), bez względu na zmieniające się ekipy polityczne – co najwyżej się rozszerza, bo władza ma wiele do ukrycia. Przyjdą jeszcze czasy, gdy różni "wodzowie" i "liderzy" z PiS będą mi (niby to mówiąc ogólnie i do wszystkich) wygrażać z portali i plakatów, bym jakoś inaczej pisał bloga. Takie są konsekwencje głosowania na, w mojej ocenie, prawdopodobnie niemal doszczętnie skryminalizowane ekipy. PiS nie zlecił stalkingu, nie zlecił (w ścisłym tego słowa znaczeniu) tortur, nie mordował, ale tak poza tym też jest to partia dna i wynoszenia do najwyższych zaszczytów antyludzkiej mafii, zaś jej elektorat jest... odpornny. W latach 2005-2007 ich wyborcy akceptowali najróżniejsze konflikty wszędzie w państwie w imię urojonej "walki z układem" (co być może było dopiero szykowaniem się na przyszłość, ze względu na narastający skandal w papiestwie), akceptowali ręczne sterowanie różnymi instytucjami i przejmowanie ich szefów, więc teraz też to robią. Tylko, dziwnym trafem, w Policji zero postępu i bandytyzm trwa w najlepsze (właśnie np. wynająłem kolejne mieszkanie, też będzie podgląd ekranu; poza tym te tłumy aut zawsze dookoła, nawet na pustych uliczkach o późnych porach... zob. 20130825*).

(21:53)

3. lutego 2015

Prokuratura nie współpracuje. Wyznanie pracowników: "Wszystko przez Izrael". Czyżby pomocnictwo w (dalszym trwaniu) policyjnej zbrodni – a z naszych podatków hieny bez sumienia?

W prokuraturze sprawę zatrzymania i ogólnie prześladowania oczywiście zamknięto (u nich samych gra). Dalej stary zastój, obstrukcja.

Platforma Obywatelska tymczasem jedzie na, prawdopodobnie (wg moich ciągle potwierdzanych doświadczeń), Omercie w mediach (media już za PiS-u były aferałami). [Jedni i drudzy WIEDZĄ o przestępczych, prześladowczych, korumpujących i doszczętnie niszczących morale wśród ludzi masach urzędników, jak i o udziale premierów, OD WIELU LAT: sami są tego częścią. Później jeszcze będą gadać, że "z przyczyn ekonomicznych"/przez "trudności" i "dużą ilość" lepiej złych nie zamykać, izolować.]

Chodzi mi tu o to zawiadomienie, które jest tutaj (wraz z uzupełnieniem oraz oświadczeniem proszącym o nieprzekazywanie sprawy Policji, a także wnioskiem dowodowym: załączone nagrania wideo). [Przypomnę, reforma prokuratury i Policji, podporządkowanie ich Niżyńskiemu będzie jednym z głównych postulatów Partii Piotra Niżyńskiego.]

Przejrzyjcie sobie akta z bloga (z wygodnymi do czytania elementami zawiadomienia: link powyżej), akta z poniższego wideo czy wpisy na blogu. To, na co się natknąłem u prokuratury, jest z wielu względów kompromitujące. Paranoja i padaczka ze strony ochroniarza w kwestii nagrywania, kaszle, masowe ubieranie się w (dobrze znane jako element nękania [irytującego i, nie wiedzieć czemu, nagle w mym życiu pojawiającego się specjalnego traktowania i nachodzenia wszędzie], w dodatku symbolizujący przestępcę) Pasy Czarno-Białe poziome, odzywki w rodzaju "tak, bierzemy" (przypomina się to, co spotkałem jesienią 2011 w sąsiedniej Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ochota, a w ogóle to i w różnych – były elementy nękania, choć inne – ponadto ówczesna wspierająca myśli o korupcji plakietka "tak dobrze pracujemy, a zarabiamy tak mało" [poza tym kojarzy się to z tym, co zobaczyłem w kiosku podczas 2-dniowej chyba podróży do Niemiec w 06/2013, a przetłumaczyłem tutaj]), wreszcie sama zawartość ich teczki. Nie chodzi tylko o to, że znowu zamknęli mi sprawę bez ani jednego przesłuchania (żeby uniknąć wręczania mi "pouczenia o prawach pokrzywdzonego", jak to nieraz w myślach w 2011 tłumaczono czy, np., mówili nękający na mieście ludzie w aluzjach). Przecież olano ["ciepłym moczem", bez sprawdzenia] nawet ewidentne złodziejstwa Policji, o których jestem przekonany: fałszywie bym nie zawiadamiał, że coś straciłem z winy funkcjonariuszy, bo to akurat jest przestępstwem. Nawet nie pofatygowano się sprawdzić, przesłuchiwać ludzi, a w przynajmniej jednym przypadku musiał to zrobić funkcjonariusz (zniknął dysk twardy pozostawiony w plecaku, który poszedł do depozytu) [w drugim – paręset zł zabrane, gdyśmy leżeli wobec gliniarzy, z portfela – mógł ukraść ktoś nieumundurowany, ale raczej też funkcjonariusz albo za jego wiedzą]. Ponad 8000 brutto + dopłata = nawet ok. 10 tys./m-c na prokuratora. Kliknij, aby zobaczyć artykuł z 2014 firmy Sedlak&Sedlak. Proszę jednak nie sugerować się tymi "obligatoryjnymi podwyżkami", w końcu dochodząc do wniosku, że "ciągłe podwyżki to normalna konsekwencja awansowania związanego z rosnącym stażem": tak można mówić idiotom. Ludzie starzeją się, ba, odchodzą, ale i przychodzą: w rzeczywistości wszystko stoi prawie w miejscu. Główne źródło wykresu: dziennikustaw.gov.plTych rzeczy nie sprawdzano. Dręczenie 2-letnie dźwiękami (już nie wspominając o uprzednim 2-letnim nękaniu) uznano po cichutku za "bez znamion przestępstwa", przy tym wklejając w odmowie jakieś teksty o konieczności "uzasadnionego podejrzenia" (jest taki katalog powodów, z jakich można odmówić dochodzenia lub umorzyć; brak uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa to jedno z nich, inne to np. brak znamion czynu zabronionego albo cech przestępstwa – wszystko jest jasne, ale to wolno – czy czynu nie popełniono, czego subtelniejszą wersją jest brak dowodów winy; tutaj pomieszanie z poplątaniem, bo niby "złodziejstw [już wiadomo, że] nie popełniono", reszta "legalnie", a na uzasadnienie swej decyzji – o różne opcje opartej, ale nigdy o tą – wklejają ten sam tekst z odmów z 2011 o "potrzebie istnienia uzasadnionego podejrzenia", tak jakby to było tym powodem z katalogu [I tłumacz sobie w myślach tę mądrość nicnierobienia, my ci tego nie wytłumaczymy, tylko masz wachlarz opcji do przemyślenia]).

Przecież napisałem im wyraźnie bodajże w oświadczeniu, gdzie prosiłem o nieprzekazywanie tego Policji (bo i tak mogliby złośliwie zrobić: sama Policja niech się bada, ja nie będę określał osób, przesłuchiwał...), że dręczy się mnie od bardzo dawna dźwiękami szeptanymi, także na [pustych] komendach. To wszystko zlekceważono.

Ale jeszcze z innego powodu są te nagrania skandaliczne: w teczce prokuratorskiej znajdziemy też akta sprawy przeciwko mnie, jaką założyła Policja (komisariat ursynowski) – ta jest przecież bardziej przyszłościowa, lepiej rokuje. Nie ma tam absolutnie żadnych dowodów mej winy na dzień dzisiejszy, a tym bardziej moich robotników, tymczasem jednak wszyscy już są osobami, co do których wystawiono postanowienie o przedstawieniu zarzutów (co, w założeniu, oznacza wysokie prawdopodobieństwo wniesienia aktu oskarżenia oraz ich występowanie w sprawie jako podejrzanych). Powtarzam, same pozory, zupełny brak "dowodów" w sensie udowodnienia winy.

Dodatkowo zawiadomienie kilka razy przerzucały między sobą prokuratury, od Annasza do Kajfasza, zupełnie wbrew normalnej, wynikającej z prawa właściwości, która przysługuje rejonowej Warszawa-Mokotów. Odsyłam do podfolderu akt dla tego zawiadomienia. Nawet miał je przez chwilę podobno sam szef warszawskiej Prokuratury Okręgowej (gdzie zresztą byłem: jakaś pani gadająca przez telefonik wyłaziła, znowu znany sposób niepokojenia, uczestniczenia w mej prywatności, myślach, uwadze), ci, jak wiadomo, odpowiadają za pracowników prokuratur rejonowych i okręgowych typu sekretarka, a są powoływani przez samego Seremeta. [Obejrzyjcie ten podfolder akt dot. zawiadomienia, są tam nagrania, jak im złośliwie telefon nie działał całymi dniami, nawet ten główny oficjalny, albo inne osobliwe zjawiska.]


NAGRANIE 201502031025 [MP4] – WCHODZĘ do prokuratur na Wiślickiej 6 w Warszawie

[UWAGA: Pamiętaj, że wideo MP4 mogą nie wyświetlać obrazu, dopóki nie zapiszesz ich w całości na dysku i nie odtworzysz stamtąd! TAM JEST OBRAZ! Proszę klikać odnośnik MP4 prawym przyciskiem myszy, używać "Zapisz jako".]
0:44 wychodzi pani w płaszczu, kaloszach, ale Mini (to ostatnie, nierzadko w takim połączeniu, to znany element nękania), może z racji pory nie pracownica albo prowokacja (0:53 rzuca "wstydź się!"). Może chcą, żeby kojarzyło się z hotelowymi zmianami, słuchaniem, jak na komendzie? (przynajmniej dawniej...) Przecież i co innego na to wskazuje (por. też następne wideo).
Pod koniec ochroniarz przyczepia się do, jak podejrzewa [skąd?] ("były już incydenty", skąd oni to wiedzą?? przejrzeli blog?), filmowania...

NAGRANIE 201502031130 [MP4] – Sekretariat Warszawa-Śródmieście Północ. Teczka prokuratury

Zawiadomiłem o nielegalnym ataku Policji, pomaganiu w wypędzeniu mnie z domu, dręczeniu m.in. na komendach, licznych nieprawidłowościach z zakresu postępowania karnego ("postawienie zarzutów" kradzieży, z włamaniem, nieznajdywanie zatrzymania w pr. przez aż 6 dni, zbędne trzymanie rzeczy – całe me mienie – aż do 3. tygodnia grudnia przez gliniarzy-szpiegów i niewydanie pokwitowania na zdeponowane rzeczy), złodziejstwach itd., wspominałem też o śledzeniu (które to wyznanie Policji padało zrelacjonowane w moim zeznaniu z innej sprawy). Było o podsłuchowej złośliwości policjantów... [rozwiń]

Ciekawostka: był tam jeszcze dokument, którego tu chyba wyraźnie nie uchwyciłem, że prokurator przejrzał wideo z zatrzymania i nie znalazł w nic niezwykłego czy co by wskazywało na złą wolę czy choćby wulgarność policjantów (same normalne rzeczy: "padać na twarz", "mieszkacie tu?" – "tak!" i że meldunek, że umowa... [miałem nawet klucze do garażu, co wzmiankowałem trochę później, mógłbym też pokazać w telefonie – przecież ma Internet – stronę banku z historią konta, gdzie były przelewy za dom] – "a mnie to KURWA obchodzi!!!" itd.; tych drugich wypowiedzi wprawdzie w piśmie nie wymienił).

NAGRANIE 201502031135 [MP4] – Biuro podawcze prokuratury Warszawa-Śródmieście Północ

0:06 "wstyd!", "wstyd", 0:07 pani ubrana w Pasy (symbol przestępcy od ponad 2 lat; zob. słynne elementy oraz historia tego bloga, tj. www.sysplex.pl oraz www.bandycituska.pl, na Internet Archive), 0:12 "bandyci!" (0:44 "jest Sprawa Tutaj...").

NAGRANIE 201502031146 [MP4] – Biuro podawcze prokuratury Warszawa-Ochota (składam prośbę o dostęp do akt)

1:30 sekretariat – babka po lewej była w Pasy, ale jej nie ujął telefon, 1:58 pani w Pasy (trzecia z kolei! identyczna bluza)...

Oczywiście, nie marnując czasu na większe starania, przychodzenie do biur itd. (boję się, że nie ma ani jednego porządnego wśród odbierających skrzynkę lub nie potrafią jeden drugiemu przekazać!), wysłałem krótkie powiadomienie o tych nowych wideo do wszystkich posłów (adresy z odnośnika na samym dole bloga). I pewnie nic [edit 2015-05-09: tak, 0 odpowiedzi, od niektórych przychodzi zwrotnie automatyczne powiadomienie "Przeczytano" – a przecież treści tego bloga są przerażające i każdy normalny polityk by się zainteresował, by następnie zmiażdżyć tym przeciwnika] – nie wiem, może odpowiada im ten stan rzeczy (to całkiem prawdopodobne).

Dobrze, a teraz jeszcze raz do głupców, o których pisałem w nagłówku tego bloga [edit 2015-05-09: wtedy było tam "Przeciwko głupim, którzy prawdy o Polsce i polityce szukają w telewizji" w miejsce dzisiejszego "NIE UFASZ? REKLAMUJ I TAK" itd.]. Tak, to jest bardzo ważny temat. Premier, przestępstwa, masy, żałosny stan moralności i praworządności w kraju. Tak, media o tym nie mówią: nie od dzisiaj, gdy zobaczyłeś tego bloga, nie "sprawa jest w toku", również nie od wczoraj, tylko ja zdycham od 4 lat, a oni o tym nie mówią. Nie pomagają jedne po drugiej próby kontaktu. Dzieją się najdziwniejsze rzeczy, obecnie od 2 lat torturowane są całe osiedla, ja non stop – niewarte wzmianki... Jasne? OK, więc, żeby nie było, że się na siebie gniewamy, że kogoś obrażam itd. Dobrze, nie ma w mediach "omerty". To jedne z nielicznych firm na chodzie i z własnymi lokalami, gdzie tortury się nie włącza i w ogóle nawet nie jest "zamontowana" (ukryta) w ścianach budynku (zob. np. wpisy Praktyka organizowania..., Kolejne taśmy, Szczegóły instalacji dźwiękowej). Ci jedni, ten "ostatni" bastion: media – nie oszczędzają na podatkach... Tylko ich ludzie ciągle robią nagłówki kojarzące się z moim tematem, w pracy, a nigdy nie powiedzą wprost, że jest taki człowiek i że ma problem, i że miewają go też całe osiedla. Strasznie skomplikowane o tym wspomnieć. Mówią o zorzach polarnych, o ciekawych zjawiskach, zaćmieniach księżyca czy problemach w Afryce, ale o Polaku ciężej niż za komuny prześladowanym politycznie – nie.

[edit 2015-02-06 01:01] Dodałem wykres (na podst. ustaw budżetowych), więc jeszcze uwaga. Prokuratorów i asesorów, czyli trzonu orzekającego, jest 6222 wg Sedlak&Sedlak; razem z innymi pracownikami będzie tego może nawet z 10 tys. (policz, ile przypada stałych wydatków, czy ich wzrostu, na głowę: to jest największy stały wydatek, pozostałe, np. korespondencja czy zwłaszcza prąd, są dużo niższe). Na prokuraturę przeciętny dorosły Polak (takich jest 30 mln.) płaci 67 zł w ciągu roku (pensja, VAT itd.); w 2000 r. to były 22 zł. Przeciętny, ale przecież tu jest też kilka mln. bezrobotnych, więc w odniesieniu do reszty to jest więcej – a jeśli zarabiasz dobrze, to płacisz jeszcze więcej... (To swoją drogą, bo w ogóle cała ta podwyżka VAT celem finansowania korupcji kosztuje przeciętnego Polaka, wydającego np. 3000 zł na miesiąc, 30 zł. Czyli co miesiąc 30 zł na tortury dla mnie.)

[edit 2015-02-06 18:16] Na stronie przybyło dowodów i odwiedzin, tymczasem Komendant Główny Policji podał się do dymisji i będzie tam tylko pracownikiem, nie przełożonym. Miłe, choć pewnie sytuacji to nie poprawi. Zbieżność wydarzeń wyłącznie przypadkowa? [edit 2015-02-07: Zeszła się też ta dymisja co do dnia z dostawą zagłuszacza, tym razem sieci WiFi, tj. internetu bezprzewodowego, radiowego (choć zagłuszacza nieskutecznego). Przypomina się wywalenie mnie z domu przez właściciela też dokładnie w dniu dostawy zagłuszacza sieci komórkowej (ba, na najwyżej godziny przed tym), wprawdzie (również!) nieskutecznego, ale pewnie chciano, bym na tę technologię stawiał. (Na to, że wywalili tamtego dnia, może znajdziecie Państwo dowód w aktach prokuratorskich z tego wpisu: np. notatka policyjna czy zeznanie właściciela, A. Graffa.) Zresztą o tamtą akcję przez chwilę, za sprawą spikerów, podejrzewałem Ewę Kopacz, więc pewnie i KGP. Wniosek więc być może taki, że gra się przez WiFi 5 GHz (ten drugi, mniej popularny standard), jeśli faktycznie "coś jest na rzeczy". Sieć taka zresztą, jeśli istnieje, to jest dobrze ukryta, nie widać nazwy na listach.] Media nadal śledzą mnie, jak jakaś komenda, co nieraz prześwituje z dziennikarskich wypocin (ale może "wasza firma akurat nie" i wyjątkowo nic tam nie będzie dźwięczeć – proszę się nie obrażać... zresztą ciekawskich zapraszam do Warszawy, razem zrobimy próbę już nie na wideo, a "w realu": wy decydujecie, dokąd jedziemy). [edit 2015-02-08: Odnośnie Działoszyńskiego (KGP), dziennikarka TVP INFO twierdziła jeszcze tego samego dnia na gorąco, że to "zaskakująca decyzja". Natomiast wg TVN24 rzecz jakoby szykowała się od kilku tygodni (czyżby? "nie ma tematu")...]

(20:00)

29. stycznia 2015

Inteligencja spikerów w wyżywaniu się. Przeciwko adwokatom diabłów – może już mniej niedowierzającym?

[edit 2015-06-05: W oryginale było "Inteligencja Policji", natomiast być może pracownicy tej instytucji pełnią tylko rolę asysty spikerów (ci są w studiu TVP?), jako (jeżdżący za mną nieoznakowanymi autami) dodatkowi agenci i dostarczyciele informacji o moim położeniu (dzięki której można selektywnie dręczyć określone miejsca; bez tego prześladowanie mnie byłoby bardzo utrudnione). Takie dostarczanie informacji na pewno ma miejsce, ponieważ np. często dociera do spikerów niemal natychmiast powiadomienie o tym, co właśnie widzę, jaka to tablica reklamowa czy przechodzący człowiek są przed mymi oczyma, bo słychać to wyraźnie szeptem i nie jest to moja myśl tylko, wywołana podprogowo. Ponadto jest chyba pomoc dla właścicieli przy okazji wynajmu, w rodzaju jakieś techniki wytrychowe/elektromagnetyczne itp.]   W ogóle nie jestem świadkiem takich "rozmów Polaków przy stole", ale zapewne bandyci, których plan brzmiał zaprzedać kraj na pastwę totalitaryzmu, a mnie w dalszej perspektywie wspólnie zniszczyć (czy to samobójstwo, czy np. wariactwo, co się nie udało), zaczynają coraz śmielej stosować obronę – bo ta rzecz oczywiście potrzebuje bronienia (ktoś mógł donieść o blogu rodzince...) – na zasadzie już nie czarne (brak dowodów), tylko zielone ("dopuszczalne"): kolory wzięte z szat adwokatów, bo w sumie tak ich zadanie można streścić. Coraz mniej udaje się, że blog jest niewiarygodny, za to należy spodziewać się strasznego rozrostu twierdzeń [interpretacji], że to [co robią członkowie gangu szpiegowskiego, jest] nie takie złe. W pierwszej kolejności: że tortura nie taka prawdziwa i nie taka ciężka. Na pewno nie ma wtedy własnego myślenia i własnej inicjatywy, z tym się zgodzimy: "życia wewnętrznego" brak zupełnie [w tym: swobodnego rozumowania, wybierania, myśli innych niż bardzo bliskie tekstom spikerów], ale taka niby to wielka tortura?... Phi...

[reszta ukryta, bo może odwraca uwagę od DOWODÓW, a później ludziom "nie chciało się czytać"... "nudny ten blog"... pokaż]

(18:42)

28. stycznia 2015

TAŚMY: hostel Moon wskazuje na Policję i przedsiębiorcę (szefa) jako organizatorów prześladowań. "Włączyłam tę Sprawę"   [padają personalia Piotr Niżyński]

Hotel ten znajduje się na 3. piętrze budynku przy ul. Foksal 16 w Warszawie (Stare Miasto), mają też podobne w innych miastach. Na licznych zrobionych telefonem LG E460 wideo załoga (czy, w mniejszym stopniu, schodząca się tam chyba Policja, nieumundurowana) przyznaje się praktycznie do wszystkiego. Popsułem im zmianę ok. godz. 16:00 swoim obserwowaniem okolicy. Najpierw ustały walenia z pokoju obok, które wcześniej były zmorą, i zastąpiły je dźwięki jakby pukań, zahaczania o klamkę (stalking znany już z państwowego Hostelu Zachodniego i 2011 r.: zabawy kluczem czy klamką, jakby delikatne ich poruszanie, żeby mnie trzymać w napięciu i denerwować albo żebym odpuścił we właściwej chwili tak, jak w pozostałych). Pukania dodatkowo w kontekście były związane z ciągłym (od 2 miesięcy) gadaniem spikerów w hotelach o tym, że może mi jakaś recepcjonistka "zrobi laskę", więc nie chcąc być posądzanym o takie ciągoty (co później mogą w sprawie karnej wykorzystywać przeciwko moim zeznaniom obciążającym, na przykład) dodatkowo miałem powód, by te dźwięki lekceważyć i na to właśnie liczono. Pok. 10 obok mojej 11-ki (w tym samym przedziale) był wolny, jak się później przekonałem, więc zmiany musiały być w tym drugim, 12-ce, bo monitor śledzi się z bliska.

W rozmowach z pracownikami – także z ich gośćmi z gangu, ale często w obecności pracowników (przybyli rzekomi "goście", nawoływani np. przez napisy w radiu podsłuchowym, że tam można przyjść i dostać za pobyt, za podsłuchiwanie, strojenie odbiornika i publikowanie mojego ekranu, pieniądze) – wyszło praktycznie wszystko, co tutaj na blogu się o takich firmach, a także generalnie o tym skandalu, twierdzi. Wyznawali te rzeczy niechętnie, zwłaszcza w 4 oczy do kamery telefonu, ale trzymali się wielokrotnie tej wersji o kolaboracji z Policją.   [edit 2015-11-01: Tymczasem raczej właśnie z TVP(?) – raczej to na Jasnej w Warszawie jest centrala zajmowania się mną.]

Oto dla dobrego wyeksponowania lista istotnych plików (zob. też pełny katalog serwera www), długie i najciekawsze na pewno mają stenogramy – końcowe 4 cyfry w nazwie to godzina i minuta końca wideo, przypominam też, że pliki w formacie MP4 trzeba najpierw zapisać na dysku (klika się odnośnik prawym przyciskiem myszy i wybiera Zapisz jako...), inaczej może nie być obrazu (w starszych Windows, do wersji XP włącznie, może być też wymagana instalacja programu typu mp4 codec):

201501251238 [MP4] - wchodzę do hotelu Moon
201501251307 [MP4] - nie pomaga zagłuszacz emitujący ok. 1,7 W na przykładowym paśmie GSM (zakłóca jeszcze 3G i LTE)
201501251436 [MP4] - emisje od sąsiadów (nie mylić z tłem; to jest "bliskie" pole) wykrywa nawet po ustawieniu minimum czułości, na pewno nie WiFi/telefony
201501261604 [MP4] - badam spodziewaną zmianę (młody chłopak czeka pod 12-ką przy komputerze; proszę wybaczyć, ale w takich warunkach nie ma normalnych gości, co zresztą przyznali w 201501261628)
201501261611 [MP4] - w 36s w kuchni jest ubrana do wyjścia(!!!) nieznana dziewczyna i inna kobieta. Na recepcji bez zmian, pora nie ma nic wspólnego ze sprzątaniem
201501261616-1 [MP4] [DŹWIĘK] [TEKST] - teraz ten młody chłopak gada z recepcjonistką. "Uspokój się, [Piotrze Niżyński, ta] sprawa jest na Policji".
201501261628 [MP4] [DŹWIĘK] [TEKST] - podchodzi ta dziewczyna, która wychodziła - to pracownica - nawet rano będzie na recepcji - WAŻNE!!!
201501261631 [MP4] - "chyba tutaj... jest Remont...", inne takie, wideo kilkusekundowe
201501261638 [MP4] [DŹWIĘK] [TEKST] - próbuję się upewnić o Policji u recepcjonistki (to przez głuchotę), ale przy 201501261628 to już zbędne. Jest o monitorach
201501261650 [MP4] - "tak nam Wstyyd, sprawa jest na Policji", "sprawa jest nieistotna..." (niestety, to właśnie o tym)
201501261725 [MP4] - teraz to spikerzy szepczą z murów budynku: "tak, bardzo się wstydzę, tutaj jest sprawa"
201501261801 [MP4] [DŹWIĘK] [TEKST] - rozmowa recepcjonistki z przychodzącą babą (obyło się bez opłaty(!!!) [por.: dziewczyna-gość z B&B chowa sobie terminal płatniczy]). [Tak chyba działa każdy hotel, że przypadkowym ludziom dają do obsługi oscyloskopy (takich przychodzących a niepłacących widywałem sporo w różnych hotelach, pewnie wzywani napisami ze smartfonu i radia podsłuchowego); por. też (prawdopodobne) rozdawnictwo programu podsłuchowego, dodawanie go do telefonów, gościom w mediach, przede wszystkim politykom, ale wtajemniczają chyba i innych.] Cała w potwierdzeniach (zaczyna się od "Niestety sprawa jest w Policji!"). Niestety słabo ujęte kamerą. Wspominano też o szpiegowaniu klawiatury ("tablety"; wskaż myszą nazwisko w nagłówku bloga, będzie wyjaśnienie)
201501261807 [MP4] - przychodzą jacyś nowi; mówię, że dręczą, rozlega się "dręczyciel, ale to Policja" (nie spikerzy, ci to raczej szepczą i ciszej)
201501261842 [MP4] - znowu temat sprawy, czy afery, w Policji
201501261911 [MP4] - Zewnętrzni agenci przejmują pokój obok (nr 12): bez osób w środku, ale leżą różne rzeczy, widziałem m.in. torbę
201501271206 [MP4] - recepcjonistka z dnia 2015-01-27 od godz. 10: to ta pracownica z np. 201501261628, co się (m.in. wtedy) przyznała do włączenia czegoś. W pełnym katalogu są też wideo z przychodzącą wkrótce recepcjonistką z poprzedniego dnia oraz nawet ich wspólnym siedzeniem na tej malutkiej recepcji
201501271637 [MP4] [TEKST] - kolejni nowi "goście". Obwiniają Tuska, co już znamy z hotelu IBIB Pan, i chyba Seremeta. W pełnym katalogu jest jeszcze wideo z jakimś gościem, co przychodzi i gada "robię tortury?" - "tak jest" (to nie moi koledzy; wrzucam, bo może ktoś jest ciekaw ludu podsłuchowego)
201501271713 [MP4] [DŹWIĘK] [TEKST] - pracownica z powyższych wideo zaczyna mnie wywalać z hotelu, przy tym po raz ostatni się przyznaje, wtrąca jakiś erotyzm. Dalej już nie nagrywałem: spakowałem się, oddali pieniądze za ostatni dzień i do widzenia.
PRZEGLĄDAM INTERNET [MP4] - widać mój laptop: pokazuję, jak można znaleźć oficjalnie ogłaszany wygląd hotelu Moon. Tak, to jest ten obiekt, co na nagraniach.

A teraz, żeby wzbudzić apetyt, skrótowa prezentacja – 2 przykładowe wideo, żeby wyczuć klimat:

1. Stenogram z nagrania 2015-01-26 16:16 #1, gdy już trochę przesiedziałem czekając na zmianę: [w rzeczywistości jej drugą połowę – zajęcie pokoju przez nowego – jak się okazało, rozdzielili to]

2. Wideo 2015-01-26 16:28 ze stenogramem – nadchodzi ukryta przyszła recepcjonistka, chłopak dalej czeka na korytarzu:

Na koniec słowo o padających w wypowiedziach rozpasanych erotyzmach. Dziewczyn w wieku studenckim, 19-24, pracujących w knajpkach, kafejkach, hotelach i innych takich mało ambitnych miejscach (zazwyczaj jest to młodzież przyjezdna, czyli ok. połowy tych roczników, a nie wszyscy przyjezdni pracują i do tego akurat w ww. firemkach) jest ok. 16 tys. w Warszawie, czyli może 1/4 roczników żeńskich (nie wszystkie też robią/robiły torturę, czyli to, co od 2013; niech najgorszych będzie z 9-10 tys.). Ogłoszeń prostytutek w wieku do 24 r.ż. włącznie jest w Warszawie 800-900 (aktualnych), przy czym nawet uwzględniając powtarzanie się niektórych np. dwukrotne oraz fałszowanie wieku wciąż daje to może z 400 obecnie działających w tym dziewcząt. Zazwyczaj nie są to "córeczki tatusiów", tylko również przyjezdne. Liczbę tę należy pomnożyć kilka razy, gdyż do "branży" można wejść i można ją opuścić, tymczasem to jest tylko liczba tych, które w tej chwili tam działają, są i te, co robiły to wcześniej. A zatem możliwe, że w jakiejś części te zbiory (np. 2 do 9-10 tys.) się pokrywają; nie mówię, że to jest powszechne, ale jakaś jedna na 4-5 w zbiorze np. 7-10 robiących zmianowo podsłuch (są jeszcze chłopaki, razem trzeba tego na pewno dużo) lub prezentujących się w hotelach może się znaleźć w tej grupie wiekowej. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo zresztą zaraz (do czego już się powoli przyzwyczajam) znowu absurdalnie spadnie ilość nowych czytelników dziennie, choć tych przy takich tematach, jak czołowi politycy, zbrodnicze kryminalizowanie gospodarki i rozwijający się policyjny międzynarodowy totalitaryzm (pomińmy już moje osobiste dogorywanie i potrzebę pomocy...) powinny być przynajmniej tysiące dziennie [przestrzegam przed ludźmi, którzy mówią, że trzeba ten blog bagatelizować, ufać mediom (przecież mnóstwo twarzy TVP czy TVN jest zamieszanych, odpowiednio dobrani realizatorzy czuwają, prezesom grozi 25 lat) itd.].

[edit 23:07] Jeszcze raz podkreślam, że zjawisko zmianowego śledzenia mnie dotyczy najwyraźniej wszystkich hoteli, na jakie się natknąłem [często na sąsiada do pokoi obok przychodzą dziewczyny w wieku studenckim], a było tego dużo... Tu nie ma lepszych i gorszych (broń Boże marnować tu pieniądze na te drogie!); swego czasu sprawdzałem Marriott za 900 zł w Warszawie przy Dworcu Centralnym, a i przed InterContinental oraz Polonią obsługa, o ile dobrze to odbieram, aluzjami się ze mną spoufalała. Jeśli więc były jakieś bardziej moralne firmy, to je musiała pozostała gruba większość wykupić. Ponadto ta zabójcza korupcja jest bardzo, bardzo powszechna we wszelkich kafejkach, restauracjach, barach; w zasadzie wszystkie takie punkty gastronomiczne, gdzie widać młode twarze, to mogą być najprawdopodobniej punkty, gdzie obsługa szpieguje/szpiegowała/jest zapisana.

[edit 2015-01-29 10:18] Proszę, tu jeszcze podobne [erotyczne] klimaty u dziewczyn (studentek?) z hostelu Tatamka w Warszawie na ul. Tamka, który mnie w ogóle nie chciał wpuścić, a później odmówił mimo rezerwacji (MP4: jeden, dwa). O Piotrze Niżyńskim (ale nie w sensie rezerwacji: tej w ogóle podobno nie było) to one, jak mówią, słyszały (nazwisko pada też na stenogramach z Moona, tych z listy nagrań), są nawet "na Ty". Najpierw zapisać całe pliki na dysku, później je uruchomić, inaczej nie będzie obrazu. [edit 13:42] Dlaczego jestem teraz ciągle w tanich hotelach? Nie, żebym chciał tortury lub był to jakiś układ; wynajem mi się nie opłaca, ostatni właściciel ukradł sobie kaucję itd., ogólnie był niezrównoważony. Poza tym często ludzie nie chcą wynająć, ociągają się, okazują tylko podsłuchiwanie, a spotkanie i umowa nie (np. często zajęte właśnie wtedy, gdy chcę dzwonić, lub nie podnoszą). Ale przede wszystkim jestem dosyć biedny (na granicy 1 mln. zł, a spore są wydatki na taxi) i mi się to nie opłaca. Naprawdę wszystkie strony z ogłoszeniami nieruchomości są pozbawione ofert od nieprzestępców, zwłaszcza, gdy chodzi o domy bezpośrednio. Pośrednicy też są dla mnie źli. To doświadczenia z jakichś 6 miesięcy 2014 r., dosyć świeże. [edit 2015-01-31] Ogłoszenia działek z Internetu, bezpośrednie, mogą mieć jakichś dziwnych ludzi obok (np. wpuszczą Policję na zmianowe dręczenie i śledzenie), poza tym często właściciele są nieprzychylni z racji bycia przestępcami.

[edit 2015-01-31] Przypominam o nagraniach związanych z kolumną Policji, wprawdzie dość krótką w tym roku, 8 jednakowych wysokich policyjnych furgonetek transportowych na sygnale (w 2011 było z kilkadziesiąt różnych wozów pod rząd wkrótce po moim tekście o konkretnym interesowaniu się mną rządu). MP4 nr 201501121336: wideo z kolumną (w 10 s twarz kierowcy, a od ok. 40 s wozy), 201501121411: wideo późniejsze z MOIM wsiadaniem do tejże taksówki (widać twarz nie tylko kierowcy, ale i moją). Poza tym na ww. stronie foto/wideo są nagrania z innych świeżych akcji, już niezwiązanych z wypędzeniem, np. nielegalne przewiezienie na komendę (20150114, przy użyciu kajdanek) – żadnego pewnie protokołu zatrzymania nie przekazano do prokuratury, bo zresztą brak podstawy (Policja pozbawia wolności na zasadzie aresztowania lub zatrzymania, a ja z nimi iść nie chciałem) – w związku z jakimś zmyślonym problemem pozostawienia łoma w pokoju hotelowym czy np. najazd dwóch wozów, jeżdżenie za mną przez osiedle i legitymowanie mnie (20150102), bo interesowałem się późno w nocy stacją benzynową (w kwestii jej baz), co zresztą nie było takie oczywiste, nie zachowywałem się jakoś szczególnie źle. W aktach zatrzymania jest wysłane przez Policję do mnie pismo z datą naprzód (rok to 2016 już podobno), choć może to przerobiłem, prawda... Bardzo dużo ludzi z psami w ramach nękania, zob. liczne wideo.

[edit 2015-02-24] Tytułowe "włączyłam tę Sprawę" mogło być akurat nie o torturze, a np. o podglądzie monitora. [edit 2015-02-26] A może nawet tylko o tym, że szpiegowała. Pewnie sędziowie by chcieli, że trzeba się przyznać, bo inaczej wszystko albo "legalne", albo "nie ma dowodów". To jednak jest kłamstwem, gdyż przestępcy tworzą (stały) związek przestępczy z centralą. Przestępstwo tego uczestnictwa zaczyna się z określoną chwilą... Sądy pewnie by chętnie stwierdziły, że z chwilą pierwszego szpiegowania, ale to bardzo nie służy praworządności. Już kontaktowanie się z licznymi tzw. carderami (złodzieje z kart kredytowych), samo przesiadywanie na ich kanałach bez konkretnego złodziejstwa potrafi być osobnym przestępstwem udziału w gangu (kontakt z osobami, tu: innymi członkami, przechodzenie odpowiednich procedur umożliwiających kontakt itd.). Jako, że jakiś "związek" osób czy relację można spotkać na każdym kroku, tutaj decydujący jest cel działania osoby czy osób, charakteryzujący się zamiarem popełniania przestępstwa. Nie sposób w żadnej praktycznej sytuacji odmówić go tym, którzy instalowali odpowiedni program na swoim telefonie, więc należy ich uznać za przestępców – ale czy to zyskałoby uznanie obecnych decydentów sędziostwa, w to wątpię... Raczej sami już dawno to zainstalowali... (Nie mylić z problemem przekazu podprogowego, bo o to łatwo obwinić samego prezesa sądu.)

(21:25)

26. stycznia 2015

Kolejne taśmy. Skandalicznie niskie czytelnictwo tej strony!

jak na poruszane tematy. Zwłaszcza w zestawieniu z kilkoma milionami różnych użytkowników dziennie oglądających główną stronę portali rozrywkowych, które zawiodły zaufanie, np. Onet.pl czy wp.pl. W związku z tym spróbuję poratować się dowodami z mojej codzienności, częściowo znowu z hoteli (choć bandytyzm jest wszędzie): ale wy też pomóżcie!

(Wszystkie poniższe wideo były już od tygodni na stronie, do której odsyłam na górze tego bloga w sprawie dowodów, ale, wiadomo, wypadałoby jeszcze je wyeksponować: co reklamowane, sprzedaje się lepiej...)

1. Hotel Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN. Kierowniczka przyznaje to, co i my – rzecz się potwierdza – wskazuje na Tuska i chyba prezesa. Oto, co myślą zwykli ludzie... (2015-01-07 13:44)

Ten mało znany obiekt, właściwie centrum konferencyjne, mieści się na Trojdena 4 w Warszawie. Na osobnym wideo w formacie MP4 widać, jak wchodzę tam z ulicy (uwaga: odnośniki do wideo klikamy raczej prawym przyciskiem myszy i wybieramy z menu "Zapisz jako" – pliki wideo należy raczej odtwarzać z dysku, w przeciwnym razie często nie widać żadnego obrazu; poza tym może być potrzebny tzw. kodek MP4, czyli jakiś program do obsługi formatu zapisu wideo "MP4"). Tu nagranie, zrobione telefonem komórkowym LG E460, z ciekawszej części meldowania się, wraz ze stenogramem. Pani zachowuje się trochę, jakby jej nerwy puszczały, później poprawia się ("fajny minister jakiś", ale chyba nie o tym była mowa; następnie wygadała się, że to sam budynek winny). [Później też typowy w tej mafii slang o Robieniu Laski, teksty o Tusku-dręczycielu, o ministrze winnym w kwestii remontu (chyba Michał Kleiber, prezes PAN od 2007, wcześniej w rządach SLD), o robieniu "baz", chyba w sensie ośrodka śledzenia monitora...] Zresztą na to, że istnieją takie remonty (ba, to w ogóle jest powszechne) macie dowody wymienione w przypisach do Praktyki organizowania tortury (2 tamtejsze wideo; a wcześniej było Tesco, gdzie pracownica wyłączyła, także Castorama, gdzie dziewczyna była w temacie... poczytajcie blog, tu tylko nagrania wspominam). Na końcu wideo próba zlikwidowania tortury dwoma zagłuszaczami. Poczytajcie, przewińcie sobie chociaż ten stenogram, jeśli nie chce wam się oglądać!

2. Rano popędzają mnie, bym wychodził, wkrótce po obfitych szeptach w bufecie o wdarciu się na zaplecze (zachęty), bo może jakieś bazy tam są. (2015-01-08 10:34)

W rzeczywistości nigdzie się nie wdarłem, tylko trochę się rozglądałem w bufecie (ale samotny, nie jakoś wśród innych klientów czy gapiów). Niby doba "hotelowa" się skończyła, ale jest przecież bufet, trzeba się też schronić przed zimnem, gdy czeka się na taxi...

3. Żabka (znany sklep sieciowy) to się nie patyczkuje... Poczytajcie wpis o Praktyce organizowania tortury, jeśli coś tu jest niejasne. (2015-01-09 16:37)

[edit 2015-03-02: Właśnie wtedy podejrzewałem, że na zapleczach są jakieś stacje bazowe, sterujące bezprzewodowo torturą ze ścian. Wpis nazywał się "Praktyka ręcznego organizowania tortury"...] Później jeszcze się ciągnęło pod sklepem (ul. Elektoralna w Warszawie: to akurat wtedy, gdy wpis robiłem o kolejnych aferałach, u tej firmy nocowałem). Lumpy biznesowe biły po twarzy, brały rzeczy. Powód? Ponowne pójście w stronę zaplecza (mogłem nawet nie usłyszeć zakazu za 1. razem).

Wy wprawdzie nie bójcie się tej dobrej rzeczy, jaką jest oglądanie zapleczy, bo to była inscenizacja specjalnie dla mnie, żebym sobie nagrał i odstraszał tym nieprzestępcze masy.

Niestety, jak już wspomniałem, nagrała się tylko część.

4. Wykrywanie stacji bazowej, chyba dla grających smartfonów – hotel Portos. (2014-12-25 18:17)

Czujnik RF Bug Detector, bardzo prosty (nie rozróżnia częstotliwości), działa w paśmie od bodajże okolic megaherca(-ów) do 6 GHz. Poprzez umiejętne użycie go udało mi się po pierwsze stwierdzić transmisję cyfrową z jakąś bazą (zobacz, skąd wiem, że to komunikacja cyfrowa z jakimś ośrodkiem), po drugie wykluczyć telefony komórkowe i WiFi (np. komputery korzystające z bezprzewodowego Internetu) jako jej źródło (zob. też ww. wyjaśnienie). Po prostu ich nie łapie, nawet połączonych czy transmitujących: za mała jest ich moc (tymczasem typowa "komórka" potrafi emitować nawet 1-2 W). Ściągnij też podobne wideo: 201412251817-20 (ładna transmisja w rogu pokoju), 201501020302 (show, jak ładnie czujnik lekceważy połączoną tuż pod jego anteną komórkę, a przecież jest w zakresie jego pracy: dowód za niskiej mocy przy moich nastawach), 201501071659, 201501071712, 201501081840, 201501112315, 201501232237 (ładnie wyczuwana baza w hotelu ZNP w Warszawie na Powiślu), 201501251436 (tutaj wrażliwość była na 0, minimum(!); długie i ciekawe wideo, 8 min., wykrywa nawet wtedy i w stałych miejscach – nie z winy telefonu(-ów)).

Odkąd się nauczyłem z tego korzystać (czyli od pobytu w Bed4City na Grójeckiej 23-12-2014) w  każdym hotelu z kolei (przejrzyj nagrania dowodowe) potwierdzałem obecność bazy ww. prostym narzędziem elektrycznym za ok. 200 zł, co dokumentują ww. nagrania. Jego niezawodne miganie, nawet na najniższej czułości (tzn. przeocza prawie wszystko, nawet dość mocne fale) – i to właśnie miganie, mruganie, a nie stałe świecenie się (w dodatku wokół pewnych stałych ośrodków, tych samych miejsc, bliżej jednej ze stron itd.; na pewno nie są to oficjalne bazy operatorów, bo te są daleko, tzw. tło, i tutaj słabe: równie słabe czy raczej nawet słabsze niż samo promieniowanie idące od telefonu) – upewniało mnie każdorazowo, że jest obiekt emitujący bardzo duże fale elektromagnetyczne i że najprawdopodobniej, ze względu na obecność ustawionego sąsiada obok mnie (w dodatku dość denerwującego), jest to właśnie sterowanie dręczeniem z różnych miejsc ścian czy sufitów idącym, może np. sterowanie telefonią (zapewne tą najprostszą, powszechnie używaną, ale zagłuszam różne typowo na świecie używane do celów telefonii pasma). [edit 2015-02-24: Obecnie zwycięża wskutek eksperymentów wersja, że instalacja jest czysto kablowa. W Bed4City (apartament) i hotelu Portos taką transmisję z pokoju obok było widać wyraźnie, bardzo silną, natomiast później już tylko czasami i jakby przytłumioną – może to były jakieś demonstracje, żeby mnie zmylić, żebym miesiące spędzał na eksperymentach z technikami bezprzewodowymi.]

Trochę oddalamy się, np. przez te hotele, od samej Policji, a przecież po 3 akcjach jednego komisariatu przeciwko mnie w związku z wypędzeniem były wkrótce kolejne dziwne sytuacje, już akurat nie domu dotyczące, uwiecznione na stronie ze spisem wideo (w tym jedna rzecz podobna do zatrzymania, właściwie z nim tożsama: pozbawienie wolności w celu przetransportowania na komisariat, zupełnie bez dobrej podstawy). Zresztą w Policji powinni z urzędu się tą korupcją zajmować, jest tak bulwersująca, zorganizowana i długotrwała. (Że szpiegują, to już widać z "akt" zatrzymania – w tym wideo z tej akcji, wzywanie "swojej" Policji przez właściciela przy innej wcześniejszej okazji czy wreszcie inne, bardzo znamienne wideo: 201412121014-[POLICJA] wchodze na komisariat i pojawia sie Grzegorz Smagiel.mp4, więcej wyjaśnień tamże.) A tu ciekawostka, którą nie wiem, jak inaczej wyjaśnicie, z ulubionej przez wielu strony rozrywkowej: wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Znaczacy-spadek-poparcia-dla-rzadu-Ewy-Kopacz,wid,17197544,wiadomosc.html. Zwłaszcza ten spadek o 42% wśród przedsiębiorców bardzo przyzwoity, wobec dowodów, ale spóźniony... ktoś to PO wciąż popiera, boję się, że ci...

[edit 06:58] Przypominam, że tutaj (po kliknięciu) jest opis tego, jakimi i jak działającymi technologiami państwo obserwuje (podsłuchuje) ludzi, w tym mnie. Bynajmniej nie ma to nic wspólnego z instalowaniem u kogoś nadajników podsłuchowych. Dzięki mediom nawet nie dowiedzieliście się może, że wystarczy was dodać na komputerową listę: utrudnienia są wyłącznie prawne i dotyczące dostępności zasobów ludzkich (agentów), ale nie techniczne.

(03:30)

25. stycznia 2015

Proszę...

[wycinam, żeby nie zawracać głowy, możesz rozwinąć mą prośbę]

(02:12)

24. stycznia 2015

Gumtree

Kliknij, aby zobaczyć laptop z otwartym tym ogłoszeniem Czyżby pokłosie moich ostatnich 2 miesięcy w hotelach? Nie ręczę, że akurat to ogłoszenie to szukanie bandyty, ale jest to bardzo prawdopodobne... W dodatku ta Warszawa: Polska przecież jest duża, a trafiło się tu... Nic, tylko czytacie tego bloga, a dowodów żadnych w tej trudnej sytuacji nikt nie podsyła!!! [Niesprawiedliwy spadek czytelnictwa, więc wycinam sporo... Patrzcie może na bardziej trzymające w napięciu kolejne wpisy albo idźcie sobie na strony rozrywkowe w rodzaju Onet.pl, wp.pl... O korupcji na poważnie tylko na www.BandyciTuska.pl]

(Nagrywać można nawet telefonem, np. z jednorazowym ujęciem twarzy i dalej z kieszeni, dowodząc też postawy samego hotelu (bardzo ważne!!!) – bo mogą wymagać zapisania się (czy raczej, że osoba już jest "niepaląca", "pracowała w kawiarniach, restauracjach"). Taki komplet nagrań może być wiele wart, a wraz z zeznaniem to w razie czego kompletny dowód. Na Allegro są nawet kamery w długopisach itp., nie trzeba tego nawet wyciągać na wierzch... Później łatwiutko z microSD przekopiować na komputer i wysłać mi linkiem u góry strony... Sam głos zestawiony z nagraniem w luźniejszych warunkach tej samej osoby, na służbie, już wyjaśni, co to za aniołek.)

Onet.pl tylko mruga okiem, ale nigdy wam wprost nie powie o tych tezachWłaśnie o ślęczenie w hotelach nade mną i włączanie tortury w stacjach bazowych może chodzić.   [edit 2015-03-01: Owoc mej (nie)dawnej wiary w dodzwanianie się na 112 i w lokalne bazy, umacnianej u mnie przez nieco zwodnicze teksty rozmówców i spikerów. W rzeczywistości obecnie w hotelach, a może i dawniej tak było, być może pracownicy nawet nie śledzą mnie zmianowo w pracy. Główne przestępstwo, które tam trzeba zrobić, to włączenie śledzenia ekranu komputera na zasadzie odbioru fal, odpowiedni przydział pokoi pod to – to 24-godzinne czyhanie mogą robić nawet recepcjonistki własnoręcznie, ewentualnie ochroniarze, kierowniczki, sprzątaczki itp. Nad moim ekranem, bo o to chodzi, trzeba też, włączywszy już odpowiedni program, na bieżąco pracować (wykonywać bezinwazyjnie "zdjęcia" ekranu w pokoju obok, rozgłaszać je w Internecie innym członkom tej mafii). To wszystko robi albo jakaś przychodząca może niewystrojona służbowo obsługa, albo nasłane przez TV(?) (w opisach sytuacji, czyli tekstach ogłaszanych chyba wraz z ekranem w Internecie – strony www do dziś nikt mi z tych setek tysięcy nie pokazał) tłumy młodzieży, która zrobi to dla hotelu czy, w bloku, dla sąsiada za pieniądze (oczywiście ONI za pobyt w takim miejscu nawet nie płacą – przeciwnie, dostają; pamiętam nawet dziewkę, którą zatkało na recepcji hostelu w 2011, i wyrzekła tylko moją przybraną ksywkę i "przypał!", albo teraz 2015-01-05 z B&B, która chowała sobie terminal płatniczy przychodząc, wśród udawanych normalnych kurtuazji; przykłady typowych gości hotelowych). To są zapewne bardzo ciekawe sceny, te przyjścia i rozmowy nieznających się ludzi. "U was podobno jest teraz Piotrek?" itp.: aż się prosi, żeby to ktoś nagrał, no ale cóż, ci, co przychodzą, zwykle też są zamieszani, więc daremne marzenia.] Gumtree.pl czepiał się mnie, że nie podaję nazwy pracodawcy i adresu, i "dlatego" jakoby kasował moje – świeżo wyłapane o 3 nad ranem(!!!) – oferty pracy z podaną nazwą firmy, KRS i REGON, bardzo atrakcyjne, tylko niestety z nrem telefonu (nie można przechwycić i nie przepuścić odpowiedzi przez 99% czasu, czyli, gdy sam nie sprawdzam...), a tu takie może śmieci wiszą, bez nawet strzępów opublikowanych danych o pracodawcy...   [edit 2015-12-18: Zapewne najłatwiej trafić na ofertę bandycką w dziale "call center" (praca dla telefonistki), ale nie mogę sam tego sprawdzić.]

Gumtree.pl – ta jakże popularna strona ogłoszeniowa, kiedyś ją jako pierwszą pod hasłem ogłoszenia widziałem – to niby własność słynnego amerykańskiego serwisu aukcyjnego eBay (jest też polski eBay.pl; zaś Allegro, swoją drogą, jest właścicielem również zepsutych OLX.PL, które przejęli i połączyli ze swym Tablica.pl, oraz OtoDom.pl: co za piękny oligopol...), poprzez ich spółkę Kijiji, ale w rzeczywistości to piaskownica TVP(?), która tam nawet po nocach moderuje, śledzi mnie non stop [młodzi pracownicy TVP na Jasnej to najlepiej potwierdzona/udowodniona z hipotez dotyczących przestępczego Centrum]. Nie sądzę, by to jacyś pracownicy biurowi robili, choć zawsze jakieś nikłe prawdopodobieństwo dla takiej opcji należy zarezerwować.

Nie śpię oczywiście z powodu tortury, mianowicie w hotelu [wewnątrz i na zewnątrz, a jak trzeba, to osiedla grają] przy Wybrzeżu Kościuszkowskim 31/33 w Warszawie, własność związku zawodowego (czy może firmy) "Związek Nauczycielstwa Polskiego" (swoją drogą podobno bardzo porządny zawód i nie bawią się w szkołach w agentów). [Zupełnie bezbożny związek, pieniądz jest tam bogiem.] Wprawdzie rano się stąd przeprowadzam znowu do jakiegoś innego. [edit 2015-01-24: Jednak będę jeszcze, pewnie do jutra. Usunąć dźwięku i bandytów zapewne się nie da "z przyczyn finansowych", fiskus by może zażądał zwrotu gigantycznych korzyści, z powodu naruszenia umowy?... a to już gorsze niż wszelkie więzienia, w które zresztą mało kto wierzy; swoją drogą i tak przecież kiedyś będzie trzeba to zwrócić, jeśli są dowody na konkretną kwotę... Przypominam: nie trafiłem, jak dotąd, na firmę, która by na pewno nie była skorumpowana: raczej w 90% jeszcze okazywano lub były dowody, że są.]

[edit 2015-01-24 21:44] Wrzuciłem też kolejne świeże prezentacje znajomości przez media mojego problemu (i lekceważenia go, bo tak jest już od dawna). Zobacz stronę foto/wideo. Tutaj piękne zdjęcie strony Onet.pl, a jest też film z korzystaniem z Internetu, gdzie widać daty, komputer, jego podłączenie do sieci itd. (nawet miejsce nakręcenia). Uczciwy powiedziałby "macie w d***e Polskę i drugiego człowieka!", ale za to dzisiaj można oberwać (złe sądy)... [edit 2015-01-25] Aha, na wypadek, gdybyś kiedyś chciał własne media otwierać, pamiętaj tylko o jednym: NIE WOLNO ludziom zabraniać mówić o temacie(!!!) czy nawet sugerować, proponować, zachęcać do pomijania go. Nawet tymczasowo, "na razie nie, bo za dobry, a nas Teleexpressy olewają, więc jak tu z motyką na słońce", "na razie nie, bo nie ma dowodów/nie uwierzą nam". Wszelkie takie działania będą mogły być zaklasyfikowane jako pomocnictwo w, trwającym wciąż przecież, przestępstwie. (Na tej to właśnie podstawie wszyscy obecni magnaci medialni boją się kary 25 lat więzienia.) Następnie zniechęcony tym, żeś też stał się przestępcą, choćby nawet drobnym i trochę niechcący, łatwiej pewnie ulegniesz, wpadniesz w sidła korupcji, bo państwo ma ogromne możliwości finansowe (choć, w porównaniu z tym, i tak to sektor prywatny jest kołem zamachowym gospodarki i gromadzi wielokrotnie więcej PKB). Przez taki nawet głupi błąd (może podyktowany nawykami wyniesionymi z mediów, jakimś irracjonalnym płynącym z przyzwyczajenia skrępowaniem przy wchodzeniu na ten temat, który ci kontakt z bandziorami zaszczepił) mogą upaść twe ambitne plany!

(02:54)

10. stycznia 2015

Praktyka organizowania tortury: jak załatwiają to Piotrkowi w blokach i firmach? Tu także kolejne dowody na śmiercionośne remonty (grożą samobójstwem)   [problem globalny]

[edit 2015-02-25: Wpis zawierał wiele nieścisłości, więc w większości go przepisano.] Urzędy i telewizja masowo skryminalizowały spółdzielnie mieszkaniowe, deweloperów, firmy i biurowce [edit 2015-03-07: osobno także poszczególne mieszkania (agenci nier.), w każdym pokoju często po kilka źródeł dźwięku], a państwo odgórnie wszystkie urzędy publiczne, sądy.   [edit 2015-07-03: Gminy z kolei, i to chyba wszystkie bez względu na rządzącą tę czy inną znaną z Sejmu partię(!), wyremontowały m.in. ulice, ... – rozwiń (główny fundator, wraz z Europą)]   Tzw. w tej sprawie "remont" (byłem świadkiem np. takiego jednego widowiskowego remontu przy bloku, zleconego podobno przez spółdzielnię, na Żoliborzu w 2011) polega na utworzeniu specjalnej instalacji, być może ze zwykłych głośników (np. samochodowych, w których wychylenie membrany zależy od napięcia – brak oddzielnego zasilania), być może z czegoś innego, zasilanego prądem (w domkach często od sąsiada), w każdym razie wprowadza to okablowanie i urządzenia ukryte w ścianach czy sufitach. Steruje tym okablowaniem [tajnym – żaden taksówkarz się nie przyznał, hotele mają duże opory, co najwyżej nie zaprzeczą mi], z bliska czy nawet daleka, podobno smartfon (nowoczesny telefon komórkowy) lub w każdym razie coś doń podobnego, z wyjściem słuchawkowym [czy raczej "trybem głośnomówiącym"] i odpowiednim oprogramowaniem, ALE TO NIE IDZIE Z SIECI TELEFONII KOMÓRKOWEJ.   [edit 2015-02-25: Że istnieje instalacja przewodowa, potencjalnie odległa od samej bazy (telefonu), dostarczającej jej dźwięk może aż od sąsiada, o tym niech świadczy fakt następujący. W domku na Chłopickiego 14 nie udało mi się zagłuszyć przekazu podprogowego za pomocą szerokopasmowego zagłuszania CAŁEGO pasma radiowego 0 – 1.5 GHz (próbowałem też 2 – 18 GHz), choć wzmacniałem to (również szerokopasmowo) do takich poziomów, że zupełnie padło od tego radio analogowe, nawet z 6 m dalej, a zaszumiła się wyraźnie nawet telewizja analogowa odbierana przez antenę na dachu budynku (a więc o piętro i strych wyżej, wystawiona wysoko na dachu stromym; nie zablokowało to natomiast telefonu komórkowego i WiFi, ale te już w 2014-15 blokowałem). Dla porównania, telewizję cyfrową zacinało to zupełnie, gorzej jeszcze niż analogową. Jednakże jest tu alternatywne wyjaśnienie, że u sąsiada mogłaby być antena ze wzmacniaczem, powtarzająca odbierany sygnał.]   Transmisję zapewnia coś jakby Polskie Radio [ale bez ich pośrednictwa, centrali wystarczy EmiTel sp. z o.o.], widocznie telefony potrafią to spróbkować do postaci ciągu danych cyfrowych do przetworzenia przez program (nie wiem, czy to oficjalnie ogłoszona umiejętność). Tak czy inaczej schemat działania takiego sterownika jest następujący.

Po pierwsze: automat sprawdza cały czas w specjalnych [edit 2015-02-25: najprawdopodobniej cyfrowych, bo proste technologie analogowe głupieją od zaszumiania i niezbyt wiedzą, że są zaszumiane] transmisjach radiowych, pewnie w okolicach 60 – 350 MHz (na podstawie danych policyjnych!), w którym miejscu powinno grać (czyli gdzie się znajduję) [edit 2015-02-25: może jest też opcja "do wszystkich" albo "do wybranych", robiono mi takie selektywne wyłączenia ścian], i na tej podstawie ewentualnie zmienia decyzję, czy dźwięk ma być włączony, czy nie.   [edit 2015-02-25: Raczej nie sprawdza się tego w Internecie, choć też pewnie by się dało, ze względu na bardzo duży zbyteczny ruch, jaki by to generowało, także zresztą na wszystkich tzw. routerach po drodze, ponadto możliwość awarii, opóźnień, ataków (ktoś by mógł zablokować serwer), padania linii telefonicznej, wreszcie nie ma takiej potrzeby ze względu na to, że i tak najprawdopodobniej przekazu informacji, gdzie się znajduję, nie zagłuszę. Bo gdy mnie gdzieś jeszcze nie ma na miejscu, to nie zagłuszam tam, natomiast urządzenia już się szykują do włączenia, a gdy już jestem, to one już grają, więc przez proste zaszumienie niekoniecznie zmienią decyzję, to jest zadanie dla inżynierów, żeby to dobrze zrealizować (np. zmieniam decyzję tylko wtedy, gdy jest sygnał). A zatem tego konkretnie lepiej nie realizować internetowo, taka moja inżynierska sugestia.]   Po drugie: skoro dźwięk ma być włączony, to odszyfrowywany i przekazywany na kabel jest dźwięk transmitowany na falach radiowych. Młodzież zdaje się mi sugerować, co powtórzę, że "mózgiem" od strony wyremontowanych budynków jest zazwyczaj coś w rodzaju smartfonu (nie wiem, na ile to kwestia oprogramowania, a na ile specjalnego sprzętu). Tak czy owak gotowy dźwięk lub ciszę wyprowadza się już zwyczajnie na złączu np. Mini-Jack, które stosują też mikrofony i słuchawki, do instalacji dźwiękowej [edit 2015-03-14: albo grają same smartfony jako głośniki i odbiorniki zarazem: raczej to mi sugerują, raz może nawet nie zauważywszy tego się w telefon w ścianie wwierciłem, co teraz tak interpretuję]. Steruje tym więc program komputerowy, nowoczesna elektronika. Można sobie poradzić nawet bez oparcia w mieszkańcach, jeśli rzecz dotyczy bloków. Nie trafiłem w Warszawie na nieruchomość, gdzie by w ogóle takiego remontu nie było.

Oto natomiast pełna lista funkcji, w jakie państwowa mafia standardowo wyposaża serwery, komputery czy smartfony (bo to w sumie dziś mała różnica):

  • podglądanie (mojego) ekranu poprzez wetkniętą wewnątrz komputera kartę przetwornika analogowo-cyfrowego, sprzężoną z (ukrytą gdzieś?)  anteną poprzez wzmacniacz,   [edit 2015-02-08: Tak, robią to w tych różnych kafejkach, restauracjach franczyzowych itp.: wasze komputery też mogą widzieć. edit 2015-09-20: Ten przetwornik może też (chyba) pracować w drugą stronę (wejście cyfrowe, wyjście analogowe) – od początku zeszłego roku do dziś wykorzystują to często (i bardzo irytująco) do generowania fal zakłócających pracę komputerów – nawet już w 2013 wpływali tym jakoś na prąd z sąsiedniego wolno stojącego domku, że aż zawieszał się mój komputer zamknięty w klatce Faradaya o tłumieniu rzędu 120 dB.]
  • rozgłaszanie tak wykradzionego ekranu w Internecie,
  • zdalny jego odbiór na żywo przez Internet od dowolnego innego szpiega, za pośrednictwem otrzymujących go komputerowych ośrodków (serwerów) związanych z TVP(?),
  • [edit 2015-09-19: dodane, bardzo powszechna rzecz od dawna]   udostępnianie obrazu z lokalnych  kamer "spikerom", czyli głównym operatorom podsłuchu w TVP(?), przez Internet (żeby sobie go namierzyli i później mogli – jeszcze z pomocą nieoznakowanej Policji i wskazań własnego radaru – śledzić, we właściwych miejscach organizować torturę),
  • podsłuchiwanie programikiem w telefonie tego, co dzieje się w pobliżu Piotra Niżyńskiego (obecny cel nagonki),
  • napisy w telefonie dotyczące bieżącej sytuacji (jest to np. jakaś krótka linijka tekstu, dostępna w tym programiku) – oto, co tam przykładowo umieszczają: wyświetlanie mojego położenia, zinterpretowanego już przez Centralę (oni z terminala podsłuchowego w studio dostają pewnie jakieś współrzędne, ale potrafią to przerobić np. na ulice i w takiej postaci ogłaszają przez Internet szpiegom), koordynowanie gangu, nasyłanie ludzi (żeby mnie masy nachodziły czy np. najeżdżały na rowerach), ogłoszenia na zasadzie "zrobił to a to" czy "nękajcie go teraz (czy odtąd) wszyscy tak a tak",
  • rozmowy internetowe (typu Gadu-Gadu) między Centralą [TV] a firmą/instytucją   [edit 2015-10-09: przydaje im się to w "sytuacjach szczególnej troski", np. gdy potrzebują jakiegoś nieuczciwego biegłego sądowego – do różnych zresztą spraw, bo i (jak by wychodziło, jak potwierdzali) np. smoleńskiej czy katastrofy kolejowej – używają też tego w kontaktach np. z sądami, prokuraturami, centralami taxi (które na ich złośliwe polecenia organizują szykany, "brakuje" wtedy taksówek – w rzeczywistości pewnie wszystkie mają remont)],
  • kontrola(!) dodatkowej własnej transmisji dźwięku do ścian czy sufitów, pochodzącej z pojedynczego telefonu komórkowego.

Trochę niechętnie pisałem ten kolejny wpis, bo odwraca on uwagę od coraz dalej znajdujących się wpisów o Policji blokującej mi nagle i trwale (na kiwnięcie palcem pana wynajmującego) dostęp do domu, przez co znowu jestem bezdomny.

[edit 2015-01-10 22:13] Ostatnio zajmuję się opisowym nazywaniem plików z końca 2013 i z całego 2014 r., które znajdują się na http://old.sysplex.pl/index/inne-dowody/PLIKI-NOWE/ (wchodzi się przez odnośnik "foto/wideo" w nagłówku tej strony). Jest tam nagrane (zwłaszcza w 2014) praktycznie całe moje ówczesne życie, to, co w nim istotnego z prawnego punktu widzenia (tj. gdy pojawiają się inni ludzie na wideo); jeden z ciekawych filmów zrobionych telefonem komórkowym wrzuciłem tutaj PO  PRAWEJ do odtwarzania Flashem. To nagranie z hotelu Mazowieckiego, w którym już wtedy ładny kawałek czasu mieszkałem, 20-02-2014, nazajutrz po ślęczeniu ok. 1-2 nad ranem przy sufitach i próbach nagrania ich dźwięków (wbrew złośliwemu wyciszaniu ich): bo to stamtąd, jak wyraźnie słyszałem, szło (jeszcze znad świetlówek). I wtedy recepcjonistka (tego, powtarzam, państwowego hotelu: Grupa Hoteli WAM Sp. z o.o., od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, zob. dane z KRS) przyznała się, w odpowiedzi na moje narzekania, że (czas na wideo 0:37-45) jest tam zamontowana dźwiękowa "instalacja" i to [NIE sąsiad!] jest przyczyną tortur (oraz, że jest ona w każdym pokoju). To kolejne takie wideo, wymieniałem już w poprzednim wpisie inne, gdzie ludzie mówili w podobny sposób (raz mówiła tak jeszcze recepcjonistka JM Apart Hotel, "tak będzie w każdym pokoju", ale wtedy nie filmowałem). Chcesz przykładu tortury z opisem, co tam m.in. było szeptane? Znajdź np. wpis Kolejny hotel... W Mazowieckim byłem długo, więc może są i inne nagrania z tą recepcjonistką, jak mówi, jak ruszają się jej przy tym usta (trochę za stara na moją "koleżankę", ale kto wie...).

[edit 2015-01-13] Prawie nazajutrz po wrzuceniu tego wideo (2015-01-12) w hotelu Felix weszli ze mną do niego żołnierze (w khaki i z jakimś nawet pisemnym UPOWAŻNIENIEm z jednostki, z pieczątką i podpisem), ba, nawet zakwaterowali się w pokoju tuż obok (naprawdę to nie moi koledzy: mówiono mi, że hotel w pełni zarezerwowany i pokoju dobierać nie mogę, zresztą wszystko jest nagrane, próbowałem się przenieść; ci żołnierze, niby robiący to za nich, to raczej pic – same hotele szpiegują zmianowo swoją załogą, często kobiecą), zaś wcześniej tego dnia (12/01) przejechała obok mego taxi, wśród innych uwiecznionych kontekstowych najazdów, długa (8-10?) kolumna wysokich wozów Policji (trochę tylko krótsza niż wtedy jesienią 2011). A są i inne ciekawe wideo z wczoraj i dziś: nagłe spotkanie, gdy dojechałem na miejsce i wysiadłem z taxi, wychodzącej recepcjonistki Aramis (zupełnie jak na tej stronie, pani szła oczywiście z telefonikiem gadając, ustawili to specjalnie pod ten blog) – zamieniłem z nią słowo, na wideo jest jeszcze, jak właśnie odjeżdżało moje taxi świeżo po zapłacie, niestety później już pod zmyślonym pretekstem nie chcieli mnie dawać pokoju w tym hotelu – czy natknięcie się w podobnej sytuacji dzisiaj na dyrektorkę Best Western Felix (akurat zjechałem, żeby wsiąść do taxi, zaszczyciła mnie sama dyrektor). Wszystkie te 4 sytuacje są nagrane, wideo można ściągnąć ze strony. Wszystkie te hotele (Portos, Aramis, Felix, także Hostel 36, w którym długo byłem w grudniu) są pod kontrolą Satoria Group S.A.

[edit 2015-01-16 20:13] Zaraz wrzucę tu we Flashu jeszcze jedno – dowodzące przystosowania do przekazu podprogowego i tortur – wideo, PO  LEWEJ, z recepcjonistką warszawskiego JM Apart Hotel na Grzybowskiej (taki wieżowiec, właściciel jest Polakiem). Głosy podprogowe utrudniają (zwłaszcza mnie...) zrozumienie, więc przytaczam słowa: 7. minuta 56s, ktoś mnie wyręcza: "Przepraszam panią...dlaczego się te dźwięki włączają?" (dalej goście robią sobie jaja, naśladując spikerów); dopiero 8'15'' panią recepcjonistkę natchnęło (trudno się myśli!) i zaczyna opowiadać: "te dźwięki włączają się automatycznie, może jutro [kwestia podobno ustawień hotelowych!] (...) te dźwięki włączają się automatycznie". Wideo jest w formacie MP4 w "tony foto/wideo" z nagłówka, katalog PLIKI-NOWE, sygnatura czasowa w nazwie: 2014-01-21 18:19 #1. (Przy Marriocie w PLIKI-NOWE macie natomiast recepcjonistkę, która sama ciągle szeptała do siebie przy obsługiwaniu mnie.) Panią recepcjonistkę znamy też z innych wideo z Aparta. Inny fragment, przesunięcie czasowe 1'08'': "Dzień dobry, proszę panią, ja mam w tym hotelu rezerwację", podaję nazwisko, 1'45'' rzuca mi: "może do innego hotelu, tak?" [ostatnimi nocami spikerzy nawijali bodajże o wieloletnich karach i sporo też o seksie z recepcjonistkami], "słucham?", "Niżyński, jaka firma?", "nie, to nie z firmy, tylko prywatnie", 6'07'' "mówili, że nie tak źle" [pewnie blef, bo robią pewnie podsłuch i szpiegostwo zmianowo w firmie; zresztą gdyby miały hamulce i moje dobra prawnie chronione miały dla nich jakieś znaczenie, nie były obojętne, to by to wyłączyły, aczkolwiek spodziewany hipotetyczny zły sąd będzie tego bronił, przeciwko takiemu wnioskowaniu o ich zamiarach i godzeniu się na czyn], 6'57'' "nie wiem, dlaczego tak jest, ja takiej rezerwacji nie widziałam", 7'10'' i 9'06'' dodatkowe moje wyjaśnienie o torturach; 19'12'' "w każdym pokoju jest ta sprawa", 19'34'' (bawi się telefonem stacjonarnym, do którego niby gada, jak te zwłaszcza dziewczęta w 2011; telefonik miewał też często znaczenie dzwonienia szefa i wstydliwych odgórnych poleceń) "bardzo się wstydzę" (20'37'' uzupełniają to spikerzy mafii: "fajny minister chyba", "premier zrobił torturę"). 20:54 drwina obsługi "w  innym pokoju ten problem jest w ogóle"(!), 22'03'' "w każdym pokoju będzie ten problem". I człowiek ma mieszkać w czymś takim... Program na całą Europę przynajmniej... Metoda polityków (najgorsze jest PO, a uczestniczą w tym wszystkie partie sejmowe, np. ich urzędy samorządowe): jeśli bardzo chcesz, możesz się nie zabijać, żyć sobie – ale wszyscy będą cię torturować. PS. Co do mojej skargi do Komendy Głównej, która jest w aktach zatrzymania, to została zlekceważona, zginął mi teraz ten świstek. Sens odpowiedzi z komendy na Malczewskiego był taki, że nie odpowiadają w "kwestiach dowodowych", podsunęli tam jakąś żałosną podstawę pseudoprawną (art. 240 kpa, że niby to się do kpk stosuje, tymczasem w rzeczywistości tylko karne skarbowe to wyłącza ze skarg); przypomnieli też, że ponownie wniesioną skargę o tym samym mogą pozostawić bez odpowiedzi. [edit 2015-01-20: Kolejne potwierdzenie istnienia problemu (i to chyba nie z oficjalnych głośników szło) jest wymienione we wpisie Tesco – ten męczący szeptany dźwięk.]

[edit 2015-03-07] Zauważmy, mowa w tym wpisie o zupełnie odrębnej kryminalizacji niż ta związana ze szpiegowaniem (i podsłuchiwaniem) zmianowym przez pracowników...   [rozwiń dopisek]

(05:01)

8. stycznia 2015

A oto prokuratura, oto "mieszkania na doby". Wideo o jeszcze jednych aferałach

Blog ten istnieje nie od dzisiaj, jak można sprawdzić na web.archive.org (dawniej w domenie www.sysplex.pl [później głównie www.bandycituska.pl]). Jego twierdzenia także. Niektórzy szczęśliwie dali się już przekonać – albo od początku w to wierzyli – że podstawową przyczyną dźwięków, które mogą dręczyć np. osoby śledzone w państwie (bez zresztą potrzeby obecności kogokolwiek/czegokolwiek w terenie), są remonty, a te polegają na zabudowaniu i poukrywaniu telefonów komórkowych, zwłaszcza w ścianach, stale podłączonych do prądu (nawet obcego pochodzenia). Za pierwszą tezą przemawia np. wideo ze wpisu Szczegóły instalacji dźwiękowej..., a zdawała się ją też np. potwierdzać pracownica centrum konferencyjnego Polskiej Akademii Nauk, co jest na stronie z filmami wideo (mówili też moi robotnicy fizyczni, że problem tkwi w ścianach, tyle, że ich nie nagrywałem), a drugą (o telefonach komórkowych) można wywnioskować z poprzedniego wpisu na blogu i reakcji recepcjonistki, zresztą to wszystko bardzo potwierdzają moje doświadczenia. Może uwierzono mi, na podstawie moich nagranych bogatych doświadczeń (cd.), że każdy hotel czy wielka ich część jest właśnie tak przystosowana [pomogły to osiągnąć wielkie pieniądze i początkowa niepozorność procederu, także być może trochę śmieszne groźby w rodzaju "wprowadzeni ludzie będą siedzieć na korytarzach"; wielki pieniądz to tutaj znaczy także np. sprzedanie czy wynajęcie hotelu, bez wikłania się w niemoralność]. I co? Może już są chętni podsunąć mi gotowe "genialne rozwiązanie"? Zatknięcie uszu na przykład, co nie pomaga (ścisza o ok. 30 dB najwyżej)? Albo mieszkania na doby? Niestety, po raz kolejny twarde zderzenie z rzeczywistością rozwiewa złudzenia. Politycy (platformersi zwłaszcza) to nie idioci; nienawidzą mnie dziesiątki-setki tysięcy płatnych zabójców, tzw. eufemistycznie szpiegów, a cały program dręczenia jest dobrze przygotowany, tu nie może być żadnej porażki ani ucieczki, inaczej w ogóle by kwestii dręczenia dźwiękiem nie zaczynali.

(Nawiasem mówiąc, hasła "politycy to nie idioci" użyłem po raz pierwszy na obrazku z drugiego wpisu o prokuraturze, który zresztą ma też zastosowanie do sądów. Moje doświadczenie pokazywało wielokrotnie, że pracownicy tych instytucji są zamieszani w przestępstwa. Załączam tu po lewej wideo pokazujące parę standardowych u mafii elementów nękania w prokuraturze na Wiślickiej 6 w Warszawie, tj. rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ i Warszawa-Ochota zarazem. Godne odnotowania: moment 4:07 i 4:51, prokurator zakaszlał – dwa razy: czyżby jak w tym wpisie o Gigantycznej aferze o organizacjach, które "mają u siebie nielegalne ABW" i "wdrożyły tortury" [coś w tym rodzaju – trzaśnięcia drzwiami jako analog uderzenia młotkiem, zwykle potwierdzenia zarzutu – robią mi teraz kontekstowo, tj. pod teksty spikerów, szpiedzy obok w kolejnych hotelach; wprawdzie tutaj to mogło być nie takie przemyślane, ale wersja jest prawdopodobna]; moment 5:25, baba siedzi w korytarzu i pali wobec mnie papierosy, a byłem w budynku może pół godziny (zob. tę klatkę). Jeszcze mniej więcej wtedy tekst rzucony przede mną przez te, koniecznie, straszne gaduły rozbiegane. Zobaczcie jeszcze raz te standardowe sposoby nękania z wpisu "Kilka wyjaśnień"... Wrzucają się też dzisiejsze wideo uliczne, pokazujące z okna taxi tony elementów nękania, 1 co np. kilka sekund lub nawet średnio sekundę, po prostu wśród pieszych po drodze, zapewne szpiegów, którzy specjalnie w tym celu wyszli. Wcześniejsze sytuacje z życia prokuratur znajdziecie Państwo tutaj, w starym wpisie. Już nawet nie wytykam im tego dźwięku, bo może to jakoś sam montuję... [Tutaj oryginały MP4])

Wracając do rzeczy, kolejną porażką okazał się apartament na doby firmy Apartament4You. Wideo jest tu po prawej stronie; cóż pomogą zagłuszacze, gdy obok słychać czatującego sąsiada, a [edit 2015-02-25: reszta zdania przeredagowana] w ogóle to remont obsługują fale radiowe do 300 MHz najwyżej, zapewne. Rzuca to aż uzasadnione podejrzenie na słynną firmę zajmującą się rezerwacją hoteli, Booking.com [edit 2015-01-11 03:21: ocenzurowali mi zresztą, ale dopiero po pewnym czasie (pewnie przygotowali, jakby co, całą historyjkę o zgłoszeniu wychodzącym od hotelarza "wymuszającym" to na nich), opinię wystawioną dla Bed4City, którą "zaakceptowali" 30-12-2014: zniknął mój kluczowy w tym przypadku komentarz, została tylko średnia nota]: być może u nich po prostu nie da rady znaleźć innych mieszkań, "od katolików"; ten prosty, wydawałoby się, biznes ima się jakoś właśnie tych, którzy w mieszkaniu obok urządzają czuwanie (i troszczą się, by nie opuściła mnie tortura), może np. mają dwa własne przy sobie, górne i dolne, jak u tej pani tłumaczki. Pracownicy Booking.com zresztą parę razy na tej stronie (nawet bodajże angielskojęzycznej) okazywali w niby to przypadkowych, dosyć delikatnych aluzjach, że są w temacie mojego życia.

Gdybyśmy mieli puścić wodze wyobraźni, zresztą doświadczenie podpowiada, że bardzo słusznie, dostrzeżemy pewną hierarchię aferalstwa, w której im wyżej jesteś, tym mniej się zajmujesz organizowaniem tortur dla ludzi wytypowanych przez rząd (obecnie głównie ja): tym bardziej już tylko "nadzór", a może nawet w ogóle nic? Może już się nawróciłeś? Nic w zasadzie nie musisz robić...

Przykład. Rynek mieszkań na doby: poziom 1 przedsiębiorcy, poziom 2 rezerwatorzy, poziom 3 Google (bo niby jak, tanim kosztem, trafisz do takiego przedsiębiorcy z mieszkankiem gdzieś w jakimś bloku; ewentualnie bilbord, ale kto tak robi, drogo, mizerna skala oddziaływania). Nie ma tu nigdzie przymusu, jest natomiast korupcja i interes; wciągnięcie np. Google'a do gangu, które prawdopodobnie miało miejsce, gdyż wielokrotnie w trakcie mojego surfowania po sieci podstawiano mi bardzo wyraźnie reklamy (bannery) pod to, co się u mnie dzieje (a też, z drugiej strony, ustawiano czasem odpowiednio logo na www.google.pl czy bawiono się, także kontekstowo, botami chodzącymi po moich www), niby sprowadzające się tylko do szpiegowania, oglądania ekranu, tortur w biurze, w praktyce oznaczałoby także dozór nad tym, by odpowiednio pozycjonowani byli ci skorumpowani, dzięki którym 99% tzw. trafficu, ruchu internetowego, do nich pójdzie... Pozostali, jak np. moje Forum Wynajem (www.forumwynajem.pl), są nie do znalezienia albo gdzieś na dole (i tak będzie im doskwierać brak pieniędzy, że w końcu pójdą na współpracę i dostaną prezent, np. od jakiegoś dużego medium typu rezerwator). Booking.com także ma funkcję nadzorczą i byłby, jeśli to prawda, zamieszany bardziej bezpośrednio – ewentualne usuwanie dobrych, którzy nie zrobią tortury (nie wiem, na ile dzisiaj by się do tego posunęli, ale pewnie nowych nieskorumpowanych nie wpuszczają(-li)) – natomiast dopiero ewentualna zmiana jego polityki uruchomiłaby zainteresowanie Google'a i, być może, promowanie jego konkurentów. (W Bingu zresztą mogłoby być podobnie, bo Microsoft Polska Sp. z o.o. być może też jest skorumpowany, a nawet i w amerykańskiej centrali trochę się mną interesowali; np. zmieniane tła bing.com czy coś takiego(?). To wszystko wprawdzie tylko hipotetycznie i trudno przewidzieć, bo korupcja się świetnie sama trzyma i nikt nie musi wyciągać bata...)

Kolejne przykłady: rynek nieruchomości. Jak się okazuje, tylko ze 20% ludzi chcących wynająć czy kupić chce iść do pośrednika. Kwitną więc strony, gdzie wynajmuje lub kupuje się bezpośrednio (domiporta.pl, dom.gratka.pl, otodom.pl, domy.pl, tablica.pl, gumtree.pl, nawet na Lento.pl spotkałem się z kasowaniem ogłoszeń własnych), ale tu niespodzianka: każda nieruchomość jest "po remoncie"... Utarły się wręcz sformułowania ("po kapitalnym remoncie", "zadbane sąsiedztwo", "cicha spokojna okolica", [bardzo] "przytulne", "widna kuchnia" itp., pochodzące od pośredników) wskazujące na korupcję. Moderuje tam pewnie Policja, odsyłają tam aferałów, pozostałych wyrzucają, może wymyślają jakieś powody, np. podatki, oszustwa, sami pośrednicy narzucają się proponując wspaniałe układy (a z drugiej strony dobrzy pośrednicy pewnie nie mogliby się tam ogłaszać: gratka.pl nawet jawnie bodajże w 2013 dodała w regulaminie konieczność podpisania jakiejś umowy, podobnie zmienili też wystrój na czerwony, gdy się nad ich rolą zastanawiałem). Gdyby któraś z tych stron z ogłoszeniami przestała cechować się antyludzką korupcją i złem, najpewniej doszłoby do rotacji pozycji w Google'u, która by dla nich przychylna nie była... wyłoniłaby się konkurencja, która by nagle bardzo wysoko stała... To oczywiście zupełna hipoteza, bo żeby takie tuzy, jak wyżej wymienione, przestały (jak to odbieram) popierać płatne zabijanie, musiałaby już wcześniej zajść duża rotacja w samym narodzie, jakieś powszechne nawrócenie, wejście nowych mediów czy coś takiego, a to może nawet powstrzymałoby Google od takiej decyzji. Ostatnim wreszcie przykładem hierarchii gospodarczej może być rynek pracy np. w Internecie. Rekrutują firmy zupełnie bandyckie, ale im wolno. Mnie natomiast nie: oto przykłady cenzury. Naraz, w tej samej chwili (ten sam dzień około popołudnia bodajże) zrezygnowały z wyświetlania mojej oferty zarówno Praca.pl, jak i Pracuj.pl, choć wcześniej się raczej nie przyczepiały. Nad nimi jest jednak jeszcze wyszukiwarka (akurat to usunięcie może załatwili spikerzy, a nie ona), choć, znowu, trudno ją winić za to, że po prostu w kraju sam syf i malaria; trudno też o dowody, bo to na wysokim szczeblu biznesowym, który mało kto zna, się rozgrywa, wśród nielicznych. Wiele dla mnie dobrego zresztą robią te wyszukiwarki, że w ogóle tego bloga znaleźć można, że o "bandytach Tuska" czy Piotrze Niżyńskim łatwo poczytać. Dużo winy jest, powtórzę, po stronie narodu: owo myślenie wąskimi perspektywami, "jak jest", o stanie zastanym i dostosowaniu się do warunków. Nie jesteś przestępcą i nie pasuje ci Booking? Załóż nowy Booking! (Zbyt trudne, żaden hotel niechętny? Załóż media, tutaj jest pole do działania i ukierunkowania swej energii!) Są liczne przeszkody, życie nowatora i wroga układu nie jest usłane różami, ale ostatecznie zdecydowanie opłaca się. Bo o dobro w tym chodzi.

Wideo także w dziale z nagraniami w formacie MP4 (kliknij prawym przyciskiem myszy i wybierz Zapisz jako..., bo mogą wymagać odtwarzania z pliku z dysku).

[edit 2015-01-09] Spotykacie też pewnie ludzi, w tym zwłaszcza młodych, którzy o skandalu usłyszeli dziwnym trafem dopiero z tego bloga, choć jest on gigantyczny i obejmuje pewną widoczną na statystykach część narodu, a zarazem są jakoś niewierzący co do jego tez (np. łatwo nazywają mnie wariatem, nie odnosząc się do dowodów) lub nie chce im się czytać, niezbyt na nich to wszystko działa... Nie skomentuję tego: chyba sami rozumiecie.

[edit 2015-01-10] Internet jest jeszcze wolny, ale uważajcie, bo serwer stoi w jakiejś serwerowni, jeszcze sobie wymyślą (1&1? Hetzner? inne marki od wynajmowania maszyn na serwery?), że np. nie wolno u nich trzymać foto z pracownicami itp., że to jest niemile widziane na przykład. Zupełnie tak z głupia frant.

[edit 2015-01-10 03:30] Przykład układu w organach ścigania, na który każdy może łatwo i szybko znaleźć dowody, to kwestia serwisów propagujących prostytucję w Internecie.   [rozwiń dopisek...]

[edit 2015-03-01] Do kolekcji rzekomo genialnych rozwiązań należy doliczyć zagłuszanie fal.   [rozwiń dopisek...]

(22:49)


[   Rok 2016 – 2015   |   Rok 2014   |   Rok 2013 – 2012 (prawie nic nie rozumiem, jest strasznie)   ]



Wcześniej też wiele się działo, patrz old.sysplex.pl/index (obrazki niestety stracone, akta może jeszcze się znajdą)
Pierwszy raz o tym słyszysz? Może jeszcze jesteś z Warszawy? Napisz, nie mam współpracowników w dobru, kariera i bogactwo stoją przed Tobą otworem.

TAKI PASEK po lewej symbolizuje trwanie tortury; TAKI – pobyt w hotelach; a LINIA KROPKOWANA – pobyt w blokach. Reszta to wynajęte domy oraz życie w miejscach publicznych.
Nie wierzysz, że to od tak dawna? Zobacz, jak wyglądała www.bandycituska.pl, a wcześniej www.sysplex.pl, w ubiegłych latach
(jest narzędzie internetowe, które na to pozwala). Wróżką przecież nie jestem, żebym tak trafił w swój przyszły los. Uwierz, że obecnie jest źle, bo mogę to pokazać.

samobójstwo (zdjęcia z... IV/2012)   |   WYŚLIJ MAIL / księga gości   |   Ilustracja? Najedź myszą, zobaczysz opis, warto.   |   MAJCHER na czele gabinetu politycznego MSW, czyli organu nadrzędnego Policji
(zauważmy, że dyrektor TVP Warszawa, tj. chyba tej centralnej podsłuchowni, to też Majcher, tylko Sławomir)   |   Komenda Główna nie będzie już zarządzać CBŚ-em! Podpisano D.T.   |   e-maile posłów
"Dlaczego Minister Sprawiedliwości Budka ma na imię Borys?" – "Bo wszyscy boimy się sprawiedliwości..."   |   Dlaczego na każdą śledzącą knajpkę czy stację benzynową znajdą się dowody? – dowód matematyczny